Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Wczoraj
  2. Witam! Ja przez ziemiórki też swoje straciłem. Z biologicznych metod polecam rozstawić w newralgicznych miejscach uprawy kilka szklanek z wodą zabarwioną żółtym płynem do naczyń, albo czymkolwiek co zabarwi wodę na żółto, ważne aby dodać płynu do mycia naczyń. Ziemiórki uwielbiają żółty kolor i siadają na powierzchni, po parę godzinach topiło się ich kilkadziesiąt na szklankę. Metoda nie jest może błyskawiczna, ale z czasem osobniki znikają na tyle że nie mogą się masowo rozmnożyć.
  3. Ostatni tydzień
  4. Czy umierające tłustosze wyglądały tak jak na filmie? https://www.youtube.com/watch?v=MDhJOrqwIPg Pokazany jest przykład tzw brown heart disease, choroby powiązanej z aktywnością nicieni, która powoduje infekcję grzybową. Rzadko kiedy udaje się cokolwiek z tłustosza uratować. Jak już widać że środek rośliny gnije to znaczy że jest za późno. Pamiętam, że u siebie, jak jeszcze trzymałem wszystkie rośliny razem w jednym pojemniku to zdarzały się "placki śmierci" wśród mchów. Mchy robiły się rude i takie placki powoli się rozrastały. W zdechłych mchach były nicienie. Rosiczki, któ
  5. Marcinie, nie patrzyłem na korzenie roślin, które padły, bo one się "rozpuszczały". Nagle były całe brązowe i to się działo w dzień, lub dwa. Umierały od środka na zewnątrz bez szansy na uratowanie choćby jednego liścia. Jeżeli faktycznie można było wtedy wyrwać kępę korzeniową i przyjrzeć się jej, to niestety nie robiłem tego, bo pociągnięcie za liście powodowało ich całkowite odseparowanie od korzeni. Czy to były nicienie, czy to były grzyby, czy to nicienie ułatwiły grzybom infekcję korzenia, wiem, że na pewno nic dobrego z tego nie wynikło. Gdy tak teraz o tym myślę... moje storczyki
  6. W tym momencie w rosiczkach i tłustoszach już nie mam nicieni. Obecnie raczej staram się podtrzymać to co jest niż robić jakieś radykalne kroki. Zostały w muchołówkach ale tu kombinuje co można z tym zrobić. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z poczynionych kroków. Było to trudne ale chyba konieczne. Odkąd pozbyłem się nicieni, niewytłumaczalne śmierci roślin spadły praktycznie do zera, rośliny rosną lepiej niż wcześniej. Czy sprawdzałeś może jaki był stan korzeni tłustoszy w momencie kiedy zdychały? Była szansa że to nicienie były odpowiedzialne za śmierć roślin? Jestem ciekawy czy tyl
  7. Ooo... bardzo ciekawa roślinka. Widzę, że ciekawy zbiorek tam wsadziłeś.
  8. Cos musi być innego na rzeczy bo u moich dzbankow pojawiają sie okresowo (najczęściej listopad grudzien) po czym ich ilość spada do zera . Chyba:)
  9. To jest Aeschynanthus_longicaulis Podobne do hoya ale to inna roślina.
  10. U mnie w okolicy pod podłoże, na którym rosną ogromne ilości kruszczyka szerokolistnego składają się z piachów kwarcowych i często nasypów popiołów z huty szkła pod niegdysiejsze kolejki wąskotorowe. PH tego podłoża jest 3,5-4,5! Kruszczyk szerokolistny przede wszystkim lubi miejsca dobrze zdrenowane, suche i ciepłe. Nawet na terenie szpitala, w którym pracuję rosną/rosły dwie kępki przy drodze na piachu w miejscu mocno nagrzewającym się. Najczęściej otwarty, luźny las i ich skraje przy ścieżkach. Jak gdzieś jakaś roślina już rośnie, nie należy jej nic zmieniać, bo jest przystosowana do t
  11. Masaka... dalej walczysz z nicieniami? 😕 Relacja szalenie ciekawa i przykra zarazem. Żeby zabić nicienie, to chyba musiałbyś przez 2-3 dni zagrzewać/zagotowywać podłoże, ewentualnie musiałbyś mieć szybkowar, w którym uzyskasz podwyższone ciśnienie i wysoką temperaturę, która zniszczy ich jaja. Dopóki nie odkazisz podłoża w taki sposób, żeby zniszczyć jaja, one Ci po prostu wrócą. Nie wiem też, na ile owady latające nie przyniosą Ci ich z dworu czy innych doniczek w okolicy, tylko dlatego, że siadają w różnych miejscach. Zakładając, że pozbędziesz się nicieni na pół roku, jeżeli potem wróc
  12. Drugie zdjęcie od góry, środek z przodu, to takie cieniowane, grubolistne kłącze, to Hoya spp.?
  13. Ciekawe rzeczy można się dowiedzieć 😀. A wie ktoś może czy chemia na to działa?
  14. W poście powyżej napisałem, że uważam że nicienie, które się u mnie zalęgły żywią się głównie martwą materią organiczną, przy okazji żywiąc się korzeniami roślin. Zrobiłem mały eksperyment, który miał pokazać czy nicienie mogą przeżyć bez obecności żywej rośliny i czy da się pozbyć nicieni poprzez zagotowanie zainfekowanego torfu albo przez jego całkowite wysuszenie. 18 czerwca 2020 wziąłem trochę torfu, w którym były nicienie, dorzuciłem martwych fragmentów roślin. Całość wymieszałem i podzieliłem to na 3 części. Następnie sprawdziłem że w torfie w każdym kubeczku były nicienie. Ze
  15. Cześć. Dopiero początki i na pewno koncepcja będzie się zmieniała. Dno terrarium wyłożone chipsami kokosowymi + włókno kokosowe. Roślinki to dzbaneczniki, które już wcześniej posiadałem: N. ampullaria, N. gracilis, N. khasiana x (ventricosa x maxima), N. ventricosa x hamata BE-3899 oraz nieowadożerne: Aeschynanthus longicaulis, paproć Nephrolepis cordifolia 'Duffi', paproć Bolbitis heteroclita 'Difformis', Vriesea 'Red Chestnut Mini', Trzykrotka oraz oplątwy. Na pewno będę obsadzał dzbanecznikami nizinnymi. Oświetlenie to: Philips Tornado 23W 6500K 1450 lumenów + Pro S
  16. Ja jestem zainteresowany. Fajnie napisane itp. Rozwin temat i nie zapomnij napisac jak z tym walczyc
  17. Minęło sporo czasu od kiedy pisałem o nicieniach, od tej pory dowiedziałem się trochę nowych rzeczy, którymi chciałbym się z Wami podzielić. Po pierwsze, wydaje mi się że większość osób zajmujących się uprawą roślin owadożernych może mieć problem z nicieniami, tyle że nie wszyscy są tego świadomi. Skąd to przypuszczenie? Od około dwóch lat, za każdym razem kiedy kupuję nowe rośliny sprawdzam czy w podłożu są nicienie. W około 80% przypadków niestety je znajduje, niezależnie czy to są rośliny ze sklepów internetowych, czy też od osób prywatnych. W przypadku pozostałych 20%, fakt że nie zna
  18. Ja wręcz muszę zrobić, bo w domu nie ma u mnie już miejsca na rośliny.
  19. Eee tam, jaka znowu dżungla. To tylko taka perspektywa. Ta skala to jest mała skala. Gdybym mógł zrobiłbym ze 3-4 x większe, taką zawijaną anakondę po posiłku z kapibary albo dwóch. Jak to mówią, apetyt rośnie w miarę jedzenia, a taka konstrukcja jest tak przepiękna, że chce się, żeby była większa. Rośliny na torfowisku kwitną 11 miesięcy w roku. Rozpoczyna chamedafne północna w styczniu, a kończy Spiranthes cernua w listopadzie. Tylko nic w grudniu nie kwitnie, choć przy tych temperaturach to i ta kręczynka może dociągnąć do grudnia nawet. To torfowisko stało się centrum życia w ogr
  20. O kurcze ale tam w środku jest dżungla 😅. Planuje budowę torfowiska , ale nie na taką skalę.
  21. Cześć, long time no see. Planuję, ale nie mów tego innym, bo to jest mały sekret. Takie ostatnie zdjątko z tego sezonu starego torfowiska. Te białe "świeczki" to cudowna Spiranthes cernua, która sieje się sama i kwitnie w 3. roku od skiełkowania. Coś przepięknego!
  22. W końcu ten temat udało mi się znaleźć. Bardzo ładnie wykonane. Pełna profeska. Aż mi się chce w ogródku kopać Planujesz coś jeszcze na przyszły rok?
  23. Witam, Na początku skorzystam z okazji i się ponownie przywitam po tylu latach nieobecności na forum. Nazywam się Benjamin, mam 24 lata i od 2007 roku mieszkam w UK . Swoje stare rośliny, których miałem kilka ładnych okazów już nie mam od paru lat i niedawno postanowiłem wrócić do tego ciekawego i innego hobby. No więc, udało mi się kupić używane terrarium po hodowli jaszczurek ale niestety terrarium czekała przeróbka z uwagi na boki zrobione w połowie ze szkła i plastikowej kratki oraz góra zrobiona z metalowej siatki. Dodatkowo było już pod nie zrobiona szafka na wymiar co jest duży
  24. Wcześniejsza
  25. Nie mam nadmiaru, rośnie sobie kilka sztuk w zwartej kupie 15x20cm.
  26. Styq

    Plamy na liściach dzbanecznika

    Ja bym zostawił jeśli nie jest w doniczce błoto i nie śmierdzi. Niech przeschnie i trzeba obserwować czy choroba grzybowa nie postępuje. Liście które są całe zaatakowane to bym obciął. Może ktoś ma większe doświadczenie w tej kwestii, dobrze żeby się wypowiedział.
  27. dnf

    Plamy na liściach dzbanecznika

    Treraz wniosłem je do domu to trochę podeschną - można im jakoś pomóc czy po prostu poczekać? Nie wiem czy przesadzanie do nowej ziemi w tym okresie ich nie dobije?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.