Skocz do zawartości
Cephalotus

Świecący mech

Rekomendowane odpowiedzi

A jest u Ciebie efekt świecenia? Jak poświecisz mocnym źródłem światła, widać coś? Musisz świecić od strony, z której pada główne źródło światła.

 

Efekt świecenia na razie nie rozstrzygalny, na jednej kępce coś tam świeci ale nie jestem w stanie rozstrzygnąć czy to skroplona woda czy komórki skupiające światło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej hej,

Jak ocenicie stan mojego mchu? Czy on jeszcze zyje?

Wg. Mnie jakies zycie tam widac, chociaz swiecenia dalej brak. Przestawie go teraz w miejsce z ciut wiekszym dostepem do swiatla i zobabaczymy.

post-6328-1533504872_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hej hej,

Jak ocenicie stan mojego mchu? Czy on jeszcze zyje?

Wg. Mnie jakies zycie tam widac, chociaz swiecenia dalej brak. Przestawie go teraz w miejsce z ciut wiekszym dostepem do swiatla i zobabaczymy.

Czy mech żyje będzie wyłącznie świadczyć obecność świecenia, nawet, jeżeli gametofit (listki) obumrą. Świecinie można ujrzeć wyłącznie przy mocnym źródle światła, jak latarka i wyłącznie pod kątem z którego pada głównie światło, bo tak ustawiają się komórki soczewkowate. U mnie w jednej donicy został tylko efekt świecenia, więc mech żyje, choć listki mu obumarły.

 

Tym, którym się nie udało, mogę dosłać porcję mchu w liście, ale to dopiero, jak mój mi trochę odrośnie i jak zelżeją temperatury na zewnątrz.

 

Najwyraźniej nie jest to tak łatwa roślina, jak się wydaje. Choć uważam, że sukces leży w temperaturach i wilgotności podłoża (nie za duża, nie za niska), bo podłoże macie już dobre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mech padł. Jakoś czas było ok potem jedna kępa zbrązowiała a druga była w miarę ok. Dziś sprawdzałam i obie są brązowe. W tej jednej są dwa źdźbła jeszcze zielone ale to chyba kwestia czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm... nie wiem czym mogłoby to być spowodowane. U mnie ten przelany prawie padł, ale nie padł tak definitywnie i coś tam się tliło życie. Dawno go nie sprawdzałem. Drugi w tych samych warunkach trzymał się super, choć jego też już z miesiąc nie widziałem. Ostatnio miał się super. Nie wiem czym może być spowodowane Wasze niepowodzenia. Nadmierna wilgotność podłoża to fakt. Może woda?? Ja podlewam deszczówką, ewentualnie destylkowaną/demineralizowaną. Może podlewacie kranówką, jony wapniowe, chlor i inne jony wykańczają mech. Obstawiam jeszcze za dużą ilość światła. Podłoże na pewno jest już właściwe, bo zasypałem nim podłoże w oryginalnym pojemniku to już zarosło.

 

Ja się zastanawiam, jakim cudem mnie się ten mech udał z tak mikroskopijnej porcji, jaką miałem na początku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

używana woda destylowana/demineralizowana tak sama co do owadożerów. na początku możliwe że podłoże było za mokre chociaż wydawało mi się ok. światła miał mało na początku prawie wcale i był ok ale nic nie rósł i jak jedna kępka po dłuższym czasie zaczęła przymierać pomyślałam że ma go za mało i go trochę wysunęłam z tej ciemnicy bliżej jasności ale nadal małej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie żyje, pojedyncze nowe listki widać, świecenia nie zauważyłam, ale to jeszcze zobacze kiedy indziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak nie zapomnę, jutro zrobię zdjęcie swojemu. Ale jakiś czas temu przyglądałem się i powolutku zaczął się rozrastać. Jemu mniej więcej zajmuje rok zarośnięcie pojemnika, wcale nie jest taki ekspansywny. Z drugiej strony naturalnie rośnie w miejscach ciemnych i chłodnych, jest do nich przystosowany. Więcej ciepła i światła nie specjalnie mu w tym pomoże. Są po prostu rośliny cieniolubne i ich optimum naświetlenia jest w cieniu, ewentualnie niewielkie ilości bezpośredniego nasłonecznienia.

 

Zaczęło mnie zastanawiać, na ile w niepowodzeniu innych może leżeć mojej winy. Tak, dobrze czytacie! Ponieważ mój pierwszy mech, ze względu na mikroskopijną próbkę, został posadzony w podłożu sterylizowanym dwa razy - nie pamiętam, jak to się nazywało, ale miało swoja nazwę. Aby wyzbyć się wszystkich żywych organizmów po 24h wystudzenia, zagotowałem je ponownie. W ten sposób, praktycznie nic się tam nie ostało i dopiero na takie podłoże posadziłem mech - nie musiał absolutnie z niczym się zadawać i konkurować. Teraz ma inaczej. Musi rosnąć na podłożu, w którym jest sporo innych istot żywych. Na pewno winą za jego śmierć w dużej ilości przypadków odpowiada za mokre podłoże, u mnie również tak się stało w jednym przypadku. Natomiast za dużo światła i ciepła, zapewne też mu szkodzi.

 

Ponieważ pierwsza ogólna porażka była bezwzględnie moją winą - złe podłoże, to teraz już może być w porażkach innych tylko mała część mojej winy. Jak nowy mech, posadzony na nowym podłożu się rozrośnie, to każdy może liczyć na porcję mchu właśnie z tej nowej partii. Tam już absolutnie nie ma się czego doszukiwać po mojej stronie.

 

Pamiętajcie, że świecenie jest widoczne tylko od strony, z której pada światło na roślinę. Jeżeli osiąga ją z różnych stron, możecie mieć problem z jego zobaczeniem. Czasami kąt może być bardzo niewygodny i znad pudełka go nie zobaczycie, tylko przez pudełko. Ja swoje pochyliłem trochę tak, aby było lepiej widoczne znad pudełka - po prostu ładniej to wygląda, jak świeci się z góry.

 

Jak widać roślinka nie jest taka łatwa w hodowli, jakby się wydawało. Muszę pomyśleć o jakiś małych pojemniczkach gastronomicznych np. na sosy. Po prostu walnę tam trochę podłoża, posadzę świetlankę. Podhoduję ją w swoich warunkach i będę potem jakoś pakował, aby całość w miarę dotarła do zainteresowanego w całości. :) Jeżeli nawet wstrząsy zaburzą układ komórek świecących, po tygodniu, myślę, nie dłużej, ukierunkują się na nowo. Taki pomysł. :)

 

Tora355 - świetlanką jest tylko kępka ode mnie. Te wszystkie inne zielone mchy to są mchy z podłoża, które skiełkowały. Ja jestem pewien, że efekt świecenia jest choćby pomiędzy gametofitami kępki zasadniczej, tam dosłownie musi być. Szkoda, że nie mam, jak tego pokazać... Musiałbym chyba jakiś film nagrać i wrzucić na You Tube.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie to jest tak że po otrzymaniu tego pudełka z podłożem i mchu posadziłem go, zamknąłem pudełko wsunąłem pod baniak z wodą i..... od momentu tej czynności 3 razy sprawdzałem co się w środku dzieje. Jak oceniasz jego stan po tych kilkunastu miesiącach? Rozrosł się niewiele, a może i wcale.

Poslij zdjęcia Twojego

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie to jest tak że po otrzymaniu tego pudełka z podłożem i mchu posadziłem go, zamknąłem pudełko wsunąłem pod baniak z wodą i..... od momentu tej czynności 3 razy sprawdzałem co się w środku dzieje. Jak oceniasz jego stan po tych kilkunastu miesiącach? Rozrosł się niewiele, a może i wcale.

Poslij zdjęcia Twojego

On się nie "rozrośnie" w sposób widoczny dla Was, ponieważ najpierw rozrośnie się ta część świecąca, praktycznie niewidoczna gołym okiem, chyba, że uwidocznicie efekt świecenia. Dopiero, jeżeli roślina ma ZA DUŻO światła, wytwarza liście i traci efekt świecenia. Ta kępa ode mnie po to ma liście, aby dała się spakować i wysłać do Was.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.