Skocz do zawartości

,,Mini torfowisko" Pawła


Rekomendowane odpowiedzi

  • 1 year later...

Witam wszystkich po długiej przerwie. W moim ’mini torfowisku’ zaszły pewne zmiany. Wyrzuciłem leśny mech i stworzyłem małe ’oczko wodne’. W koło tego oczka dałem żywy mech torfowiec na którym posadziłem rodzine rosiczki. W tej chwili torfowisko nie wygląda  jakoś super, ponieważ zdjęcia robiłem po piewszych przymrozkach 🙂 Najbardziej widać to po muchołówkach bo troche zmarniały no i wiadomo, rodzime rosiczki poszły spać 🙂 

6E4378CA-972E-4CA2-87A6-BDD967D44BF4.jpeg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No o tej porze to trudno o to, żeby wiele roślin wyglądało dobrze. Kapturnice wyglądają na bardzo zadowolone, a darlingtonia to szczególnie dobrze wygląda. Muchołówki teraz już nie będą przyciągać wzroku. Potrafią w naszych warunkach stracić wszystkie części nadziemne, ale bez problemu odbijają od cebuli na wiosnę. Pierwsze rosną czerwone, bo bardziej się nagrzewają od słońca, a potem przeganiają je zielone. Jestem bardzo ciekaw wiosny.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam taki podstępny pomysł. :D Może do zrobienia, może nie koniecznie. D. linearis lubi wilgotno, ale w zimie turiony dobrze, żeby były pod wodą. Mozna zrobić taki koszyczek w tym oczku, który będzie w nim zanurzony, a na zimę można go obniżać i chować pod wodą. Będzie zimniej, rośliny, choć w doniczce nie obudzą się za wcześniej. Jak już pogoda realnie się unormuje, można by je wtedy podwyższać. To tylko kwestia zrobienia dwóch warstw, jednej na drugiej. A na zimę zabieranie jednej i obniżanie tej wyższej. Taaaki dziwny pomysł mi przyszedł do głowy widząc to oczko. :D

D. linearis to chyba ostatnia mrozoodporna rosiczka, która nastręcza problemów w hodowli. Podejrzewam, że powodem jest jej pochodzenie z in vitro w dużej mierze. Ponieważ u mnie D. anglica z in vitro totalnie nie przeżyła w idealnych dla siebie warunkach i torfowiec ją zarósł, wiem, że roślina z in vitro, a siewka, która przeżyje w danych warunkach, to nie to samo. Dlatego teraz zaimportowałem trochę nasion z Kanady i może uda mi się z tego uzyskać chociaż kilka siewek, które będą dawały radę w naszych warunkach. Gdyby się udało, to za kilka lat miałbym takie wyselekcjonowane do naszych warunków linie genetyczne. :)

Zdecydowanie inaczej trzymają mi się siewki D. linearis, jak kupione z in vitro rośliny - totalnie nie ma porównania. Ale gatunek ciągle rośnie makabrycznie powoli.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.