Skocz do zawartości
emmm12

Roślina owadożerna - jaka jest najskuteczniejsza?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Mam pytanie dotyczące skuteczności roślin owadożernych. Nie ukrywam, że ostatnio zainteresowałem się ogólnie działem roślin owadożernych. Chciałem zakupić dla siebie jedną roślinkę, lecz szczerze mówiąc nie wiem co wybrać. Tak jak już wcześniej wspomniałem zależy mi na takim gatunku, któremu faktycznie uda się coś złapać. Na forum udało mi się wyczytać, że najskuteczniejsze są rosiczki oraz kapturnice. Czy moglibyście mi polecić jakiś gatunek, który skutecznie wspomoże mnie w zwalczaniu owadów pchający się do domów o tej porze roku (wszechobecne muchy doprowadzają mnie do furii rolleyes ) i zarazem byłby dobry dla początkującego?

 

Od razu z góry dziękuję za pomoc i przepraszam za wszelkie błędy, to mój pierwszy post i jeszcze nie wiem jak to wszystko działa :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z przedmówcą,kapturnica łapie najwięcej i duże owady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kapturnice, aczkolwiek w moim odczuciu marketowe hybrydy są najmniej skuteczne (powodem geny S. purpurea).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy moglibyście mi polecić jakiś gatunek, który skutecznie wspomoże mnie w zwalczaniu owadów pchający się do domów o tej porze roku (wszechobecne muchy doprowadzają mnie do furii rolleyes ) i zarazem byłby dobry dla początkującego?

Cześć,

może po uniesieniach po wypowiedziach moich przedmówców ja zmuszę fo lądowania tym: rośliny mięsożerne/owadożerne to nie lepy na muchy. Od tego są okropne taśmy w sklepach, które potem wiszą pod żyrandolem z mnóstwem trucheł i konajacymi powoli owadami różnej maści. Tak, dobrze to czytacie, uważam te taśmy za barbażyńsywo. Wracając do roślin. Zacznijmy od tego, że kapturnice wymagają bardzo dużych ilości światła, żeby mieć dorodne dzbany, no chyba, że ktoś sobie kupi S. oreophila, ale tu ma dodatkowe komplikacje. Kapturnice potrzebują spoczynku w zimie i to nastręcza ludziom problemów. Można w lodówce z obciętymi dzbankami, owszem. Lećmy dalej, jak się kapturnica jednak solidnie obje, to przestaje ładnie wyglądać, bo te owady w środku się rozkładają, a i często klują się jaja złapanych much i żerują na trucełkach, będących w środku. Zapach jest uroczy. Jak ktoś trzyma kapturnice w szklarni, to tam może nie być tyle owadów.

 

Widziałem, jak mordują się kspturnice w barze, liczącym na to, że będą mieć skutecznś i ozdobną pułapkę na muchy - bardzo przykro.

 

Jeżeli już skutecznie obrzydziłem kapturnice, podeślę opcję - Drosera capensis - przepiękna, tolerancyjna, wytrzymała, ozdobna, bez konieczności spoczynku, na południowy parapet, ale wschodni i zachodni z dostateczną ilością słońca też świetnie da sobie radę, bardzo skuteczna w łapaniu wszystkiego, co się zmęczy i zechce przysiąśc na chwilę, w gąszczu wygląda obłędnie, chętnie kwitnie, ma kilka odmiennychi łatwych do hodowli form, a kwiatki ma cudowne. To polecam, do tego zachęcam, ta roślina może spełnić oczekiwaną rolę i nie zginąć w pierwszym okresie spoczynku, bo go nie wymaga.

 

A do przedmówców prośba - amatorom proszę dawać rady praktycznie użyteczne, bez potencjalnej szkody dla roślin, które nas tutaj wszysykich tak bardzo fascynują. Mało się jeszcze zdjęć zabiedzonych muchołówek i kapturnic bez spoczynku j doświetlenia naoglądaliście na forum? Poza tym kapturnice z marketu nikomu bym nie polecił, chyba, że z pierwszego dnia dostawy, bo od tego dnia te rośliny najczęściej nie mają właściwych dla siebiewarunków i odchorują to u kupca, nawet, jezeli jeszcze świetnie wyglądają.

 

Jeszcze do naszego nowego narybku, mam nadzieję, że na D. capensis się nie skończy. Jedt dużo banalnych gatunków roślin owadożernych, które z powodzeniem można hodować bez trudu na południowym parapecie. Zależnie of wyobrażni, można zrobic z nich śliczne kompozycje, które będą zachwycać, ale tylko wtedy, kiedy rośliny będą dobrze zadbane. :) owocnego pobytu na forum życzę!. :)

 

(Pisałem na telefonie, wybaczta za będy.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podsumowując, może faktycznie tak jak mówi Pan Administrator lepiej spróbować czegoś prostszego. Wszystkim dziękuję za rady jestem wam bardzo wdzięczny, myślę, że, na tej kapturnice też przyjdzie czas :) . Oczywiście rozumiem że te rośliny to nie lep na muchy, ale zawsze może choć trochę mnie wspomogą w walce z tymi szkodnikami :) . Jeszcze raz wam wszystkim dziękuję!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cephalotus ma rację i o tym nikt z nas nie wspomniał - biorąc pod uwagę łatwość w uprawie to D. capensis wygra ze wszystkim. Nie oczekiwałbym jednak, że roślina owadożerna wyraźnie zredukuje populację np. much w mieszkaniu. To tak nie działa. A im większa mucha, tym większa szansa, że się wyswobodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Podsumowując, może faktycznie tak jak mówi Pan Administrator lepiej spróbować czegoś prostszego.

Błagam, tylko nie "Pan Administrator"! Nie jestem taki straszny, tylko czasem udaję. ;-) :D Tak poważnie, kapturnice są cudowne, ale nie każdy może je skutecznie zimować na start. A D. capensis spełni wszelkie oczekiwania. Potem jak najbardziej zachęcam do uprawy innych rodzajów. Zawsze chętnie ktoś wspomoże radą i wiedzą. Zachęcam do czytania opisów w dziale z Opisami Roślin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacznij od muchołówki :) Wygląda na to że jest bardzo łatwa w "hodowli" dla początkujących, jeśli u mnie przeżyła 3 lata i jest w znakomitej kondycji :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie. Przesuszyłem muchołówkę która zaczęła wypuszczać nowe liście po zimowaniu. Pułapki zaczęły czarnieć, jest ich wszystkich 4, dwie jeszcze są zielone, wypuszczała pęd kwiatowy który  też zrobił się czarny i usechł . Czy można jeszcze ją uratować ?  

Podlewałem ją bardzo słabo bo bałem się że może mieć za mokro,  wyrosły dopiero 4 listki z małymi pułapkami .  Okazało się że miała bardzo sucho a kilka dni z upałami dobiły ją. Jedna pułapka była zamknięta ale widzę ze się otworzyła. Przestała wypuszczać nowe liście, stoi w miejscu.

Są szanse że przeżyje czy to jej koniec ?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.