Skocz do zawartości
Neodot

Roślinki Neodota

Rekomendowane odpowiedzi

Ano w tym samym, tylko tym razem plan rozsadzania roślinek przed wiosennym wybudzeniem się z hibernacji przesunięty po doświadczeniach ubiegłego roku z marca na grudzień, po raz drugi okazał się spóźniony... :( Ja naprawdę nie mam pojęcia co ja mam z tymi swoimi kapturnicami zrobić, żeby się po ludzku zdrzemnęły przez całą zimę :D. Dziś, właśnie przed chwilą, spostrzegłem, że pierwszy kwiat S. 'Tygo' mi się zaczął otwierać, spod zielonego pąka pomału zaczyna być widać czerwony płatek :).

P.S. W ubiegłym roku pierwszym skutecznie zapylonym kwiatem był kwiat S. 'Eva', która to też mi teraz solidny pęd wypuściła, zapylenie miało miejsce w pierwszej połowie marca... Teraz wszystko wskazuje, że rekord będzie pobity i gdzieś w pierwszym tygodniu lutego zapowiada się zapylanie S. 'Tygo'... S. 'Eva' po zebraniu nasion wypuściła jeszcze jeden kwiat, który w ubiegłym roku zdążył jeszcze wydać na jesieni nasionka... Czyżby 'Tygo' planowała pobić rekord i osiągnąć 3 "żniwa" w przeciągu jednego roku? Czas pokaże :D.

Edytowane przez Neodot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i Sarracenia x 'Tygo' uparła się na pobijanie rekordu :). Pierwszy kwiat zapylony (x self, na jakiś inny pyłek przyjdzie mi jeszcze chwilę poczekać, ale jest szansa na 'Eva' x 'Tygo' jak mi pyłek przetrwa w lodówce do otworzenia się kwiatu 'Eva' :) - na jakieś inne niż 'Tygo' albo 'Eva' kwiatki chyba mi jeszcze przyjdzie poczekać) jeszcze przed końcem stycznia :D. Szaleństwo, jak nic :).

IMG_20200130_235201.jpg
IMG_20200131_202556.jpg
IMG_20200131_202620.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaja co się w tę "zimę" wyprawia.. 

Ocieplenie klimatu jak nic, a jaką suszę zapowiadają na lato... Trzeba zbiorniki na deszczówkę budować.

U mnie nadal 0 oznak kwiatów mimo wszystko, liczę że się tak utrzyma do marca chociaż... ;)

Widziałem ostatnio, że np. Roraima także się chwali swoimi kwitnącymi purpurowymi w szklarni.

Edytowane przez Iglacy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż, moja S. leucophylla w ubiegłym roku pierwsze kwiatki miała bodaj dopiero w lipcu, czy coś. W podobnym czasie do drugiej tury kwitnienia S. x 'Eva'. Tym razem na przełomie stycznia i lutego - już ma 5 (choć na razie małych jeszcze - w ubiegłym roku S. x 'Tygo' miała takich z 10 i nic z nich nie wyrosło) pędów kwiatowych :crazy:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mała wiosenna aktualizacja ;). Parapet w całości (nie wszystkie rośliny tu zmieściłem, część jest jeszcze 2 piętra niżej):

DSC_0041.jpg

I mała "fotorelacja" kolejnych stadiów rozwoju kwiatków - od maleńkiego pędu aż po przekwitnięty kwiat, w którym mam nadzieję, że zaczynają rosnąć nasionka (nie jest to ten sam kwiat - wszystkie zdjęcia są wykonane w odstępie może jakiejś minuty od siebie, po prostu różne roślinki w różnym tempie wypuszczają kwiaty a i kwiaty jednej rośliny w różnym tempie się otwierają i w różnym momencie zaczynają rosnąć):

DSC_0044.jpg
DSC_0048.jpg
DSC_0049.jpg
DSC_0050.jpg
DSC_0053.jpg
DSC_0054.jpg
DSC_0055.jpg
DSC_0056.jpg

Edytowane przez Neodot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skomponowany? Absolutnie, po prostu wciskałem jak się da jak najwięcej roślinek na jak najmniejszą powierzchnię, bo do tego co mam to by mi się taki drugi parapet przydał i by nie było za dużo przestrzeni bynajmniej :D. Czekam na pewniejszą pogodę i bardziej stałe temperatury, żeby co się da wywalić na dwór ;). Zresztą i tak czeka mnie przeprowadzka i co za tym idzie zaaranżowanie przestrzeni na nowo - na jesień mam nadzieję postawić sobie jakąś niedużą szklarnię, bo w przeciwnym razie będę miał poważny problem gdzie te rośliny upchnąć :D.

Kwiaty staram się w miarę swoich możliwości zapylać, część jest zapylona x self, część krzyżowo, mam nadzieję, że jakieś nasionka z tego będą :). Ale jakoś nie idzie mi to tak sprawnie jak powinno - w ubiegłym roku z kwiatka miałem od kilku do max. 20-paru nasion, a wiem, że teoretycznie kapturnica potrafi dać ich setki z jednego kwiatu :). Może to kwestia dojrzałości rośliny, może genetyki, a może marnego zapylania (staram się naprzemiennie stosować pędzelek albo patyczek kosmetyczny, bo o takich dwóch środkach czytałem), trudno mi powiedzieć :). Na przełomie lutego i marca zabieram się za stratyfikację nasion z ubiegłego roku, zobaczymy, co mi z tego wyrośnie - to będą moje pierwsze siewki kapturnic, jeśli coś z nich wyjdzie, krzyżowane bez jakiegoś określonego klucza poza "kwitną względnie w jednym terminie, to mam co i czym zapylać", więc mieszanki mogą wyjść ciekawe, nijakie albo żadne :P. Czas pokaże :).

P.S. Na powiększonym zdjęciu całego parapetu widać etykiety wbite w torf w doniczce - to etykiety określające gatunek i ewentualnie szczegóły rośliny, oraz etykiety zapinane na pędach kwiatowych - to opisy zapyleń - co z czym było krzyżowane i kiedy. To powinno dać obraz ile z widocznych kwiatów zostało zapylonych (jedna etykieta jest zapięta na 4 pędach, bo wszystkie są tą samą krzyżówką zapyloną jednego dnia - już nie miałem więcej opcji do krzyżowania ;) ).

Edytowane przez Neodot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze jedna technika zapylania - ordynarne używania swoich palców :P

Spróbuj, porównaj :)

Dobrze, że zapisujesz sobie co z czym zostało skrzyżowane, nie ma nic gorszego niż nie podpisane krzyżówki.

Edytowane przez Iglacy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, tego nie znałem :). Zbliżają mi się do otwarcia kwiatki S. leucophylla i S. flava, zrobię eksperyment z zapylaniem palcem :).

A odnośnie krzyżówek - cóż, kiedyś kupiłem coś opisanego jako 'S. leucophylla hybride' i mnie coś trafiało, że właściwie to nie wiem co to, bo hybryd z leucophyllą może być tyle ile jest gatunków i rodzajów kapturnic :P. Na całe szczęście (dziwnie to brzmi, ale przynajmniej mam spokojną głowę) owa roślinka nie przetrwała, od tego czasu od tego dostawcy nic już nie kupuję :P. Ale nie chcę robić antyreklamy, to nie napiszę od kogo coś takiego :). Natomiast samemu staram się w miarę możliwości wszystko co robię z roślinkami opisywać (zapylone kwiaty - jakim pyłkiem i kiedy, zebrane nasionka - kiedy było zapylenie i kiedy zbiór, wysiane nasionka - kiedy wysiewane), by o własnych wyhodowanych roślinkach wiedzieć jak najwięcej jestem w stanie :). Jakieś takie zboczenie perfekcjonisty ;).

Edytowane przez Neodot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.