Skocz do zawartości
Valakras

Zimowanie

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, chciałem tylko dopytać czy jeśli moje rośliny (rosiczki, kapturnice, muchołówki) stoją cały czas w boxie ze sztucznym światłem gdzie temperatura jest raczej stała. To czy wystawienie ich na balkon czy też do piwnicy w celu zimowania nie spowoduje u nich szoku? Powinienem to robić stopniowo czy można zmienić im od tak otoczenie.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powinieneś to robić stopniowo np. z temperatury 22 stopni przenosisz na tydzień do temperatury 15 i dopiero po tym do temperatury zimowania czyli np. 5 stopni. Jeśli zmienisz temperature od tak z 20 do 5 stopni rośliny mogą dostać szoku termicznego.

Edytowane przez master

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbliża się zima i będzie to moje pierwsze zimowanie roślinek. Zgłębiając temat dowiedziałem się, że optymalna temperatura to 1-10 stopni z dostępem do światła. Wielu użytkowników tez pisało, że ich rośliny spokojnie wytrzymywały temperatury poniżej 0. Pierwsze moje pytanie brzmi: co jest ważniejsze: odpowiednia temperatura czy dostęp do światła ?

W związku z powyższym przygotowałem sobie już miejsce na strychu. Jest nieogrzewany, ale ma duuuuże okno w kierunku południowym. Przy oknie stoi stół, na którym leżeć będą rośliny. W ten sposób w dzień będzie dostęp do światła. Żeby ograniczyć niską temperaturę, zrobiłem ze styropianu 5cm osłonę. Tył, ścianki boczne i góra. Czyli takie terrarium. Dodatkowo całość została obłożona kilkoma warstwami czarnej agrowłókniny P50. W najzimniejszą noc w ciągu ostatnich dni, kiedy na zewnątrz było -5, w klatce temperatura wyniosła +1. Myslicie czy takie miejsce miejsce będzie odpowiednie?

Mam jeszcze opcje piwnicy u ciotki, ale znowuż tam zero dostępu do światła.

Mam też opcję lodówki, która ma szklane drzwi. Więc teoretycznie mógłbym przez szybę czymś doświetlać przez jakieś 12 godzin dziennie.

Kaptury cały czas leżą sobie pod słoneczkiem, więc one już patrząc na pogodę szykują się spania. Muchołówki też widzę, że zawiesiły wzrost. Cefal też wcisnął pauzę. Ale rosiczki, które cały czas w pokoju na parapecie rosną, to no właśnie rosną. I nie widać po nich żeby chciały iść kimać.

Mój plan jest taki żeby w najbliższy weekend kaptury, muchołówki i cefale wylądowały już na strychu. Pytanie drugie do was: czy uważacie czas i miejsce za dobry pomysł czy macie jakieś uwagi? Czy rosiczki też już wynosić na górę i pójdą sobie spać ?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podstawowe pytanie - jakie rosiczki? W przeciwieństwie do muchołówek czy kapturnic - rosice są bardzo różne i w zależności od gatunku albo zimują albo nie. Dla sporej części rosiczek południowe okno w normalnie ogrzewanym pokoju, najlepiej jeszcze z doświetlaniem wieczorem, byłoby idealnym rozwiązaniem :). Właściwie można by to tak ująć, że rosiczki zimujące są wyjątkami od reguły, że są to rośliny potrzebujące ciepła i światła przez okrągły rok :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z rosiczek na pewno na parapecie na zimę zostaje pigmejska pulchella x nitidula.

Do tego w posiadaniu są: capensis (już wyrośnięty), scorpoides (też dorosły), młode wersje madagascariensis, affinis i nidiformis.

Miałem jeszcze dwie. Jedna to filiformis. Miała fajne, długie pełne kropelek pędy. I nagle pod koniec wakacji zaczęła usychać. A z miejsca tuż nad ziemią gdzie wyrastały liście, zrobiła się taka jakby wata. Obciąłem uschnięte pędy, Poobrywałem te kawałki "waty" i wygląda jakby tam były jakieś zielone pąki. Wrzucę zdjęcia wieczorem.

Druga to rotundifolia. Kupiłem ją wczesną wiosną. Z każdym dniem wypuszczała więcej liści, każdy liść był coraz krótszy. Potem zaczęła usychać. Teraz wygląda na kępkę suchych liści. Co ciekawe dookoła niej wyrosły chyba 5 nowych roślinek. I co ciekawe, dwie z niej to chyba alicae. Pozostałe 3 wyglądają mi na czerwone wersje capensisa. Zdjęcia też wrzucę wieczorem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Młodziaki bym zostawił na parapecie (niezależnie od gatunku), capensis też (nie jest rosiczką zimującą), co do scorpoides nie jestem pewny, trzeba by sprawdzić, czy powinien zimować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Scorpioides jest rosiczką pigmejską, "zimuje" (a właściwie wchodzi w okres spoczynku) w temperaturach powyżej 24-25 stopni. Na zimę spokojnie może stać na parapecie, ale moim zdaniem będzie wymagała doświetlania. U mnie stały na balkonie i nie straszne im były nawet krótkie nocne spadki temperatury do okolic zera (ze dwa razy nawet rano był na nich szron). Co do białej waty, czy to aby nie pleśń? Wrzuć zdjęcia. Rotundifolia z moich obserwacji lubi podwyższoną wilgotność powietrza wkoło, u mnie rośnie w pudełku z mchem torfowcem i wydaje się, że mu tam dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie uschnięte pędy uciąłem. Wyglądało to tak:

IMG_20190907_131304.thumb.jpg.e4c057e6d3319b5ec6888f5b0acc3975.jpg

 

Oskubałem trochę to coś i wygląda tak:

IMG_20191026_141527.thumb.jpg.9a81a55eb6351e5df310bf62a669ba78.jpg

 

Widać że tam jest zielony pąk. Czyżby roślina weszła w jakiś stan przetrwalnikowy?

Poniżej prezentuje zdjęcia rotundifolii

Kwiecień. Dużo liści, ale coraz krótsze niż na początku miała

IMG_20190406_142859.thumb.jpg.f01085dad6b781f8457def2706861d89.jpg

 

Lipiec. Widać że te listki już ledwo wyrastają. a wyrasta coś innego

IMG_20190706_174759.thumb.jpg.bfb70565355132068045a3eb8bde5c24.jpg

 

Październik. Rotundifolii praktycznie nie ma. Uschło wszystko, a wyrastają inne rośliny

IMG_20191026_134212.thumb.jpg.b725f38afaec5b551afaa75de283fed9.jpg          IMG_20191026_134231.thumb.jpg.6658419f55dd54a8a487294f3a64eee6.jpg

 

Zostawiać je w pokoju na zimę pod lampką? I czy je rozsadzić teraz czy poczekać do wiosny? I jak myślicie, udało by się odciąć jakiś mały, jeszcze zielony listek rotundifolii i wrzucić do wody, może puści korzeń i by się roślina odrodziła ?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.