Skocz do zawartości
Xamila777

Zero info o roślinach owadożernych, pomocy!

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, zakupilam dwa dni temu pare roslinek : kapturnice, dzbanecznika, rosiczkę, muchołówkę i tłustosza. Roślinki kupilam dla synka (9lat) ktory sie nimi bardzo interesuje. Nie mam reki do roslin, nawet kaktusy usmiercam. Czy ktoś moze odp mi na pare podstawowych pyt etc? Np do ktorego dzbanka u dzbanecznika wrzucac pokarm, skoro podczas podrozy mogl stracic enzymy pokarmowe, to samo dotyczy sie kapturnicy. Moge uzywac suszonych robakow (wczesniej namoczonych woda np ochotki) jako pokarm? Ogólnie tych pytan troche mam ?dziekuje z gory za każdą pomoc, a moze ktos jakas ksiazke poleci itd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie karm roślin. One sobie same poradzą.

Masz zapewnić im duuuużo światła i odpowiednio wilgotne podłoże.

Tylko tyle i aż tyle.

 

A co do lektury poczytaj działy poświęcone poszczególnym roślinom. Tam będzie bardzo wiele użytecznych informacji.

 

Edytowane przez czezarek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie karm roślin. One sobie same poradzą.

Masz zapewnić im duuuużo światła i odpowiednio wilgotne podłoże.

Tylko tyle i aż tyle.

 

A co do lektury poczytaj działy poświęcone poszczególnym roślinom. Tam będzie bardzo wiele użytecznych informacji.

 

Dziękuję ? stoja na stronie poludniowej, okno bez kaloryfera w kuchni, to jedyne jasne miejsce w domu. Maja mokro caly czas, trzymam je na glebszej podstawce wypelnionej kamykami i woda. A co do karmienia, to ja nie mam z tym problemu,ale synek doczekac sie nie może az ktoras roslinka cos "upoluje", jest okres zimowy i ciężko o owady ( z wyjatkiem pajakow ktorych jestem miłośniczką i nie dam zadnego skrzywdzić). Dlatego pomyslalam ze jak jednej z nich "cos" tam dam raz na miesiac to nic sie nie stanie (chyba?)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rośliny dokarmiane nie mają potrzeby bycia pieknymi. Łatwa micha rozleniwia.

Jak się same musza postarać o jedzenie to i kolory sie pojawiają i większe pułapki.

Zima raczej nie jest okresem biesiad dla roślin, ale już niedługo wiosna i można rośliny wystawić na zewnątrz - szczegolnie kapturnice. A narazie trzeba się uzbroić w cierpliwość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Z całym szacunkiem dla Ciebie i Twojego syna (sam mam 4 latka), ale rośliny owadożerne (inne też) to nie zabawki. Jeśli syn jest niecierpliwy to możesz mu pokazać jak zamyka się np. Muchołówka. Te dwa lub trzy razy jej nie zaszkodzi, tzn. specjalnie zamknięcie pułapki.

Zacząłem stosunkowo niedawno, październik 2018 i nie mam co się równać z kolegami z forum, ale ładnie mi rosną, dwie rosiczki lada dzień będą mi kwitły. Do owadożerów trzeba mieć rękę, a raczej cierpliwość, chęci. Odpowiednie warunki itp.

 

Jak pisałem wcześniej, najłatwiej chyba jest z muchołówką, pokazanie jak łapie i "wcina" owada.

Koledzy już pisali, a ja jako kolejna osoba potwierdzę. Roślin nie musisz dokarmiać, same sobie poradzą. Rozumiem, że zostały raczej kupione na pokaz itp. i jeśli Ci na nich bardzo nie zależy to najłatwiej na Muchołówce pokazać jak łapie owady itp.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rośliny dokarmiane nie mają potrzeby bycia pieknymi. Łatwa micha rozleniwia.

Jak się same musza postarać o jedzenie to i kolory sie pojawiają i większe pułapki.

Zima raczej nie jest okresem biesiad dla roślin, ale już niedługo wiosna i można rośliny wystawić na zewnątrz - szczegolnie kapturnice. A narazie trzeba się uzbroić w cierpliwość.

 

No rozumiem, ale teraz sprobuje to wytlumaczyc 9latkowi, ktory obsesyjnie oglada wszystkie programy/filmiki o roslinach owadożernych. Ostatnio powiedzial ze widzial filmik w ktorym dzbanecznik strawil szczura i zapytal sie mnie czy jego tez tak bedzie mogl strawic szczura ? no ale oczywiscie poslucham experta i poczekamy cierpliwie do wiosny. Mam tylko ogromna nadzieje ze te roslinki przeżyją do tego czasu pod moim okiem. Dziekuje jeszcze raz ?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakładam, że kupione już mają torf czysty. Podlewaj wodą destylowaną albo przynajmniej demineralizowaną. Ostatecznie przegotowaną i odstaną kilka dni. Nie podlewaj kranówką. Do wiosny powinny przeżyć, ale bez sztucznego światła zmarnieją.

 

W TV różne rzeczy pokazują. Nawet jeśli jakiś duży dzbanecznik strawił szczura, nawet takiego małego to jest to proces długi. W TV pokazany był timelapse. Super, że syn zainteresował się. Może z Twoją pomocą będzie z tego więcej, a i Ty z pomocą forum i Nas będziesz miała więcej wiedzy, którą przekażesz synowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No rozumiem, ale teraz sprobuje to wytlumaczyc 9latkowi, ktory obsesyjnie oglada wszystkie programy/filmiki o roslinach owadożernych. Ostatnio powiedzial ze widzial filmik w ktorym dzbanecznik strawil szczura i zapytal sie mnie czy jego tez tak bedzie mogl strawic szczura ? no ale oczywiscie poslucham experta i poczekamy cierpliwie do wiosny. Mam tylko ogromna nadzieje ze te roslinki przeżyją do tego czasu pod moim okiem. Dziekuje jeszcze raz ?

 

Sam mam syna 8 lat (oficjalnie to jego rośliny) i córkę 3 lata (też ma swoje wybrane). Już im te rośliny spowszedniały. Na początku faktycznie była frajda, ale teraz jak mają to na co dzień, i mają z tym związane obowiązki, to już się nawet im nie chce zamknąć pułapki muchołówki. ;)

Daj mu chwilę na ekscytacje, która przejdzie za czas jakiś i finalnie to Ty będziesz miała roślinki. A to wciąga. Uważaj, wiem co mówię. :) U mnie zaczęło się niewinnie od jednej skromnej kapturniczki a skończyło się na sporej ilości stojących w pokoju na półkach z lampami i sporej grupce kapturnic zimujących na balkonie w styropianowym pudle.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sam mam syna 8 lat (oficjalnie to jego rośliny) i córkę 3 lata (też ma swoje wybrane). Już im te rośliny spowszedniały. Na początku faktycznie była frajda, ale teraz jak mają to na co dzień, i mają z tym związane obowiązki, to już się nawet im nie chce zamknąć pułapki muchołówki. ;)

Daj mu chwilę na ekscytacje, która przejdzie za czas jakiś i finalnie to Ty będziesz miała roślinki. A to wciąga. Uważaj, wiem co mówię. :) U mnie zaczęło się niewinnie od jednej skromnej kapturniczki a skończyło się na sporej ilości stojących w pokoju na półkach z lampami i sporej grupce kapturnic zimujących na balkonie w styropianowym pudle.

 

No mam nadzieje ze synek ich nie zamęczy, mam jeszcze dwulatka i dzisiaj probowal wkladac palec w pułapkę muchołówki, wiec jemu tez podobaja sie roslinki. Kilka lat temu zarazilam najstarszego pasja do ptasznikow (kiedys mialam całkiem pokazna hodowle), fakt ze na początku siedzial i patrzyl caly czas na pajaka a teraz to tylko przy karmieniu zainteresowany. Już kiedys myslalam o zakupie takich roslinek, ale ze wiekszosc roślin w moim zyciu poprostu marnieje nie odwazylam sie, zeby ich poprostu nie zabic nie chcący. Zobaczymy jak to bedzie. Mieszkam w Anglii na pld wiec slonca troche jest. Mam lampki " emitujace światło słoneczne" moge stawiac je pod czyms takim na jakis czas?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zakładam, że kupione już mają torf czysty. Podlewaj wodą destylowaną albo przynajmniej demineralizowaną. Ostatecznie przegotowaną i odstaną kilka dni. Nie podlewaj kranówką. Do wiosny powinny przeżyć, ale bez sztucznego światła zmarnieją.

 

W TV różne rzeczy pokazują. Nawet jeśli jakiś duży dzbanecznik strawił szczura, nawet takiego małego to jest to proces długi. W TV pokazany był timelapse. Super, że syn zainteresował się. Może z Twoją pomocą będzie z tego więcej, a i Ty z pomocą forum i Nas będziesz miała więcej wiedzy, którą przekażesz synowi.

 

Dziekuje, torf maja taki w jakim przyszly. Podlewam deszczówka bo w Anglii duzo pada ? a co do moich dzieci, to wole w nich zaszczepiac takie zainteresowania niż maja siedziec caly czas przed tv lub komputerem. Wiem ze roslinki to nie zabawki dlatego pilnuje chłopców żeby nie dotykali roslinek. Mysle ze tak jak Czarek mowi, na początku fascynacja a potem napewno sie uspokoi ?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.