Skocz do zawartości

Fifek9012

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Previous Fields

  • Województwo
    podkarpackie
  1. Cześć! Wiem, że temat niezbyt precyzyjny, ale postaram się go omówić bardziej szczegółowo w treści. Mianowicie chodzi o to, czy rozsadzać/dzielić muchołówki, które niedawno przesadziłem do nowej ziemi? Jeśli tak, to jak to zrobić? Wszędzie pełno tematów, jak hodować, jak rozmnażać, czy jak ratować muchołówki, a nigdzie nie ma informacji, jak rozsadzać (znalazłem tylko jeden filmik na youtube, gdzie gość z jednej roślinki zrobił 10 i mniej więcej pokazał, jak to się robi, ale wiele tam nie wyjaśnił, czy np. odrywać siłą rozrośnięte bulwy, jak rozpoznać, że to osobny kwiat, a nie np dalsza część bulwy tego jednego itd.). Ewentualnie na zagranicznych kanałach jest to pokazane, ale jakoś nie wynika z nich to, o co chce zapytać... Teraz przejdźmy do mojej sytuacji. Po przejściu zimowania postanowiłem zmienić ziemię swoim kwiatom i zobaczyłem, że z jednej muchołówki wyrasta nowa mała, więc oderwałem "siłą" tą część razem z jednym, dużym liściem. Po wsadzeniu tej części do nowej doniczki, po jakimś czasie zauważyłem, że z sadzonki rosną jakby dwie nowe roślinki (jedna z części oderwanej, druga z tego liścia, w każdym razie w odstępie około 0,5 cm od siebie wyrastają nowe, małe liście). No i w związku z tym, czy rozsadzić te nowe wykwity do osobnych doniczek czy zostawić je w spokoju do przyszłej wiosny? Druga sprawa, gdyż ogólnie posiadałem 3 dorosłe osobniki, z jednego zrobiłem operację, jak powyżej, a następnie resztę wsadziłem do nowej ziemi. Z tej muchołówki, która ewidentnie się rozmnożyła i ją rozsadziłem, wyrosły mi dwa pędy kwiatowe, jeden po drugim, które obciąłem. Czy to znaczy, że coś tam mam jeszcze do podzielenia i jest więcej tych roślin? Czy po prostu z jednej rośliny tak się zdarzyło? Kolejna sprawa, w drugim osobniku zauważyłem wczoraj, że wyrasta z niego kolejna nowa, mała roślinka. Wyjąć roślinę z nowej ziemi, rozdzielić i wsadzić do tej samej, a nową do nowej doniczki? Czy może też poczekać do kolejnej wiosny, a na razie dać im spokój? A na deser zapytam jeszcze, jak właśnie rozpoznawać, że muchołówka się podzieliła, a nie jest to mega rozrośnięta bulwa tej samej rośliny? Czy "drzeć" na siłę te (w mojej ocenie) podzielone, czy raczej powinny same odchodzić? Jak to jest? Może i głupie pytania, ale serio nie wiem, jak to ogarnąć. Może ktoś pomoże podrzucając jakiś link do opisu tego wszystkiego, albo podpowie, jak to robić? No i przede wszystkim, czy robić to teraz, czy zostawić na następny sezon? Jak myślicie? Wiem, że trochę chaos jest w mojej wypowiedzi, ale mam nadzieję, że się połapiecie o co mi chodzi. Dzięki z góry!
  2. Witajcie! Jak w temacie muszę was zapytać o hodowanie tłustosza, bo jest tyle sprzecznych ze sobą informacji, że ciężko za tym nadążyć W sobotę kupiłem swojego pierwszego tłustosza. Z informacji uzyskanych od bezpośredniego hodowcy dowiedziałem się, że roślina ta jest bardzo prosta w obsłudze-wsadzamy do torfu, stawiamy doniczkę do połowy w wodzie i nie za dużo światła, bo one go nie lubią za wiele i sobie rośnie...Myślę, jak tak łatwo go hodować, to biorę, bo wahałem się między nim, a dzbanecznikiem, który okropnie mi się podobał, ale dzbanecznik wiem, że jest trudny w obsłudze. Wracam do domu zadowolony, wchodzę w internet, a tam jest szereg informacji odnośnie hodowli sprzecznych z tym, co dowiedziałem się od Pana sprzedawcy. Przede wszystkim podłoże...Ten, z tego co widzę, został wsadzony do doniczki z torfem bez żadnych dodatków, a gdzie indziej trafiłem, że torfu nie daje się dużo, więcej powinno być kamyczków/piasku. W końcu jak ma być? Pytałem też o przesadzenie rośliny do innej doniczki/ziemi po powrocie do domu, Pan stwierdził, że nie ejst to na razie konieczne. Przesadzać go, czy niech zostanie w tej donicy, bo wygląda na razie, że rośnie i ma się dobrze (nowe listki puszcza itd.)? Jeśli tak, to wiąże się z tym poprzednie pytanie-do jakiej ziemi? Jak z jego podlewaniem? Dodam, że mam na swoim "utrzymaniu" kilka muchołówek i zwłaszcza tu na forum jest napisane, by muchołówkę trzymać cały czas w wodzie, ja swoje podlewam raz w tygodniu albo rzadziej (zależy jak jest ciepło) i rosną jak wściekłe. Próbując trzymać w wodzie cały czas moje muchołówki padały (załatwiłem tak 3 szt.), więc jak z tłustoszem, żeby go nie załatwić ("przelać")? Moja odmiana to prawdopodobnie tłustosz cv. crystal lub TŁUSTOSZ POTOSIENSIS Red Leaves P34H (później wrzucę fotkę, na tą chwilę nie mam jak). Może ktoś pomóc? Będę wdzięczny za pomoc, bo nie chciałbym się pozbyć nowego zakupu
  3. Na pierwszy rzut oka robisz ten sam błąd, co ja zrobiłem-szybki zakup muchołówki w biedronce, zmiana ziemi i laaanie wody do podstawka i według mojej mamy moja pierwsza muchołówka została przelana-wszystkie liście zdechły, zrobiły się czarne i po liściach. Do tego doszło nowe miejsce, nowa doniczka itd...Na twoim miejscu po pierwsze wstrzymałbym się z laniem wody, bo przy tej temperaturze(nie wiem, gdzie mieszkasz, ale u mnie leje codziennie) ona nawet nie nadąża jej przerobić, ani też odparować. Po drugie-nie tnij im tych liści na razie!! To ją uszkadza, jak na moje...I daj spokój z laniem wody jeszcze od góry, ziemia sobie poradzi z transportem wody aż po brzegi (tym bardziej jak dałeś żwirek)...Jak dla mnie ziemia ma być mokra, najlepiej wilgotna, ale mam wrażenie, że u ciebie (tak jak u mnie w pierwszej muchołówce) jest basen tym bardziej, że nie wiem, gdzie kupiłeś, ale rośliny w marketach są podlewane aż za bardzo według mnie i gdy zmieniałem im doniczke (przy każdej roślinie) to wręcz w nich pływały i do tego jeszcze te pojemniki zamknięte, żeby jeszcze większa wilgoć była...Piszesz, że lałeś tak samo wcześniej wodę, ale być może przyzwyczaiła się do tego, co miała, a teraz doszła zmiana doniczki na większą, inna ziemia-musi przywyknąć...Jak dla mnie odpuść jej tej wody trochę a powinna się odwdzięczyć ale tak jak kolega wcześniej-daj fotę, będzie lepiej widać, jak to wygląda
  4. Fifek9012

    Robaki ? Usycha ?

    Z mojego marnego doświadczenia w hodowli muchołówek, a biorąc pod uwagę to, że moja, którą próbuje ratować wygląda podobnie do twojej, to muchołówka wygląda bardziej na przelaną, niż chorą...odstaw jej wode i daj bardzo dużo nasłonecznienia...Moja wygląda bardzo marnie, ale zauważyłem przy stożku wzrostu dwa maleńkie nowe liście...odstawiłem jej wode całkiem, podloże jest cały czas i tak leciutko wilgotne, a już minąl ponad tydzień.wreszcie wyszło słoneczko, więc wystawiłem ją na dwór na pełne słonce i trzeba czekać...Tak bym zrobił tez na twoim miejscu. Póki co nie obcinaj liści, póki są chociaż trochę zielone i trzeba czekać ja przynajmniej czekam dopóki nie zrobi się cała czarna, może będzie warto i w tym roku coś z niej jeszcze będzie co do robali, przeczytaj w którymś temacie z podwieszonych o przykładach robaków, które atakują i zastosuj na nią odpowiedni środek, albo po prostu wyłów go i poczekaj, czy będzie ich więcej (ja kiedyś pozbyłem się takich białych larw ręcznie z mojej doniczki z nasionami i póki co jest z nimi spokój, a nasionka wykiełkowały, chociaż gdzieś przeczytałem, że te robaki są akurat dobre nie wiem ile w tym racji). Z chęcią zobaczę, czy ktoś jeszcze ci cos dopowie bo sam jestem ciekaw jakie rady dacie koledze
  5. Żeby nie zakładać nowego tematu, zapytam tutaj ponownie. A żeby nie spamować, to dodam, że moje ziarenka zaczęły kiełkować i pojawiły się takie maluteńkie ustrojstwa, jak na zdjęciach, co kolega dodał wcześniej Są bardzo małe, ale 3 sztuki się pojawiły warto było przeczekać Ale teraz do rzeczy. Chodzi o te dorosłe osobniki, a raczej osobnika, bo nie pamiętam, czy już pisałem, ale jedna z nich mi padła, więc ją rozdzieliłem na 3 doniczki, z tych 3 została jedna...No ale dobra, mniejsza, nie martwimy się tymi, a tymi, które jeszcze w miarę przypominają muchołówkę :)Co z moją się dzieje? Czytałem o przelaniu-gniły pułapki, zolkly liscie. odstawiłem jej wodę na 5 dni, tak jakby lekko odżyła, zaczęła się rozwijać nowa pułapka i nowy liść w bardzo powolnym tempie, więc myślałem, że roślina się przyjęła.Dolałem trochę wody, która już albo wsiąkła, albo wyparowała i odstawiłem wodę na 3-4 dni i muchołówka zrobiła się, jak na zdjęciach-pozostałe liście zrobiły się bardziej czarne, jakby lekko przysuszone, żółtawe... Czytałem też o przesuszeniu, które ma podobne objawy, ale...Ziemia jest cały czas wilgotna, może nie mokra, ale lekko wilgotna nawet po takim czasie. Na brzegach doniczki pojawia się skroplona woda, więc chyba wilgoć jest. Dzisiaj dolałem odrobinę wody, tak z 0,5-1cm do podstawki, ale czy to będzie przyczyną, że np było jej za sucho? Czy o co kaman? Pytam o to też, ponieważ mama, która ma trochę więcej pojęcia o ogrodnictwie niż ja, ciągle mówi, że za dużo leje tej wody, a ja nie leje jej serio dużo...Tak mi się przynajmniej wydaje, przynajmniej w stosunku do rosiczek, które mają się bardzo dobrze, a one wręcz leżą w błocie....Więc nie rozumiem o co chodzi i dlaczego ta roślina marnieje? może rzeczywiście mama ma rację i muszę przeczekać jeszcze parę dni, aż ta woda odparuje całkiem? Czy to po prostu normalne zjawisko, a ja się martwie, bo np na tej samej podstawce lezy kapturnica, która robi się pięknie czerwona pomału, rośnie w oczach więc nie wiem, co jest przyczyną, że muchołówka tak wygląda? Chora jest? Nie wiem, co mogę jeszcze o niej powiedziec...Aaa stoi w cieple, na poludniowo zachodniej czesci domu przy oknach dachowych (bardziej poludniowych nawet) więc słoneczko pięknie jej przyswieca popoludniem i ładuje długo, nawet do wieczora ostatnio...Co więcej? Woda destylowana-tylko...Nie wiem, co mogę jeszcze więcej o niej napisac. Doradzicie coś? Dodam, że czytałem sporo o tych tematach i innych, ja liczę tylko na poradę, które z tych zjawisk wziąć pod uwagę? A może jeszcze coś innego? A może jestem przewrazliwiony i musze po prostu poczekać? Sam nie wiem, będę bardzo wdzięczny za pomoc...
  6. Zrobione Podzieliłem pędy i wrzuciłem do oddzielnej doniczki, może uda się rozmnożyć Niepokoi mnie tylko jedna rzecz, a mianowicie jedna z nich strasznie zżółkła od wczoraj :/ i pułapki stały się trochę czarne...Coś jest z nią nie tak? Dzisiaj staram się ją trochę przesuszyć, może to jest powodem oprócz tego, że przesadziłem ją w inne miejsce (gdzieś znalazłem takie informacje) Jutro ją podleje i póki co nie wystawiam ich na bezpośrednie słońce, niech złapią klimat w nowym miejscu i dopiero w przyszłym tygodniu wystawie je na zewnątrz póki co stoją w łazience, światła mają pod dostatkiem bo mam okna dachowe i mieszkam na piętrze więc i jest ciepło ale czy coś jeszcze powinienem z nimi zrobić, coś sprawzić w sprawie tych żółtych liści? Druga wygląda na w miarę zdrową ale też zrobię jej małe przesuszenie, do rana im się nic nie stanie Ale macie jakieś pomysły co z nia może być i co ewentualnie w niej sprawdzić? Edycja: temat nieaktualny...chciałem poruszyć odrobinę liście które przygniły i zostały mi w ręce...ale bulwa i korzenie zostały w środku więc nie wiem, może to odrośnie...
  7. Czeeść po krótkiej przerwie. Żeby nie zakładać nowego tematu zapytam tutaj. Jak wspomniałem, w biedronie są dostępne rosliny owadozerne (ludzie sie na to rzucili, jakby nie widzieli nigdy roslin, bo objechałem 4 sklepy w swojej miejscowosci zeby dostac w miare zadbane) i kupilem cos, co przedstawiam na zdjeciach ponizej Wróciłem zadowolony i niewiele myśląc zabrałem się z mamą za przesadzanie ich z kubeczków, w których były sprzedawane do większych doniczek (razem z tą ziemią, z którą były sprzedawane). Jak widać, są one w bardzo opłakanym stanie, moja dziewczyna kupiła troszkę ładniejszy okaz, ja kupiłem dwa w takim stanie jak na zdjęciu. Pozbyłem się zgniłych, czarnych liści i zostały tylko takie, jak widać na obrazkach. Czy coś jeszcze robić z tymi roślinami? Prócz światła, wody coś jeszcze im zapewnić? Może jedzenie? Chociaż nie wiem, czy te pułapki dadzą sobie radę z robalem, bo widać są bardzo umęczone, lekko żółtawe gdzieniegdzie...Czy moze lepiej je zostawic tak jak sa, woda swiatło i czekać? Nie chce ich obcinać do zera, ale jeśli będzie trzeba to tak zrobię co o tym myślicie?
  8. Rozumiem...Szkoda kurde bo miałem nadzieję, że może jednak będzie coś z tych roślin.. jeszcze chwilę poczekam, może sytuacja się zmieni i chociaż jakiś chwast z tego wyrośnie, żeby wiedzieć, że z muchołówki nic nie będzie. W każdym razie dzięki za pomoc, jak coś się zmieni, to najwyżej napisze, a póki co trzeba się nacieszyć rosiczkami, które ładnie rosną
  9. Googlowałem i nie znalazłem więc dzięki tylko te z twojego zdjęcia mają już trochę, przynajmniej tak wyglądają, moje zaledwie 5 tygodni, więc miałem nadzieję, że to może to w takim razie co to jest, co jest na moim zdjęciu? Gdzieś znalazłem informację, że kiełkujące muchołówki mają korzenie, które łatwo pomylić z pleśnią, dlatego nie wpadałem w panikę tylko zapytałem tutaj, co to jest w mojej doniczce?
  10. http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/6/8/119...0608_082356.jpg Nie wiem, czy w poprawnej formie, ale udało mi się tak na szybko wykombinować coś takiego, jak na tym zdjęciu nie wiem czy widać dobrze, ale mam nadzieję, że tak. Co to jest?
  11. Temat z linku 1 widziałem, z drugim się zapoznałem właśnie może skorzystam, tym bardziej, że doszły mnie słuchy, że gdzieś w mojej okolicy biedronka oferuje rośliny owadożerne aż podejdę z ciekawości poszukać, gdzie i czy w ogóle są jeszcze i czy jest tam muchołówka, a jeśli nie to mam taki sklep, jak Brico Marche, gdzie kiedyś były rośliny w sprzedaży takie młodziutkie Inna sprawa, że jak uda mi się zrobić zdjęcie ładne, to wkleje tutaj z zapytaniem, czy są to kiełki muchołówki bo nie jestem pewien bo pojawiło się takie coś w kilku miejscach, gdyby było w jednym pomyślałbym ze to pleśń lub pyłki, ale pojawiło się w kilku i to w takich miejscach, gdzie mniej więcej spadały nasiona rośliny, więc może coś ruszył ten proces i coś z tego będzie
  12. Jeszcze chwilę poczekam i nie będę robił eksperymentu. Coś się uda, to się uda, jeśli nie to trudno O tych sadzonkach, to jest temat podwieszony? Chodzi po prostu o dzielenie roślin, które tam podano? Czy może jeszcze o coś innego?
  13. Ciężko powiedzieć, którego typu był sprzedawca, ale póki co po muchołówce nie ma śladu, więc niewykluczone, że był nieuczciwy Poczekam jeszcze, może po prostu potrzebują więcej czasu, a jeśli nic z tego nie wyjdzie, to się pozbędę doniczki, a muchołówkę kupię już dużą chyba, że jest jeszcze jakaś szansa na uratowanie ich? Czy już za późno?
  14. Człowiek zadaje, wydaje się-dość proste pytanie, zwłaszcza dla osób, które są w temacie, to zamiast uzyskać odpowiedź, to widzi odpowiedź "internetowego śmieszka", który stara się być zabawny, ale mu to nie wychodzi i czepia się pierdół...Więc kolego, odpowiadając na twoje pytanie, które chyba miało być zabawne, ale jest ewidentnym czepianiem się błahostek. Pierwszy lepszy słownik synonimów słów w języku polskim wskazuje, że ziarno, a nasienie, to są synonimy i wychodzi na to samo, więc tak-chodzi o nasiona... Druga sprawa: "Co robię w takim razie nie tak? Dodam, że w instrukcji nie było nic o stratyfikacji, więc nie przeprowadzałem też tego procesu..." - tu masz odpowiedź na swoje drugie pytanie, więc nie wiem skąd ono w ogóle się pojawiło? Czytałeś w ogóle to, co pisałem powyżej? Kupiłem nasiona na allegro, ale jakie ma to znaczenie? Być może, że to nawet jeden z użytkowników tego forum, ale co to ma do rzeczy, bo nie bardzo rozumiem? Stratyfikacje przeprowadzam jedynie na kapturnicy, którą również kupiłem u tego samego sprzedawcy i w opisie, który od niego dostałem nie było żadnej wzmianki o stratyfikacji muchołówki, a jedynie właśnie kapturnicy. Tym bardziej, że co do kwestii stratyfikacji zdania były podzielone-na tym forum ludzie pisza, że trzeba, inni, że nie, na drugim forum to samo, więc zastosowałem się do instrukcji, którą dostałem. Póki co rosiczki, które dostałem wyrosły chyba wszystkie, jedne wolniej, drugie szybciej, ale jednak, a tu mam taki właśnie problem, jak opisałem powyżej. Jeśli zbyt dosadnie odpisałem, to sory, ale wydaje się, że inaczej się nie da
  15. Ok dzięki za odpowiedź. W takim razie póki co poczekam, aż chociaż trochę urosną. Będziemy robić polowanie na owady, chyba że same coś upolują, bo trzymam je w ciągu dnia na zewnątrz i są otwarte, więc może same coś złapią w każdym razie poczekam, a najwyżej jak już trochę uda im się urosnąć, to je przesadzę, bo przecież będą trochę większe, więc żeby miały pole do "popisu", bo ta doniczka wydaje się być za mala jak dla nich wszystkich (jest ich z 15-20 w jednej...). Chyba, że ktoś ma inną koncepcję, to chętnie wysłucham?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.