kuki007
Forumowicz-
Liczba zawartości
22 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Kalendarz
Gallery
Zawartość dodana przez kuki007
-
co do topsinu sie wtrące z można nim podlewac tylko 2 tygodnie? xD RAZ na dwa tygodnie jak co xD
-
rzeźnik. ale tak czy owak powinno byc dobrze. pzdr.
-
(to jest druga ciekawa sprawa)
-
wg. mnie nic nie bedzie, azot nie "skwasi" gleby bo nie ma na to wplywu z tego co pamietam. Wiekszym niebzepieczenstwem jest spalenie korzenia, wyjmij rroslinke przeplucz korzen i tyle. bedzie dobrze
-
:roll: no moze nie wszystko ale substancje białkowe
-
ano ale przy aktualnej ich mnogosci nie ma z tym problemów mam ich szafke całą ale nie przy sobie i nazw nie pamietam :roll: narazie patrzac po miesjcu gdzie pryskalem Accelit jest najlepszy... wszedzie jakies muchy lezą :roll: zresztą pewnie wiesz o czym moze Pawle
-
tzn z nim powiem tak, ostatnio go reklamują ale jak juz mowilem ja bede wychwalał Accelit a ten sreodek jest w fazie "testów forumowych" ale mam wrazenie ze moze byc za słaby jak na przedziorki i takie inne upierdliwe...
-
rosiczka?! to grzyba mozesz miec bo to dziwne taaa... to moze byc grzybol jakiś kup sobie taki srodek "Previcur" i spryskaj bo innego powodu czernienia to ja nie widzie
-
watpie aby swiatło powodowało czernienie, bardziej skłoniłbym sie w strone tego ze muchowka sie najadła i tyle o ile sie nie myle to podczas rośniea (a sam napisales ze jest mała) stare płuapki usychają i wyrastaja nowe większe - jakos tak
-
:roll: starosc nie radosc, na bank wyrastają nowe na ich miejsce :smile:
-
no to normlane "obumieranie" ale ktos pisał ze ma robale
-
ale problemy robicie. Na wszelkie robactwo polecam Accelit - 0.5 ml na 0.5 l wody - dla mlodszych roslinek polecam troche zmniejszyc dawke na wszelki wypadek np do 0.4 ml i koniecznie na dworzy pryskac w masce, oklurach, rekawiczkach - zabije wam to wszelkie robactwo. (muchy zdychaly jak kolo takiej doniczki latały ) Kiedys stosowalem aeorozole ale drogie to sttrasznie ps. nie sugerowac sie okładką ze to do ziarna jest.
-
a to swoją drogą :mrgreen: :twisted:
-
starty zawsze są ale nie przesadzajmy ze az tak duze ;]
-
mozesz dac znajomym? sprzedac? tępic plagi xD
-
ja montuje zestaw doswietlający ale narazie deficyt mam i nie mam kasy na samą elektronike, tyle ze mi chodzi o doswietlanie siewek kaktusów ale zasada jest podobna mam jazeniówke osram "FLUORA" 18 w. ;] zobaczymy jak to bedze
-
mszyce - znajdz biedronke jedną dwie połz na roslince i problem sam znika :roll:
-
Pleśń zeby powstala musi miec warunki: - wilgoc (jest) - cieplo (jest) - światło, wieczorem brak (jest) - BRAK RUCHU POWIETRZA Trzymajac przy oknie uchylcie chociaz i juz jest mniejsze ryzyko. pozatym nie mozna pisac ze plesn nie rzutuje na wzrost rosliny bo jest to badziew zywiący sie na subst. organicznych i doprowadza do ich degradacji - no moze i komus fajnie wygląda ( :roll: ) ale np. pleśń na siewkach to ich zgon (bez szybkiej reakcji) i jest to najprostrzy przyklad zeby pokazac jej niszczycielsą moc ;]
-
coś za mały "przeciąg" masz w domu jak Ci pleśń atakuje
-
zalezy gdzie sie mieszka Co do światła, z tego co wiem o kaktusach a zasady zimowania są w praktycznie kazdej roslinie podobne nie musisz ich doswietlac - roslinki ogolem tracą troche kolor, liscie mogą wiednąc i nie wygladc pieknie (prznajmniej w mojej słoncolubnej hodowli tak to wyglada) z tego co czytalem rosiczki,kapturnice itp musz miec wilgoc w doniczce w okresie zimowania (tak?) Jesli dobrze pamietam, to trzeba uwazac bo jak wiadomo - mało słonca, słaba wentylacja, wilgoc i roślinne podłoze - pleśniak czy grzyb gotowy. ps ( wiem ze teraz sie roslinu juz wybudza ale koncowka mojego posta to takie pytnako małe na przyszlosc )
-
ja bym sie tez rozejrzał na inne rosliny w pokoju i w ogródku (jesli masz) W domu mszyce raczej zadko sie pojawiają, musisz miec gdzies miejsce z ktorego Ci się wprowadziły. Oczywiscie nic pewnego ale na Twoim miejscu bym to zrobił. w tym roku (po 2 latach) moglem wkoncu zaczac niwelowac szkody jakie wyrządził moim kaktusą wełnowiec - wprowadził sie z fikusa w pokoju - oczywiscie wielkie opryski zapobiegły zniszczeniu ale szkody na paru moich okazach były takie ze wlasnie ukorzeniam ładne niegdys okazy kaktusiorów. (trza było sciąc "pień" )