Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wielokrotnie zachęcany przez pewien dziewczęcy duet w końcu uległem i postanowiłem podzielić się z Wami zdjęciami moich roślin. Mogę powiedzieć, że jestem mięsożernym weteranem, bo pierwsze swoje okazy zdobyłem już w roku 1997 - zacząłem od muchołówki. Prowadziłem jedną z pierwszych stron internetowych w Polsce poświęconych roślinom mięsożernym, a wiedzę zdobywałem głównie poprzez praktykę, bo internet w tamtych czasach raczkował i nie miałem skąd czerpać informacji. Wtedy w Polsce temat mięsożerów prawie nie istniał, a zdobycie jakiegokolwiek gatunku graniczyło z cudem. Będąc jednak osobą zdeterminowaną udało mi się zgromadzić dość pokaźną kolekcję liczącą przeszło 100 gatunków, odmian i kultywarów. W pewnym jednak momencie postanowiłem skupić się na innych sprawach, 90% swojej kolekcji wyprzedałem pozostawiając sobie moją największą miłość - heliamfory, z których część mam do dnia dzisiejszego. Stosunkowo niedawno mając nieco więcej czasu i możliwości postanowiłem poświęcić się na powrót "staremu" hobby, a zaniedbane rośliny przywrócić do dawnej świetności.

 

Postanowiłem na początek dodać trochę zdjęć sprzed lat jako ciekawostkę. Wykonane one zostały aparatem cyfrowym na dyskietki - cud techniki jak na tamten czas, dziś w dobie smartfonów trudno sobie to wyobrazić.

 

Prezentowane zdjęcia pochodzą z lat 2000-2001.

 

Dionaea muscipula 'Dentate Traps'

dionaea_muscipula_dentate_1.jpg

 

Nepenthes 'Mixta' (?)

nepenthes_x_mixta.jpg

 

Cephalotus follicularis

cephalotus_follicularis_2.jpg

 

Drosera cistiflora

drosera_cistiflora_2.jpg

 

Pinguicula 'Sethos'

pinguicula_x_sethos.jpg

 

Sarracenia purpurea ssp. purpurea

sarracenia_purpurea_purpurea_2.jpg

 

Sarracenia purpurea ssp. purpurea

sarracenia_purpurea_purpurea_3.jpg

Edytowane przez Ptaah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznam szczerze, jestem pełen podziwu tego od kiedy interesujesz się owadożerami :) Pomyśleć, że gdy Ty zaczynałeś przygodę z tymi fantastycznymi roślinami, ja miałem zaledwie 5 lat :D

 

Bardzo ciekawi mnie jedna sprawa, skąd wtedy zdobywałeś rośliny? Domyślam się, że było to bardzo trudne, jeśli chodzi o muchołówki to jeszcze, jeszcze, ale np Cephalotus, czy Heliamfory ? Czy jakieś z roślin od tamtego czasu, masz do dzisiaj? :)

 

Czekam na więcej zdjęć, jestem mocno zainteresowany tym tematem i cieszę się, że "duet" Kropkowo-Biedronkowy (bo zapewne o te Panie chodzi :D) namówił Cię do założenia tematu :)

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ptaah'u kochany! Wspaniały pomysł, żeby zacząć od zdjęć archiwalnych :) Nie wiedziałam, że istniało takie cudo, jak aparat cyfrowy na dyskietkę ;)

 

Będę czekać z niecierpliwością na ciąg dalszy, choć intuicja podpowiada mi, że teraz to dopiero będziesz się znęcał ;)

 

Babskie marudzenie jest w stanie zdziałać nawet świąteczny cud :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No własnym oczom nie wierzę :D Wspaniale ! BARDZO BARDZO się cieszę :) Też mi się podoba powrót do przeszłości i ciekawa jestem jak.rozwój techniki mial wpływ na jakość zdjęć, te są świetne :) Dawaj dalej, wciąż nie jestem nasycona ;)

 

P.S. Kropko to było zagranie taktyczne, grał na zwłokę, żeby teraz spłynął deszcz kompementów :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Crespo Na dobrą sprawę rośliny te znałem już od małego, bo moi rodzice mieli w domu encyklopedię przyrodniczą, a w niej czarno-białe zdjęcia muchołówki chwytającej owada i ryciny kilku innych mięsożerów. Wiedziałem więc, że coś takiego jest, ale zobaczenie po raz pierwszy muchołówki na żywo było wrażeniem piorunującym :)

 

Fakt, zdobycie wtedy roślin graniczyło z cudem. Część z nich miałem dzięki kontaktowi z Ogrodem Botanicznym we Wrocławiu, część zaczęła pojawiać się sporadycznie w sieci sklepów OBI. W pewnym momencie korzystając ze wspomnianych znajomości udało mi się dotrzeć do Kamila Paska z Czech i tam zdobyć pierwsze z roślin, o które zapytałeś. Przemyt przez granicę pudełka z mięsożerami pod siedzeniem samochodu - to były czasy! Potem trafiłem do Wistuby i to właśnie część z zakupionych u niego w tamtych czasach heliamfor przetrwała u mnie do dzisiaj - są więc już nastolatkami :) Z Wistubą też lekko nie było - począwszy od skomplikowanej procedury przelewu zagranicznego po certyfikaty CITES. Coś co wtedy zajęło mi kilka lat, dziś sprowadziłoby się do kilku kliknięć myszką i miesiąca oczekiwania na przesyłki :)

 

@Kropka rolleyes

 

@Biedronka Znamy Cię od tej strony ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
@Crespo Na dobrą sprawę rośliny te znałem już od małego, bo moi rodzice mieli w domu encyklopedię przyrodniczą, a w niej czarno-białe zdjęcia muchołówki chwytającej owada i ryciny kilku innych mięsożerów. Wiedziałem więc, że coś takiego jest, ale zobaczenie po raz pierwszy muchołówki na żywo było wrażeniem piorunującym :)

 

Fakt, zdobycie wtedy roślin graniczyło z cudem. Część z nich miałem dzięki kontaktowi z Ogrodem Botanicznym we Wrocławiu, część zaczęła pojawiać się sporadycznie w sieci sklepów OBI. W pewnym momencie korzystając ze wspomnianych znajomości udało mi się dotrzeć do Kamila Paska z Czech i tam zdobyć pierwsze z roślin, o które zapytałeś. Przemyt przez granicę pudełka z mięsożerami pod siedzeniem samochodu - to były czasy! Potem trafiłem do Wistuby i to właśnie część z zakupionych u niego w tamtych czasach heliamfor przetrwała u mnie do dzisiaj - są więc już nastolatkami :) Z Wistubą też lekko nie było - począwszy od skomplikowanej procedury przelewu zagranicznego po certyfikaty CITES. Coś co wtedy zajęło mi kilka lat, dziś sprowadziłoby się do kilku kliknięć myszką i miesiąca oczekiwania na przesyłki :)

 

Świetna historia - wydawałoby się, że ten rok 2000 ledwie zniknął za rogiem i dopiero, kiedy czyta się takie opowieści do człowieka dociera, ile zmian nastąpiło przez zaledwie kilkanaście lat :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
@Crespo Na dobrą sprawę rośliny te znałem już od małego, bo moi rodzice mieli w domu encyklopedię przyrodniczą, a w niej czarno-białe zdjęcia muchołówki chwytającej owada i ryciny kilku innych mięsożerów. Wiedziałem więc, że coś takiego jest, ale zobaczenie po raz pierwszy muchołówki na żywo było wrażeniem piorunującym :)

 

Fakt, zdobycie wtedy roślin graniczyło z cudem. Część z nich miałem dzięki kontaktowi z Ogrodem Botanicznym we Wrocławiu, część zaczęła pojawiać się sporadycznie w sieci sklepów OBI. W pewnym momencie korzystając ze wspomnianych znajomości udało mi się dotrzeć do Kamila Paska z Czech i tam zdobyć pierwsze z roślin, o które zapytałeś. Przemyt przez granicę pudełka z mięsożerami pod siedzeniem samochodu - to były czasy! Potem trafiłem do Wistuby i to właśnie część z zakupionych u niego w tamtych czasach heliamfor przetrwała u mnie do dzisiaj - są więc już nastolatkami :) Z Wistubą też lekko nie było - począwszy od skomplikowanej procedury przelewu zagranicznego po certyfikaty CITES. Coś co wtedy zajęło mi kilka lat, dziś sprowadziłoby się do kilku kliknięć myszką i miesiąca oczekiwania na przesyłki :)

 

Chciałem napisać dokładnie to samo co Ioreth, że dopiero gdy ktoś przypomni nam, jak to było 15 lat temu, choć niby nie tak odległe czasy, a jednak, dochodzimy do wniosku ile to się zmieniło :) Teraz wejdziesz na stronę, trzy kliknięcia i roślinę za kilka dni masz w domu, Ty musiałeś mocno się natrudzić aby mieć wymarzony okaz w domu. Niesamowite :) Czekam na więcej zdjęć i historii :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Datę 4 kwietnia można uważać za Nasze forumowe święto :rotfl: Doczekaliśmy się tego upragnionego tematu Ptaah'a.

Bardzo ładne zdjęcia, z tamtych lat zdjęcia jakie mam to jedynie te wywołane z kliszy chyba :P

A ja jako helkomaniak z niecierpliwością będę wyglądał zdjęć twoich helek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Wam za miłe słowa - jakkolwiek jestem wątpliwych umiejętności fotografem, to mam nadzieję, że moje posty usatysfakcjonują Was choćby w ten sposób, że zobaczycie co się "kiedyś" robiło :) Mało komu o tym do tej pory powiedziałem - zdradzę, że jednym z powodów "zerwania" z hobby na pewien czas było dotarcie do momentu, w którym sama pielęgnacja i posiadanie roślin przestały sprawiać mi satysfakcję. Gdy posiądzie się pewną wiedzę i umiejętności wtedy żaden, nawet potencjalnie trudny gatunek przestaje być problematyczny w uprawie i wpada się w rutynę. Skupiłem więc uwagę na innych, bardziej twórczych dziedzinach związanych z roślinami i zostało tak do dzisiaj. Ale jako, że stara miłość nie rdzewieje, to temat roślin mięsożernych do mnie powrócił :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zobowiązałem się dodać kilka kolejnych zdjęć w Dzień Leśnika i Drzewiarza, a że staram się dotrzymywać danego słowa... :) Jedną z moich ulubionych roślin w tamtym momencie była D. lanata, ale chyba nikogo to nie dziwi :) Ogólnie rzecz biorąc wszystkie przedstawione tu egzemplarze rosły jak chwaściory i miały się dobrze. Jedynie R. gorgonias w pewnym momencie się zemrzało, co o ile pamiętam związane było z przelaniem jej zimą.

 

Tym razem porcja fotografii z 2002r.

 

Drosera neocaledonica

d_neocaledonica1.jpg

 

Drosera schizandra

drosera_schizandra_a3.jpg

 

Drosera paradoxa

d_paradoxa1.jpg

 

Sarracenia flava

sarracenia_flava_a2.jpg

 

Utricularia reniformis

u_reniformis1.jpg

 

Roridula gorgonias

r_gorgonias1.jpg

 

Drosera lanata

d_lanata1.jpg

Edytowane przez Ptaah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Crespo Nie miałem skąd. Po prostu zapewniałem petiolarisom takie warunki jak i innym rosiczkom - latem stały w wodzie, a zimą ograniczałem podlewanie. Na czuja. A że grupa banalnie prosta w uprawie, to sobie dobrze u mnie radziła.

 

@Biedrona A co ja, pamięć absolutna? ;) O ile mnie neurony nie mylą siedziało to w akwarium z wodą na dnie na słonecznym parapecie i śmigało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, przywołałaś mnie do porządku :P Podłożem był torf (oczywiście najmarniejszy z możliwych) z perlitem, a te mchy na wierzchu przybyły wraz z sadzonką i z czasem zarosły całą powierzchnię.

Edytowane przez Ptaah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.