Skocz do zawartości
mizar70

Muchołówka- ziemia z lasu spod wrzosowiska

Rekomendowane odpowiedzi

Czy ziemia z "przekompostowanego wrzosu" nadaje się dla muchołówki? Po przesadzeniu do tej ziemi, roślinka zaczęła ładnie rosnąć, jest w niej kilka miesięcy. liście zaczynają czernieć ale możne to wina częstego podlewania i nadchodzącej zimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli wcześniej rosła i nic jej nie było,to chyba dobra ziemia.Jak czarnieją stare pułapki to normalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A od kiedy to muchołówki rosną na wrzosowiskach? Co to w ogóle za pomysł żeby tę roślinę sadzić w kompoście pozyskanym na wrzosowisku? Mało jest na forum tematów poświęconych wymaganiom muchołówek? Cud, że biedactwo jeszcze żyje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A od kiedy to muchołówki rosną na wrzosowiskach? Co to w ogóle za pomysł żeby tę roślinę sadzić w kompoście pozyskanym na wrzosowisku? Mało jest na forum tematów poświęconych wymaganiom muchołówek? Cud, że biedactwo jeszcze żyje.

 

Moze żle napisałem :) to nie jest kompost, tylko cieńka warstwa tego co jest pod wrzosem, bez ziemii (częsci wrzosu). Czemu właśnie wrzos :) dlatego że "kompost" wrzosu ma ph około 3.5, czyli takie Ph, jakie preferuje muchołówka. Dodam jeszcze, że przed przesadzenie do nowej "ziemi" była w kiepskim stanie :) małe pułapki wolno rosła, po przesadzeniu do wrzosy zaczęła szybko rosnać i pułapki ma normaljek wielkości i ładny zielony kolor a nie jak przed, blady zielony. Pare miesięcy rosnie i nadal ma ładne zdrowe pułapki a te czarne to chyba w tym okresie norma, stoi na parapecie w 12 stopniach C. Kchiałem zaeksperynemtować :) Przez prawie 2 lata podlewam ja deszczówką, którą niby nie powinno się podlewać, w oczach się rosrosła, z jednej zrobiły się trzy, much miała pod dostatkiem :) wystawiałem ją na dwór co jakiś czas, pułapki szybko się zamykały, czyli była w dobrej formie, jesienia jej nie karmię. Czerniejase liście mogą byc przez to ze ma duzą doniczkę z której woda wolniej paruje, a ja podlewam tak samo jak przy małej doniczce. Teraz podlewam ją co 4 - 5 dni i bacznie obserwuję.

 

Podobno tuje nie znoszą obornika :) dla eksperymentu zasadziłem dwie zózne tuje w ziemi wynieszanej z obornikiem (cała taczka obornika na 1 tuje), rosna jak szalone, prześcignęły te nie przesadzane.

 

Czemy wrzos ma zaszkodzić muchołówce ? Z moich obserwacji wynika że wcale nie jest taka delikatna, często miała całkiem wysuczoną ziemie i nic się jej nie stało, jak była za często podlewana, zaczynały czernieć liście. 3 razy wypuszczała kwiatek, ale wszystkie jej odcinałem jak miały 4 cm (wyczytałem ze tak trzeba) Zobaczymy czy ta ziemia wyjdzie jej na zdrowie w dalszym okresie czasy, siedzi w niej od konca lata :) jak dobrze paniętam. Na wsi nie mam możliwosci kupna kwaśnego torfu, dlatego tak kombimuje :) Co innego mogę jej dać, jaką ziemię, musi być koniecznie ta ze sklepu ?

 

Ptaah * Widzę ze masz ogromne doświadczenie, więc co mi radzisz zrobić w tej sytuacji, lepiej gdyby nie umarła powolną śmiercią :) Czytam odnośnie pielęgnacji muchołówek rózne "fachowe" teksty w necie i często widzę sprzeczności, nie wiem komu mam wierzyć... Tobie chyba można wierzyć, skoro taki długi czas, "bawisz" sie tymi bardzo ciekawymi rośliknaki :) Czytałem o muchołowkach chyba wszystko co mozna znaleźć w necie na jej temat. Martwie sie tylko tym, ze to wrzosowe podłoże z czasem może staś się za bardzo zwięzłe, mało przepuszczalne i za długo moze przetrzymywać wodę. Teraz jest jak zmielony, suchy mech.

Poprzedniej zimy stała w temp 8 - 10 st C na ppłudnio0wym oknie i miała sporo zielonych liści, na poczatku myślałem że górna część obumieta zimą, jak to piszą "fachowcy" a ona nie miała zamiary "zasypiać", wiosną, jak poczułą troche ciepła, ruszyła jak szalona i zaczęłą kwitnąć. Tak sie rozrosła że zaczęła wychodzić bokami z doniczki. Teraz są 3 roślinki ale boję sie je rozdzielić, dlatego posadziłem ją do dużej doniczki. Teraz troche mnie nastraszyłeś... :) Szkoda ze galeria zdjęć "nie działa", chętnie zobaczyłbym Twoje cudeńka :(

Edytowane przez mizar70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moze żle napisałem :) to nie jest kompost, tylko cieńka warstwa tego co jest pod wrzosem, bez ziemii (częsci wrzosu). Czemu właśnie wrzos :) dlatego że "kompost" wrzosu ma ph około 3.5, czyli takie Ph, jakie preferuje muchołówka. Dodam jeszcze, że przed przesadzenie do nowej "ziemi" była w kiepskim stanie :) małe pułapki wolno rosła, po przesadzeniu do wrzosy zaczęła szybko rosnać i pułapki ma normaljek wielkości i ładny zielony kolor a nie jak przed, blady zielony. Pare miesięcy rosnie i nadal ma ładne zdrowe pułapki a te czarne to chyba w tym okresie norma, stoi na parapecie w 12 stopniach C. Kchiałem zaeksperynemtować :) Przez prawie 2 lata podlewam ja deszczówką, którą niby nie powinno się podlewać, w oczach się rosrosła, z jednej zrobiły się trzy, much miała pod dostatkiem :) wystawiałem ją na dwór co jakiś czas, pułapki szybko się zamykały, czyli była w dobrej formie, jesienia jej nie karmię. Czerniejase liście mogą byc przez to ze ma duzą doniczkę z której woda wolniej paruje, a ja podlewam tak samo jak przy małej doniczce. Teraz podlewam ją co 4 - 5 dni i bacznie obserwuję.

 

Podobno tuje nie znoszą obornika :) dla eksperymentu zasadziłem dwie zózne tuje w ziemi wynieszanej z obornikiem (cała taczka obornika na 1 tuje), rosna jak szalone, prześcignęły te nie przesadzane.

 

Czemy wrzos ma zaszkodzić muchołówce ? Z moich obserwacji wynika że wcale nie jest taka delikatna, często miała całkiem wysuczoną ziemie i nic się jej nie stało, jak była za często podlewana, zaczynały czernieć liście. 3 razy wypuszczała kwiatek, ale wszystkie jej odcinałem jak miały 4 cm (wyczytałem ze tak trzeba) Zobaczymy czy ta ziemia wyjdzie jej na zdrowie w dalszym okresie czasy, siedzi w niej od konca lata :) jak dobrze paniętam. Na wsi nie mam możliwosci kupna kwaśnego torfu, dlatego tak kombimuje :) Co innego mogę jej dać, jaką ziemię, musi być koniecznie ta ze sklepu ?

 

Ptaah * Widzę ze masz ogromne doświadczenie, więc co mi radzisz zrobić w tej sytuacji, lepiej gdyby nie umarła powolną śmiercią :) Czytam odnośnie pielęgnacji muchołówek rózne "fachowe" teksty w necie i często widzę sprzeczności, nie wiem komu mam wierzyć... Tobie chyba można wierzyć, skoro taki długi czas, "bawisz" sie tymi bardzo ciekawymi rośliknaki :) Czytałem o muchołowkach chyba wszystko co mozna znaleźć w necie na jej temat. Martwie sie tylko tym, ze to wrzosowe podłoże z czasem może staś się za bardzo zwięzłe, mało przepuszczalne i za długo moze przetrzymywać wodę. Teraz jest jak zmielony, suchy mech.

Poprzedniej zimy stała w temp 8 - 10 st C na ppłudnio0wym oknie i miała sporo zielonych liści, na poczatku myślałem że górna część obumieta zimą, jak to piszą "fachowcy" a ona nie miała zamiary "zasypiać", wiosną, jak poczułą troche ciepła, ruszyła jak szalona i zaczęłą kwitnąć. Tak sie rozrosła że zaczęła wychodzić bokami z doniczki. Teraz są 3 roślinki ale boję sie je rozdzielić, dlatego posadziłem ją do dużej doniczki. Teraz troche mnie nastraszyłeś... :) Szkoda ze galeria zdjęć "nie działa", chętnie zobaczyłbym Twoje cudeńka :(

 

Jakakolwiek ziemia nie zostałaby użyta (z ogrodu, lasu lub łąki) zawierała będzie związki mineralne, których muchołówka w bliższej lub dalszej perspektywie nie będzie tolerowała i odbije się to na jej zdrowiu. Rośliny w naturze rosną na glebach jałowych stąd preferowanym podłożem do uprawy jest torf sfagnowy o możliwie najniższym stopniu rozłożenia. Zdaję sobie sprawę, że niełatwo go znaleźć w sklepach ogrodniczych jednak jakikolwiek torf (kwaśny) powinien być dostępny i zawsze będzie on lepszy niż ziemia z lasu. Poza tym są sklepy internetowe, w których za naprawdę kilka złotych kupić można woreczek dobrej jakości torfu. Muchołówka posadzona w zasobnym podłożu w pierwszym momencie może zachowywać się bardzo dobrze, w sposób jaki opisałeś, jednak z biegiem czasu jej stan będzie się pogarszał, a korzenie ulegną "spaleniu". Niekoniecznie zaobserwujesz to na przestrzeni tygodni - mogą minąć miesiące, może minąć rok itp. Mając wątpliwe lub kiepskiej jakości podłoże warto jest zatem corocznie przesadzać muchołówkę w świeże co zwiększy jej szansę na przetrwanie. Zabieg ten najlepiej wykonać późną zimą lub wiosną, choć ja osobiście robię to przez cały rok, w zależności od aktualnych potrzeb.

 

Co do wody to deszczówka jest preferowana. Deszczówka, woda demineralizowana lub z filtra RO to najlepsze co możesz zaoferować roślinie mięsożernej. Zdaję sobie sprawę, że w internecie znaleźć można wiele sprzecznych informacji i Twoja w tym głowa żeby wyciągnąć z tego bałaganu stosowne wnioski :) Dziękuję za miłe słowa i wiarę w moje doświadczenie i umiejętności. Co do galerii to faktycznie te z pierwszych stron mojego tematu nie działają. Zacznij przeglądanie od ostatniego mojego wpisu i idź wstecz. Najwcześniejsze zdjęcia dodawałem z użyciem linków do zewnętrznych stron hostingowych - linki najwyraźniej wygasły :(

Edytowane przez Ptaah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za tak szybką odpowiedź :) Zrobie jak radzisz. Mam jescze jedno pytanie :) Mam 0,5 hektara torfowiska, jest czarny i miejscami rudy, czy taki taki torf byłby dobry ? Jest do głęgokości conajmniej 1 metra, są w nim stare konary drzew, kiedyś wykopywano z niego bursztyny i palono w piecach tym torfem, tylko nie wiem czy jest kwaśny :) Jest mokry i bardzo sie klei a muchołówka chyba tego nie lubi. Lecę zobaczyć Twoje piękności :)

Edytowane przez mizar70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na razie nie widać obumarłych korzonków, ale ja się nie znam na tych sprawach. Jak myślisz, jest w miare w dobrym stanie, przeżyje ?

post-7932-1542014615_thumb.jpg

post-7932-1542014655_thumb.jpg

Edytowane przez mizar70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 pułapni niechcący zamknąłem :( Nie lubie jej "draznić" tylko traci przez to "siłę" :) Tylko jeszcze to jedno pytanie :) Czy ten mój polski torf nadaje się dla muchołowki ? Wyczytałem ze ten rudy to kwaśny 3.5 - 4.5 Ph, ale one leżą obok siebie (czarny i rudy jak rdza), jak są mokre to lepią sie jak glina. Ten rudy, jak wyschnie, to sypie się jak popiół. Czy w sklepie mam prosić o torf kwaśmy, dla roślin takich jak np. rododendrony ? Napewno nie będa mieli specjalnego podłoża dla roślin owadozernych (to małoe miasto). Do tego torfu dodać drobnych kanyczków ze zwiru w proporcjach 3:1 (wypazonych w ukropie), czy szukać perlitu ?

Myślę jeszcze o naszym mchu torfowcu, wiem ze jest pod ochroną, ale była wycinka i piękny zakątek z wielkimi paprociami, został zdemolowany. Wysuszyłbym i wyczyścił, może podgrzać go w mikrofalowce :) wszystko by zdechło.

Przesadzając do ziemi ze wrzosowiska, zapomniałem, ża podłoże ma być ubogie w składniki odżywcze :)

Jeszcze nie trafiłem na Twoją galerię :(

post-7932-1542015225_thumb.jpg

Edytowane przez mizar70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam jeszcze problem z wyjęciem przetrawionej muchy :), jest przylepiona do pułapki, jak ostrożnie ja wyciagam to i tak się zamyka. Czasem robię szybką podmiankę, przy pomocy 2 pensetek, zdechłą zamieniam na żywą, ale to nie zawsze się udaje, jest szybsza ode mnie. Czy te much mam zostawiać, czy wyciągać ? Z tym mchem to chyba już wiem co i jak :) znaleźć ten właściwy, wyczyścić i wysuszyć. Tylko nie wiem czy użyć mikrofalówki, czy gotować w wodzie.

Wiem ze najprościej jest kupić, ale fajnie jest samemu wybrać sie na mokradła i poszukać tego mchu, może łoś mnie nie pogoni :). Przez tę muchołówkę zainteresował mnie mech w naszych lasach, nie wiedziałem ze jest tyle gatunków, to też bardzo ciekawa roślina :) Chcę muchołówce zrobić zbliżone warunki do tych, jakie ma w naturze.

Edytowane przez mizar70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli na owym torfowisku występuje mech torfowiec (Sphagnum sp.) to raczej podłoże byłoby dobre. Jest jeden problem - mchy torfowce objęte są w Polsce ochroną. Będąc w ogrodnictwie pytaj w szczególności o mech sfagnowy (z mchu torfowca - Sphagnum). Powinien mieć on barwę brązową, nie czarną. W przypadku braku takiego weź jakikolwiek inny kwaśny torf. Ważne aby nie była to żadna ziemia ogrodnicza, np. podłoże dla różaneczników, bo to najpewniej zawierało będzie nawozy. Na workach zwykle podany jest skład podłoża i wszystko powinno być wyszczególnione. Jako dodatek do torfu zastosować można żwirek kwarcowy (podkreślam: kwarcowy), pumeks lub perlit, a może to być również po prostu czysty torf. Proporcje na dobrą sprawę dowolne.

 

Ze zdjęć wnioskuję, że roślina wygląda dobrze - nie widzę jednak w ogóle korzeni, więc musiałbyś stwierdzić to na podstawie własnych obserwacji czy te są liczne, żywe i zdrowe. W kwestii wyciągania pancerza chitynowego to nie trzeba nic robić. Roślina poradzi sobie sama. Wypuści nowe łowne liście, a te stare ze szczątkami ofiar z czasem obumrą.

 

Link do moich zdjęć jest w sygnaturze - powinien działać. Jak wspomniałem wcześniej, skocz do ostatniej strony mojego tematu i posuwaj się wstecz. Tam zdjęcia się otwierają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielkie dzięki za odpowiedź :) bardzo mi pomogłeś. Teraz nie będę kombinował z własnym torfem i mchem torfowcem (wczoraj szukałem i nie znalazłem), tylko zrobię tak jak napisałeś. Roślinka napewno będzie zadowolona :)

Lecę jeszcze raz szukać Twoich roślinek...

 

Znalazłem :) Nie wiedziałem że te rośliny są aż tak piękne, sporo czasu musisz im poświęcać, są przecudne :) Jeszcze bardziej mnie zainteresowały... chyba nie skończy sie na mojej jednej muchołówce :) ale najpierw porządnie sie dokształce, widzę że to poważniejsza "zabawa".

 

Pozdrawiam

Edytowane przez mizar70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisze jeszcze raz, po zimowani mojej muchołowki. Ziemi nie wymieniałem (ciągle rośnie w spruchniałym wrzosie) i muchołowka zaczeła szaleć, wypuściła nowe małe pułapki a po krotkim czasie piękne duże, błyszzcąne i zaczeła wypuszczać 2 kwiatki (wyciąłem je). Czyli od takiego podłoza muchołowka nie padnie. Rośnie jak nigdy dotąd, ma większe pułapki jak wczesniej. Czyli nie wszystko co nowe musi być złe. Mam siatki w oknach ale jakieś 2 muchy dostały się do domu, wiadomo co sie z nimi stało :) Na to wygląda że takie podłoze pasuje muchołowce. Podlewam ją co 3 - 4 dni, aż zienmia będzie prawie wyschnięta i nie na spodek tylko do doniczki. Wystawiona jest na południe na parapecie (na te wielkie upały). Nigdy nie czuła sie lepiej - zdrowa i blyszcząca :) czyli troche minerałów nie zaszkodzi jej a podloze ze spruchnialego wrzosu jest mocno kwaśne, jak mozna przeczytać w necie :) a ona takie lubi :) Eksperymentowanei nie jest takie złe, napewno nie robiłbym tego z bardzo drogimi egzemplazami. Muchołowka to twardzielka...

Edytowane przez mizar70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.