Skocz do zawartości

Mrozoodporność a kapturnice


Rekomendowane odpowiedzi

Cześć wszystkim.

Niedawno dowiedziałem się od znajomego z Chicago, że on wszystkie swoje Sarracenie bez problemu zimuje na dworze, a ma temperatury dochodzące do -20*C i czasem mniej. Na zimę obcina wszystkie liście, a rośliny przykrywa grubą warstwą opadłych liści. Pokazuję także zdjęcie Niemca, który swoich roślin NIE PRZYKRYWA i przetrwały -21*C bez jakiejkolwiek pokrywy śnieżnej. Rodzi się pytanie które gatunki, które hybrydy mogą w Polsce rosnąć okrągły rok na dworze, a które nie. Tego nie wiem, ale warto to sprawdzić. Warto też zebrać doświadczenia osób, które trzymają Sarracenie na dworze i z jakim efektem. Byłoby dobrze zebrać taką listę, która na pewno służyłaby potem następnym osobom chętnym do uprawy tych ciekawych roślin na dworze. Dodatkowo jak niezwykle ciekawie wyglądają rośliny owadożerne w czymś na kształt mini-ekosystemu, nie koniecznie z samym torfowcem i rosiczkami, ale innymi torfowiskowymi gatunkami. Sam będę chciał w nadchodzącym roku stworzyć coś takiego, choć małego. Potem podzielę się nabytą wiedzą. Napiszcie jakie są wasze doświadczenia, które gatunki/hybrydy próbowaliście.

7a.jpg

 

7b.jpg

 

7c.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 45
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Mam wiele kapturnic, ale żadnej z nich nie zimuję na zewnątrz pomimo że mam mini torfowisko. Dlaczego ich nie zimuje na zewnątrz? Bo najzwyczajniej się boję, większość odmian/krzyżówek mam po jednym okazie, nie chce ich stracić. Po rozsadach będę zdolny do poświęcenia i cześć postaram się zostawić na zimę. Aktualnie zostawiłem tylko rosiczki okrągłolistne, jeśli przetrwają będę zwiększał ilość roślin zimujących na dworze. Słyszałem że najlepiej zimowanie znoszą te "wyższe" kapturnice, purpurowe lubią nagle paść. Nie chcę się zbytnio wypowiadać w tym temacie, bo sam nie mam doświadczenia i nie przetestowałem tego.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wszystkim za odpowiedzi, choć nie do końca Cię zrozumiałem masiol. :) Matka Natura?

 

Właśnie o to w tym wszystkim chodzi, o obawę przed stratą jakiejkolwiek rośliny. To nawet nie kwestia pojedynczego okazu, tylko kto chce w głupi sposób pozbawić się ładnej rośliny? Zwyczajnie nikt. Natomiast jeżeli mi się uda, w nadchodzącym roku będę chciał zbudować mini torfowisko. Wywalę tam wszystkie Sarracenie jakie mam, ale nie w całości. Nie ma co być głupim. Będę chciał testować ile mogę, już sama informacja od znajomego z USA oraz zdjęcia z Niemiec uświadamiają mnie, że sporo jeszcze nie wiemy. Warto doświadczać, czasem warto próbować tego, co każdy wie, że jest niemożliwe.

 

Nie wiem czy wszyscy o tym wiedzą, ale przypadkiem zostawiłem Genlisea hispidula na zimę. Zorientowałem się w kwietniu zeszłego roku. Wydłubywałem ją z lodu, w zasadzie jako bryłkę. ŻYŁA i nadal żyje. Ale to doświadczenie było tak ekstremalne, że nie śmiałem go powtórzyć w kontrolowanych warunkach.

 

Pozwolę sobie jeszcze zaserwować wam dwie informacje sprzed kilku godzin. Pod śniegiem o grubości 30cm przy temperaturze zewnętrznej -27*C panuje temperatura równo 0*C! Stąd też tak na prawdę największym zabójcą są przymrozki, kiedy nie ma już pokrywy śniegowej. Tej "ciepłej kołderki" chroniącej rośliny.

 

Druga informacja. Czescy skalniakowcy, okrywają swoje skalniaki na zimę zanim spadnie śnieg. Wydawałoby się to głupotą, ale nie. Ponieważ gatunki górskie nie są tak mrozoodporne jakby się mogło wydawać. Bezśnieżne przymrozki zabijają wiele gatunków. Tą wiedzę można wykorzystać i zastosować do roślin owadożernych. Być może wystarczy na zimę okryć torfowisko flizeliną, agrowłókniną czy jak tam to zwą. Te rośliny w spoczynku nie będą wymagać światła przy tak niskich temperaturach. Oczywiście to okrywanie dotyczyłoby chęci sadzenia gatunków nie tak mrozoodpornych jak te na zdjęciach. Być może właśnie tak mógłby rosnąć u nas na dworze Cephalotus? Odkryjmy coś czego inni nie wiedzą! :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zimuję kaptury w gruncie już 3 rok, 2 zimy nie padła żadna, ostatnia zima, ostała się jedna, może dwie z 7.

 

Generalnie to, co ja zauważyłem:

- śnieg to podstawa, w zeszłą zimę- -23*C i warstwa śniegu ze 30 cm, nic się nie działo, przyszła odwilż, śnieg stopniał, dowalił mróz -15 i po roślinach.

- killerem jest też duża wilgotność, na wiosnę rośliny gniją na potęgę.

 

W tym roku zimuję już w większym torfowisku. Mam zamiar okryć je białą agrowłókniną przy mrozach ok. - 7 i więcej.

Oprócz kapturnic w tym roku hartuję również muchołówki. Co z tego wyjdzie? 3 poprzednie zimy i wszystkie muchole padły.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, możliwe, że trzeba je zwyczajniej okryć. Zasłonić agrowłukniną całe torfowisko, jak Czesi zakrywają skalniaki i po sprawie. Byłoby to na prawdę fantastyczne. Na pewno wiele osób ma możliwość stworzenia mini-torfowiska, tylko dla samych rosiczek trochę szkoda im zachodu.

 

Ja jeszcze na offtopie dodam, że przed chwilką poznałem rewolucyjną metodę siania storczyków na kartonie. Brzmi to przynajmniej niemożliwie, a jednak. Choć do godziny temu uznałbym to za niemożliwe, to od przyszłego roku zaczynam sam próby. :) Właśnie takie rzeczy czynią nasze pasje jeszcze ciekawszymi, kiedy niemożliwe staje się możliwe. Ale człowiek mało wie...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cephalotus widze że mamy podobne przemyślenia, sam planuję eksperymenty z zimowaniem roślin owadożernych z pozoru takich które nie powinny przetrwać zimy na zewnątrz, w tym roku obok rosiczki okrągłolistnej zostawiłem u. subulatę (znaną jako chwast), zobaczymy co będzie na przyszły rok. Przykryłem to wszystko agrowłókniną, także nie zdziwię się jeśli przetrwa. Co do storczyków to próbowałem zasiać haha na pożywce domowej roboty (żelatyna cukier i inne pierdoły) w słoiku. Po 1 dniu wyrósł grzyby bo nie sądziłem że nasiona będą niesterylne, wysiałem je wprost z mieszków(? czy jak to sie tam nazywa). Ale trzymam to nadal zobaczymy co sie stanie :D Chodzę na kółko studenckie i podszkolę się w tej dziedzinie :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

w tym roku przezimowały mi na torfowisku takie rośliny:

 

kapturnice:

-Sarracenia 'Catesbaei'

-Sarracenia 'Farnhamii

-Sarracenia 'Juthatip Soper'

-Sarracenia 'Rehderi

-Sarracenia 'Scarlett Belle'

-Sarracenia 'Swaniana

-Sarracenia leucophylla

-Sarracenia pssitacina

-Sarracenia purpurea ssp. venosa

-Sarracenia purpurea

-Sarracenia 'Mitchelliana'

 

 

rosiczki:

-Drosera rotundiifolia

-Drosera intermedia

-Drosera filiformis x intermedia

-Drosera filiformis

-Drosera binata 'Multifida

-Drosera binata

 

tłustosze:

-Pinguicula grandiflora

 

pływacze:

-Pływacz zwyczajny

 

-Muchołówka

 

nie przezimowały:

-Heliamphora nutans

-Cephalotus

-d.capensis

-d.adelae

 

w tym roku spróbuje przezimować

 

- Darlingtonia

-Pinguicula longifolia

-Pinguicula vulgaris L. subsp. bicolor

 

i jeszcze latem na torfowisko dałem Drosere peltata zapomniałem ją na jesień zabrać a przyszły mrozy ale nic jej sie nie stało nawet z jednej cebulki miałem kilka.

 

 

na zime przykrywam torfowisko gałąskami ze świerku i na to agrowłókninę zimową.

Wtym roku odkryłem zbyt wcześniej torfowisko i jedna kapturnica zaczeła wypuszczać kaptury zbyt wcześnie,przyszedł mróz i padła a była to Sarracenia purpurea.

polecam przykrywanie.

 

pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masiol, o storczykach możemy porozmawiać już prywatnie.

 

Kubus... zdjęcia są oryginalnej rozdzilczości i pochodzą z tej strony: http://www.erichmaier.de/s1/index.php?id=unser_garten

 

Roslina1991 no to eksperymentuj. :)

 

Trol wielkie dzięki za te informacje, są bardzo zachęcające do próbowania. Mogę jednak powiedzieć, że na pewno nie wszystkie gatunki będą rosły w tych samych warunkach, co zapewne wiesz. Szczególnie tłustosze lub Cephalotus. Stąd też jak padł Ci Cephalotus, to mogło być ze względu na wilgoć, bo on jest na to wrażliwy. Na pewno jest mrozoodporny do -5*C, tyle wiem, nikt bardziej nie chciał eksperymentować. Skoro wytrzyma tyle, to powinien również wytrzymać pod agrowłókniną. Jednak zwiększona wilgotność podłoża i powietrza mogła go zabić. Sam prawie straciłem storczyka, którego przykryłem plastikowym pojemnikiem z otworkami. Chcąc chronić go przed mrozami, prawie został zjedzony przez grzyby. Także trzeba to brać pod uwagę.

 

Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko, że tak wplątuję trochę informacji z innej dziedziny roślin?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

więc na wiosne próbuje z Cephalotusem jeszcze raz ponieważ dam go koło tłustoszy na wzniesieniu.

To samo jest z muchołówkami jak stały po zimie w wodzie zgniły a na wzniesieniu wszystkie żyją.

 

pozdrawiam i dzięki za informacje o Cephalotusie. :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jeszcze nie jest takie proste z tłustoszami i Cephalotusem, bo one w zasadzie wymagają odmiennych podłóż. Tłustosze podłoże mineralne, bez organiki, najlepiej wapienne, choć mogą w odpowiednich warunkach rosnąć na lekko wilgotnym, zawapnionym torfie. Natomiast Cephalotus... no koniecznie bez-wapienne podłoże, nie wiem czy nie powinno być zdecydowanie z dużą ilością drobnego, pylastego piachu. To już do dyskusji prywatnie, potem jak się opracuje sposób, można to napisać na forum.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.