Skocz do zawartości

Cephalotus

Administrator
  • Liczba zawartości

    2423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Metody kontaktu z użytkownikiem

  • Website URL
    http://s12.photobucket.com/albums/a206/cephalotus/

Informacje w profilu

  • Male
  • Miejscowość
    Żary

Previous Fields

  • Gadu-Gadu
    4771406
  • Skype nick
    Cephalotus1
  • Województwo
    lubuskie

Ostatnie wizyty

12023 wyświetleń profilu
  1. Zostawić w domu do regeneracji. Je żeli padły stożki wzrostu odbije od korzenia. Poczekać, aż części przemrożone obumrą i je pousuwać. Pilnować prognozy na przyszłość, bo przymrozki jeszcze i w maju potrafią się trafić.
  2. Przepraszam zwycięzców za zwłokę w realizacji nagród. Jestem bardzo zapracowany i przemęczony. Postaram się zrealizować nagrody jak najszybciej dam radę.
  3. Przepraszam zwycięzców za zwłokę w realizacji nagród. Jestem bardzo zapracowany i przemęczony. Postaram się zrealizować nagrody jak najszybciej dam radę.
  4. Odpowiedź bardzo dobrze poinformowanej osoby z Belgii, która była na spotkaniu wyjaśniającym w Brukseli i powiem Wam, że daje wiele nadziei, a przede wszystkim ma to teraz SENS - te nowe zmiany w fito. Będę teraz próbował wyjaśnić z WIORINami, jak to w końcu jest, można, nie można. Czy nowe przepisy unijne są w ogóle dobrze interpretowane przez urzędników, co uwierzcie mi, mam pisemne dowody, że potrafią się mylić sami specjaliści od danych przepisów. Ponieważ nie jest to bez znaczenia dla przeciętnego hobbysty, który chciałby sprzedawać swoje nadwyżki, dlatego warto to podrążyć.
  5. Chyba będziesz pierwszy, bo ja nie kojarzę. Fajnie! To może i ja sobie posadzę na parapet, bo lubię helki. Jakaś krzyżówka, czy zwykły minorek?
  6. Thomasie, a co ma Administracja do odpowiedzialności i obowiązku jednostki? To się tyczy roślin chronionych w Polsce, na handel którymi, trzeba mieć pozwolenie Ministerstwa Środowiska i posiadać dowody na ich legalne pochodzenie, czy gatunków CITESowych z I załącznika. Teraz będzie to dotyczyć wszystkich roślin. W jakim sposób administracja miałaby trzymać za rękę i dopilnowywać, aby każdy oferent dopilnowywał swoich obowiązków. Na forum jest zapis, że każdy ma przestrzegać regulaminu forum i przepisów prawa. Czy będziesz woził rośliny, czy będą do Ciebie przyjeżdżać po rośliny czy będziesz zdawał egzamin i wystawiał sam paszporty fito, to jest już w Twoim własnym zakresie i jednostki fitosanitarnej Tobie przynależnej. Jeżeli jakkolwiek administracja zauważy JAWNIE łamane prawo, jak pokazane zdjęcia gatunku chronionego z natury wyrwanego, w sposób oczywisty i jaskrawy, oferowane rośliny jawnie i oczywiście w sposób nielegalny, z ogłoszeniem się jawnie i jaskrawo, że łamiesz przepisy i o tym doskonale wiesz, to zareagujemy, bo będziemy musieli. Natomiast nie spoczywa na nas obowiązek prowadzenia śledztw na temat tego, jak Ty czy ktokolwiek inny wywiązuje się ze swoich prawnych obowiązków. Od tego są specjalne organa w tym kraju, jak one chcą, niech sobie robią dochodzenie w tej czy innej sprawie. Tak samo nie wierzę, aby choćby Allegro sprawdzało, czy ktokolwiek oferujący rośliny na ich portalu ostatecznie wysyłał rośliny z paszportem. Myślę, że w razie "życzliwego" zgłoszenia, odeślą zgłaszającego do lokalnego PIORINU. Tak na prawdę, to nie wiem czemu to nowe prawo ma służyć, skoro mogę wziąć roślinę i zawieźć ją nawet do Hiszpanii. Czy ja ją spakuję w karton i wyślę kurierem, czy spakowaną przewiozę własnym autem, będzie dokładnie to samo. Totalnie nie rozumiem tych przepisów w kontekście hobbystycznych ilości. Rozumiem zasadność we przypadku masówek i handlem rośli nami w marketach/supermarketach. Tak oto od dzisiaj wszyscy będą oferować rośliny do zielników! A prawdę niech sobie dochodzi każdy sam. Ja wyślę komuś roślinę z informacją, że ma posłużyć do ususzenia i zakonserwowania, odpowiedzialność za jej posadzenie poniesie kupujący. Szok! Jeżeli taka będzie furtka, to aż niemożliwe.
  7. Rozmawiałem dzisiaj ze swoim PIORINem i niestety jest pozamiatane. Oni sami mają przekichane, bo teraz będą musieli wystawiać paszporty i mają mnóstwo dodatkowej pracy. Na dodatek każdy, kto sprzedaje rośliny będzie musiał prowadzić ewidencjonowanie roślin. Ile nabył, ile zbył, ile rozmnożył, ile z tego padło. Jakaś istna masakra ludzie. Można samemu drukować sobie paszporty, ale wiąże się to ze zdaniem specjalnego egzaminu, co do którego szczegółów jeszcze nie posiadam. Na pewno nie jest łatwy, wystawienie wniosku to 17 zł, odbywa się tylko w dużych miastach, w przeciwnym razie z każdą rośliną, którą chcecie sprzedać musicie jechać do swojego PIORINu. Macie 100 roślin na handel, pakujecie je i jedziecie do PIORINu, względnie zdajecie egzamin i sami sobie drukujecie. Paszport kosztuje 0,34 grosze, czy jakoś tak. Ale jak nie ma się PIORINu za oknem, to transport może być koszmarnie uciążliwy. W ten sposób uśmiercili zwykłych ludzi, którzy sprzedawali nadwyżki z własnych ogrodów czy kolekcji, bo komu będzie się chciało jechać organizować, wnioskować o paszport. Masakra, ten przepis jest tak koszmarnie nieżyciowy, że aż trudno to opisać. Ja rozumiem masowe produkcje, dużych sprzedawców, czy profesjonalne szkółki, ale żeby amatorów z ogrodem też pod to chwytać, to jest totalne przegięcie. Nie mnie, wygląda, że właśnie tak zacznie wyglądać nasza rzeczywistość. Odrębną kwestią jest natomiast egzekwowanie prawa i możliwość egzekwowania. Tam jest ograniczona liczba osób, jak nagle wielu będzie chciało te paszporty i będzie pisać wnioski na każdą jedną sztukę, to wyobraźcie sobie ile to jest dla tych ludzi roboty. Coś nie sądzę, że nagle znajdzie się mnóstwo pieniędzy na zastępy kontrolerów fitosanitarnych. Aczkolwiek będzie prawo i podstawy do karania tych, którzy roślinom paszportów nie wystawią. Ponad te paszporty, to tak na prawdę ewidencjonowanie zbiorów będzie należało do małych koszmarków. Niech ktoś ma nasiona i wysieje coś, niech mu wzejdzie 1000 roślin, niech z tego 300 przeżyje, i to niby trzeba będzie ewidencjonować. Teraz niech ktoś ma raptem 100 gatunków, zechce sprzedać 2 rośliny, a ewidencję wszystkiego prowadzić musi do kontroli. Przyjdą inspektorzy fitosanitarni i poproszą o ewidencję, ile się nabyło, ile rozmnożyło, ile padło, ile zbyło. Makabra.
  8. Pytanko mam co do Darlinktoni, jak długo powinna ona zimować ?? 

    1. Pokaż poprzednie komentarze  1 więcej
    2. Struś

      Struś

      Podziękował 

      Pozwól że jeszcze zapytam o zmianę torfu muchołówce ale nie tylko innym roślinom powinno się go zmieniać co trzy lata ?

    3. Cephalotus

      Cephalotus

      Dobrze jest to robić co jakiś czas jednak. Zależnie od potrzeb i jakości torfu. Może byc co 2-3 lata, a jeżeli podłoże jest regularnie przepłukiwane, a nie zastałe, to i nawet rzadziej.

    4. Struś

      Struś

      Super dzięki wielkie za pomoc :)

       

  9. Tarcznki można usunąć mechanicznie. Wziąłbym pęsetę i je zwyczajnie stamtąd ściągnął. Roślina nie jest tak duża, aby nie dało się jej doglądnąć wystarczająco często i usunąć ewentualny nowy pojaw. Podobno ekstrakt z czosnku dobrze działa, ale tarczek nie usunie, nawet, jak pozdychają,
  10. Cephalotus

    Helka

    Przepiękna, zwłaszcza, że parapetowa. Rozumiem, że H. minor?
  11. Nerronie, świadomie i z premedytacją wprowadzasz ludzi w błąd. Piszesz coś sprzecznego z aktualnym stanem wiedzy, a kiedy błąd zostaje Ci wytnięty, dalej brniesz w kłamstwo. Złoto jest biologicznie, naturalnie nieaktywne. Nie przedstawiłeś żadnego dowodu na potwierdzenie swoich słów, że życie tworzone jest między innymi przez złoto - NIE JEST. Nie ma istotnej roli w tworzeniu życia, nie jest niezbędne do tworzenia życia, w żaden sposób w sposób nauralny nie buduje życia. Przypadkiem się w nim znajduje. Wklejasz jakieś obrazki, bez opisu czego dotyczą, sugerując, że złoto wchodzi w skład DNA i pełni ram jakąś funkcję, nie pełni. Oto artykuł, z którego wyciągnąłeś jeden z obrazków, innych szukać mi się nie chce: https://www.chemistryworld.com/news/detecti...3001243.article Stworzone sztucznie nanostruktury z rdzeniem ze złota to jest żaden dowód, że złoto tworzy życie, co sam napisałeś. W związku z powyższym nie będę kontynuował dyskusji w tym potencjalnie ciekawym temacie, którt założyłeś. Skoro nie potrafisz myśleć poprawnie, nie potrafisz przyznać się do ewidentnego błędu, nie mam przyjemności z rozmowy z Tobą. Szkoda, zapowiadało się ciekawie.
  12. Okay, to ja napiszę może w sposób trywialny, ale gdzie jest sód, tam jest woda. Sód odpowiada przede wszystkim za transport wody i polaryzację komórek, nie kojarzę, aby wchodził w skład jakiś ważnych struktur, jak magnez w chlorofilu czy żelazo w hemie albo inne pierwiastki, które wchodzą w skład enzymów czy białek. Roślinom owadożernym przede wszystkim brakuje azotu, którego nie są w stanie pobierać w typowy dla roślin sposób z gleby czy atmosfery. A doskonałym dowodem na to jest możliwość całkiem skutecznej hodowli roślin owadożernych (przynajmniej części) w wodzie destylowanej. Niektóre oczywiście, nie porosną w wodzie, bo nie są do tego ewolucyjnie jakkolwiek przystosowane. To bardzo heterogenna grupa roślin. Proponuję sobie zerknąć na to: https://biologhelp.pl/wplyw-chlorku-sodu-ku...dy-biologicznej A potem tutaj: http://www.kali-gmbh.com/plpl/fertiliser/a...nts/sodium.html Ciekawym byłoby zalanie wodą destylowaną pułapki z ofiarą w środku i zobaczenie, co się dalej stanie. Myślę, że roślina jest na tyle sprytna, że i z tym sobie poradzi, w końcu nie wyewoluowała wczoraj. Ale na pewno natrudzi się z tą dodatkową wodą, której normalnie tam być nie powinno. Możliwe, że i sobie nie poradzi, a pułapka obumrze z powodu infekcji. Przeczytałem pobieżnie pierwszy link i jest na tyle skomplikowany, że nie wiem nawet czy go dobrze zrozumiałem. Jeżeli roślina wydziela sód do wnętrza pułapki, to na pewno bierze to udział w dwóch rzeczach - polaryzacja komórek i transport wody. Jeżeli roślina coś trawi, musi mieć możliwość zapewnienia jakiegoś środowiska wodnego do trawienia. Pułapki otwarte w trakcie trawienia będą mokre. Reabsorpcja jonów sodowych będzie oczywistą konsekwencją zakończenia procesu trawienia i wchłonięciem również wody oraz przywrócenie właściwej polaryzacji komórek. Nie wyczytałem w tekście, żeby roślina czerpała szczególne korzyści z pozyskiwania sodu z ofiary, raczej sygnał pod postacią podwyższonej wartości sodu jest dla niej sygnałem, że złapała coś "pożywnego" - bogatego w azot. Przynajmniej tak ja zrozumiałem część o sodzie w pierwszym artykule. Lubię otwarte umysły, poszukujące nowych rozwiązań, ukrytych ścieżek, ale nie przepadam za czymś takim: Oczywiście, że się nie buduje na tych trzech pierwiastkach, a na znacznie większej ich licznie, głównie na wodorze i tlenie, potem węglu i azocie. Nie, no fajnie, że wymieniłeś wiele ciekawych pierwiastków, znajdowanych w organizmach żywych, zapomniałeś dopisać rtęć, chyba, że nie jadasz tuńczyka; ołów (zabawne, ale miewa wole w organizmach żywych), cynę, uran też się znajdą. Proszę w związku z zacytowanym fragmentem Twojej wypowiedzi, żebyś napisał, jaką rolę w organizmach żywych pełnią według nauki: srebro, złoto, ruten, rod, pallad, iryd i platyna. Jestem ciekaw, co znajdziesz, bo ja nie potrafiłem. Według ciebie życie też tworzy się z ich istotnym udziałem, jak zasugerowałeś. Fakt, że te pierwiastki znajduje się w organizmach żywych, nie oznacza, że życie tworzy się na ich podstawie w jakikolwiek sposób. Także pisz proszę fakty naukowe i swoje teorie, ale nie twórz mistyfikacji. Wymieniając złoto - pierwiastek praktycznie obojętny chemicznie, przekroczyłeś już granicę sensu, jak dla mnie. Skład i znacznie pierwiastków (tylko) ludzkiego organizmu, jako ciekawostka: https://en.wikipedia.org/wiki/Composition_of_the_human_body ... Wyraz chlorofil pochodzi od greckiego "khloros" = "zielony" oraz "phyllon" ="liść". Wyraz "chlor" również pochodzi od tego samego greckiego słowa "khloros", ale odnosi się po prostu do koloru pierwiastka, który jest zielony. Zbieżność nazw pochodzi od zbieżności kolorów i nie wynika z tego, że zieleń liścia pochodzi od zieleni pierwiastka - chloru w nim zawartego. Wystarczyło dosłownie kilka minut w Internecie, aby się tego dowiedzieć. Szymonie, poczytaj o roślinach solniskowych, bo jeżeli gdzieś sód może pełnić jakąś rolę, to u nich, ale zgodnie z moją wiedzą, to akurat jony chlorkowe w ich przypadku są istotne, nie sodowe.
  13. ... jak może muchołówka osłabić się słońcem, skoro to jest roślina słońcożerna? To gatunek, który nie ma prawa rosnąć w cieniu. Oczywiście, jeżeli ktoś ją trzyma w niewłaściwych, zacienionych warunkach i wystawi na słońce, będzie niczym innym, jakby samemu zdjął koszulkę w upalne lato, podczas gdy nigdy wcześniej nie opalał się ani trochę - poparzy się okrutnie. Nie wiem, co to za dziwaczna praktyka lania wody utlenionej na roślinę, doprawdy nie słyszałem nigdy o takich zabiegach i nie spodziewałbym się, aby roślinie było to do czegokolwiek potrzebne. Są opisy, jak właściwie uprawiać muchołówkę, polecam stosować się do nich, gdyż nie jest to akurat nic nadzwyczajnego, a postępowanie sprzecznie z nimi, tylko szkodzi temu gatunkowi. Poparzoną roślinę da się uratować - na słońcu. No tak, może nie ma co zjarać jej do reszty na pełnym, ale dać jej choćby jakieś drobne zacienienie, choćby jakimś rzadkim materiałem, bądź siatką. Zwykle tydzień w takich warunkach i można ją odsłonić na pełne słońce. Szkoda dokonana, jest dokonana, nie ma co z nią zrobić. Co jest żywe, powinno żyć, co jest martwe, dokona procesów obumierania. Swoją drogą, zdjęcia dużo pomagają, więc warto jakieś podrzucić. Jedno ostre z pełnej perspektywy wystarczy.
  14. Cześć, trochę nie ogarniam pomysłu. Dobrze byłoby zacytować źródło pracy na temat pobierania soli sodowych przez muchołówkę, jak rozumiem, z jej ofiary. Sól fizjologiczna jest fizjologiczna dla człowieka, zapewne większości zwierząt (ssaków?) również, ale nie ma wiele wspólnego z fizjologią roślin. Już lepiej pisać 0,9% NaCl. Jeżeli robisz jakiś eksperyment i chciałbyś, aby cokolwiek wniósł, to poza własnymi obserwacjami, warto przedstawić choćby jakiekolwiek zdjęcia czy pomiary. Wziąłbym wzorcową białą kartkę i w standaryzowanych warunkach świetlnych robił zdjęcia, w przeciwnym razie trudno coś więcej powiedzieć o tym zazielenieniu, o którym wspominasz. Nie do końca wiem, czy rozumiem ideę Twojego pomysłu. Rozumiem, że chcesz, skraplając owada wystającego poza pułapkę, uchronić przed procesami psucia? Czytaj rozkładem przez bakterie i grzyby? O ile sól ma właściwości konserwujące, to ważne jest jeszcze stężenie, a stężenie soli fizjologicznej - 0,9% NaCl uważam za słabe stężenie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.