Skocz do zawartości

Cephalotus

Administrator
  • Liczba zawartości

    2517
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Metody kontaktu z użytkownikiem

  • Website URL
    http://s12.photobucket.com/albums/a206/cephalotus/

Informacje w profilu

  • 0
  • Miejscowość
    Żary

Previous Fields

  • Gadu-Gadu
    4771406
  • Skype nick
    Cephalotus1
  • Województwo
    lubuskie

Ostatnie wizyty

12656 wyświetleń profilu
  1. Tłustoszki przepiękne! Jest galeria forumowa. Można z niej korzystać. Jest on-line zmniejszanie zdjęć, np.: https://picresize.com Warto korzystać i dodawać więcej zdjęć. Szczególnie P. macrophylla przypadł mi do gustu. Jakie podłoże zastosowałeś? Dlaczego są w kubkach? Celem zwiększenia powierzchni czy wysokości?
  2. Ponieważ są to stare liście, które umierają.
  3. Tak, to kulanka pospolita. być może stworzenie nie jest w stanie przemieszczać się po sztucznej fakturze plastikowej trawy i ślizga się, wchodząc na śmiertelną dla siebie pułapkę.
  4. Nic mi nie wiadomo o polskiej nazwie P. villosa. Można by sobie tłumaczyć: villosa - włochaty/owłosiony, ale to będzie raczej samowolka. Nie wiem nawet kogo zapytać w tym temacie i kto takie polskie odpowiedniki nazw nadaje i na jakiej podstawie. Nie zawsze łacina ma cokolwiek wspólnego z odpowiednikiem polskim.
  5. Cephalotus

    Zimowanie - wiwarium

    Cześć, liczyłem, że ktoś Ci udzieli odpowiedzi, ale czekanie od niedzieli to nie jest jeszcze jakiś dramat. To się rozumie samo przez się. Rośliny w tropikach nie mają zimy, tam jest pora sucha i mokra/deszczowa. Są tłustosze stricte tropikalne, choć jest ich niewiele, tych się nie zimuje. Większość wymaga jakiegoś spoczynku. Z terenów klimatu umiarkowanego - wymagają zimowania na zimno i wilgotno, podobnie, jak ma się pogoda w Polsce. W przypadku ogromnej grupy tłustoszy meksykańskich - wymagają one zimnego, ale SUCHEGO okresu spoczynku. Tak mają w naturze i tak należy im to zapewnić. Część z nich nie potrzebuje bezwzględnie takiego spoczynku i da sobie radę latami bez niego. To są niuanse, których nie da się opisać w jednej wypowiedzi. Pływacze, to monstrualna grupa roślin z różnych kontynentów i klimatów. Są takie, które spoczynkują sucho, są takie, które są epifitami, są lądowe, są wodne. Też taka spora generalizacja. Większość pływaczy pochodzi w regionów tropikalnych i subtropikalnych i nie będzie wymagało żadnego ewidentnego spoczynku. Ad. 1. Nie bardzo, bo to jest gigantyczna lista roślin i nie wiem, kto miałby to zrobić. Musisz zainteresować się gatunkiem/mieszańcem i wiedzieć skąd pochodzi i jakie tam mogą panować warunki/klimat. Internet przychodzi z pomocą. Wiedząc, w jakim rejonie świata rosną dane rośliny albo skąd pochodzi dany rodzaj (jak w przypadku Heliamphory), od razu będziesz wiedział na ile roślina wymaga "zimowania" - cokolwiek to dla Ciebie znaczy - czy też nie będzie wymagać. Ad. 2. Ja ostatnio stosuję gotowe panele Aquael Leddy plant i sunny. Te drugie mają przyjemniejsze światło. Na pewno panele z LEDów ful spectrum byłyby najlepsze, ale nie wiem, czy ktoś takie robi i prędzej trzeba by było skomponować sobie takowy samemu - dla mnie niewykonalne. Jestem elektroniczna noga. Generalnie LEDy są bardzo ekonomiczne, żywotne i bardzo dobrze sprawdzają się w terrarystce. Ad. 3. Rośliny owadożerne raczej nie wymagają wentylatorków. Taki ruch powietrza mocno wysusza rośliny, nie wiem, jak by im to się podobało. Jedno moje terrarium nie było otwierane przez 7 lat. Było szczelnie zamknięte, bez strat wodnych. Rośliny czuły się w nim fenomenalnie. Ad.4. Nie wiem, jakie wymagania ma ten dzbanecznik, ale jeżeli jest nizinny, to powinien dać radę na podwyższeniu i z dużą domieszką perlitu dla dobrego drenażu i napowietrzenia korzenia. Podobnie w przypadku P. agnata, choć nie wiem, czy on jest wapieniolubny, czy nie. Zerknawszy na zdjęcia w internecie, wydaje się, że nie, zapewne też jest tolerancyjny pod tym kątem i nie wymaga żadnych jonów wapniowych, więc powinien pasować do reszty. H. Midoxa jest krzyżówką, która daje radę na parapecie i jest bardziej tolerancyjna na ciepło, w przeciwieństwie do zdecydowanej większości czystych gatunków. Rosiczki i pływacz powinny być w niebo wzięte. Wszystkie powinny mieć sporo światła. Udanej uprawy!
  6. Co to znaczy: "nie działa"? Ludzie nie narzekają na efekty stosowania opisanych metod. Chyba, że masz na myśli, że tematy są zamknięte. Są, żeby w nich nie prowadzić dyskusji.
  7. Cephalotus

    Keramzyt do doniczki

    Bardziej koło 2 cm, jak 3cm chyba, że masz jakieś specjalne rośliny, wymagajace bardzo wysokich doniczek rzędu 20 cm.
  8. Cephalotus

    Keramzyt do doniczki

    Wiesz, jak dasz 10 cm keramzytu i 1 cm wody to nie wróżę Ci sukcesu. Trudno podać jakieś konkretne wartości wysokości keramzytu względem poziomu wody. Natomiast keramzyt wyżej, jak poziom wody nie powinien stanowić problemu w nasiąkaniu problemu, bo jest jeszcze coś takiego, jak lepkość wody i ona klei się do przedmiotów do pewnej wysokości ponad swoją podstawową taflę. Przez uszczelnianie miałem na myśli, żeby dnem nie wypłukiwało się podłoże z piaskiem w mieszance i tyle. Nie lubię, jak przesuwane doniczki szorują piaskiem po szklanym dnie. To jest kwestia czystości dna kuwety, bardziej, jak jakiś zabieg pro roślinny. Aczkolwiek, jak pisałem wcześniej, zauważyłem, że niektóre rośliny lubiły mieć na dnie warstewkę keramzytu, zamiast samego torfu czy torfowca. Nie jest to zabieg konieczny, bardziej czysto "higieniczny" w podstawowym użyciu.
  9. Cephalotus

    Keramzyt do doniczki

    Cześć, jaka to jest przyjemna odmiana, jak chłodna bryza w upalny dzień, kiedy czyta się wiadomość napisaną z poszanowaniem języka polskiego. Dziękuję Ci za to! Odpowiadając na Twoje pytanie, można stosować keramzyt na dno. Ja tak lubię stosować, choćby w 7cm doniczkach, choć nie zawsze, szczególnie dla pływaczy i żenlisei, ponieważ nie lubię, jak mi podłoże wypłukuje się dnem. Poza tym zauważyłem, że ładniejsze pułapki i chętniej rozrastają się niektóre żenlisee (bo nie wszystkie porównywałem) właśnie, jak mają keramzyt na dnie. Daję go do wyższych doniczek, ale nie jest super niezbędny. Dobrze przepłukany nie szkodzi roślinom. Ciężko jest czymś uszczelnić dno doniczki. Można wziąć torfowiec, można nic nie dawać, a ja uznałem, że keramzyt spełnia swoją rolę, a w niektórych przypadkach przynosi korzyści. Nie sprawdzałem, jaka warstwa keramzytu względem poziomu wody zapobiegnie przedostawaniu się wilgoci do podłoża. Myślę, że chyba jakaś niezdrowo wysoka. Witamy na forum i mamy nadzieję, że Ci się tutaj spodoba. Jest u nas dużo wiedzy, jeszcze znacznie więcej brakuje. Każdy zainteresowany jest mile widziany, a ktoś, kto szanuje język polski, tym bardziej!
  10. Odrosty są zdecydowanie za małe, żeby cokolwiek z nimi w tej chwili robić. Należy poczekać, aż trochę urosną i oddalą się od rośliny macierzystej, wtedy będzie można pomyśleć o odcinaniu czegokolwiek i ukorzenianiu. W tej chwili odcięte prędzej umrą, niż się ukorzenią.
  11. Ciekawe i trochę dziwne połączenie rosiczek, zastanawiam się, jak to się sprawdzi. Poczyść D. capensis red, bo ma mszyce.
  12. Na torfowisku to inna bajka, bo podłoże w gruncie jest o wiele zimniejsze. W Mysłowicach D. filiformis jest w połowie kwitnienia. Kaskada na tarasie to co innego. Między gruntem w Żarach i w Mysłowicach są ze 2 tygodnie różnicy, między kaskadą w Żarach, a gruntem w Mysłowicach ponad miesiąc różnicy. Natomiast ta roślina jest totalnie inna względem tej samej doniczki. Stąd nie należy jej porównywac do roślin w gruncie ani innych roślin w bardziej na wschód położonych terenach.
  13. Cześć wszystkim, dzisiaj ponownie podjąłem walkę z U. subulata w mojej kolekcji. Mam nadzieję, że tym razem już uda mi się zwyciężyć. W związku z tym, przesadzałem donicę z kaskady, w której rośnie D. filiformis i D. x hybrida (D. filiformis x intermedia). Wsiały mi się tam również D. anglica i D. x obovata, która pojawia się spontanicznie w różnych doniczkach. Podczas przesadzania przyglądałem się wszystkim sieweczkom i natrafiłem na coś, co absolutnie nie jest siewką D. filiformis ani D. anglica. Tym bardziej nie D. intermedia czy D. x obovata. Ponieważ D. x hybrida jest sterylna nie może to być jej siewka, choć mogłaby myć to siewka spontanicznej krzyżówki o takim samym charakterze. Biorąc jednak po uwagę kształt i zachowanie rośliny, pasuje mi jedynie na D. filiformis x anglica (ewentualnie odwrotnie). Dlaczego? Ponieważ D. x hybrida, jak i D. intermedia nie zwijają liści wokół ofiary, podobnie nie zwija liści D. filiformis. Jedynie D. anglica zwija liście, jak coś złapie większego. Ta siewka, ewidentnie zawija liście. W związku z czym musi mieć coś z D. anglica, ale jej siewka totalnie tak nie wygląda, więc najprawdopodobniej jest to właśnie D. filiformis x anglica. Ciekawe, jak będzie rosła dalej i jak się będzie zachowywała! Natomiast druga roślina jest o niebo ciekawsza! Wszystkie zimnolubne rosiczki skończyły już kwitnienie, zawiązały nasiona i tworzą turiony. Ja jednak znalazłem "D. filiformis", która jest dziwna, bo jako jedyny z samosiewów kwitnie właśnie teraz... no dobra... ale ma również bardzo dziwnie gruby pęd kwiatowy. Same liście też są krótsze od typowych D. filiformis, wydają się być gęściej uwłoskowane, bardziej, jak D. tracyi (niegdyś D. filiformis var tracyi). Jedyne wyjaśnienie jest takie, że albo jest to przedziwaczny mutant D. filiformis albo jest to krzyżówka D. filiformis x intermedia X filiformis. Ewentualnie w drugą stronę, bo trudno powiedzieć, która roślina była macierzysta. Jeżeli roślina okaże się nie produkować nasion z samozapylenia, to definitycznie potwierdzi to charakter krzyżówki. Jestem też ciekaw, czy co roku będzie taka o wiele późniejsza od całej reszty. W zasadzie od samej D. filiformis trudno ją odróżnić, jako roślinę, ale pęd kwiatowy zdecydowanie ją odróżnia. Zobaczymy, jeżeli będzie czymś ciekawym, to nazwałbym ją D. 'Filafil'. Dla porównania dostawiłem po prawej pęd D. filiformis - ten czerwony.
  14. Zmiana jest po prostu kolosalna! Połączenie zbiorników jest genialne, ja po prostu uznałem, że nie mam czasu ani materiałów na taki zabieg i nie jest on bezwzględnie konieczny, ale na pewno będzie dobrze służył. W ten sposób Twój zbiornik wolny robi się olbrzymi, a to przełoży się na rośliny. Ja nie wiem, jak Ty w te upały i skwary pracujesz... pamiętam jeszcze o tym, żeby miejsce odpływu - maksymalny poziom wody był nie wyżej, jak z 15 cm od poziomu, na którym chcesz uprawiać kapturnice. Bo one nie lubią stać w wodzie, nie w naszym klimacie. Więc gdzieś w jednym miejscu niech będzie najniższy punkt, bo jak zrobisz im wannę, to też w którymś momencie możesz mieć spore straty, przede wszystkim w kapturnicach. Wspaniałe rośliny, szczególnie zafascynowała mnie Drosera tracyi (niegdyś D. filiformis var. tracyi). Ja też wysadziłem swoją na torfowisko i zaczyna wyglądać cudownie, ale jej niepełna mrozoodporność - jak to podają inni hodowcy - jest tym, co mnie lekko stresuje. Jednak widząc Twoje rośliny, na pewno swoje zostawię na torfowisku na zimę. Zobaczymy, co uda mi się z tym osiągnąć. Najchętniej zobaczyłbym jej siewki w okolicy. Piękna D. intermedia anthocyjan free. Sporo binatek, na pewno się ucieszą ze zmian. Aha, zrób wierzchnią warstwę mocno piaszczystą, a gdzieniegdzie nawet i ze 3 cm może byś sam kwarcowy piasek, kapturnice tak lubią. Ja będę kiedyś chciał jeszcze poeksperymentować w tym zakresie, ale takie powoli mam wnioski. Podobnie, jak to, że im podłoże mokrzejsze, tym większe phyllodia produkują już od samego początku wegetacji. Nie wiem, czy coś jeszcze mógłbym dodać, chyba nie. Widzę, że powstaje na prawdę stabilne torfowisko, jeżeli jest mocno nasłonecznione, to kapturnice będą w niebo wzięte.
  15. Smacznego... to szczaw.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.