Skocz do zawartości

Cephalotus

Administrator
  • Liczba zawartości

    2550
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Metody kontaktu z użytkownikiem

  • Website URL
    http://s12.photobucket.com/albums/a206/cephalotus/

Informacje w profilu

  • 0
  • Miejscowość
    Żary

Previous Fields

  • Gadu-Gadu
    4771406
  • Skype nick
    Cephalotus1
  • Województwo
    lubuskie

Ostatnie wizyty

12912 wyświetleń profilu
  1. Marcinie, nie patrzyłem na korzenie roślin, które padły, bo one się "rozpuszczały". Nagle były całe brązowe i to się działo w dzień, lub dwa. Umierały od środka na zewnątrz bez szansy na uratowanie choćby jednego liścia. Jeżeli faktycznie można było wtedy wyrwać kępę korzeniową i przyjrzeć się jej, to niestety nie robiłem tego, bo pociągnięcie za liście powodowało ich całkowite odseparowanie od korzeni. Czy to były nicienie, czy to były grzyby, czy to nicienie ułatwiły grzybom infekcję korzenia, wiem, że na pewno nic dobrego z tego nie wynikło. Gdy tak teraz o tym myślę... moje storczyki
  2. Ooo... bardzo ciekawa roślinka. Widzę, że ciekawy zbiorek tam wsadziłeś.
  3. U mnie w okolicy pod podłoże, na którym rosną ogromne ilości kruszczyka szerokolistnego składają się z piachów kwarcowych i często nasypów popiołów z huty szkła pod niegdysiejsze kolejki wąskotorowe. PH tego podłoża jest 3,5-4,5! Kruszczyk szerokolistny przede wszystkim lubi miejsca dobrze zdrenowane, suche i ciepłe. Nawet na terenie szpitala, w którym pracuję rosną/rosły dwie kępki przy drodze na piachu w miejscu mocno nagrzewającym się. Najczęściej otwarty, luźny las i ich skraje przy ścieżkach. Jak gdzieś jakaś roślina już rośnie, nie należy jej nic zmieniać, bo jest przystosowana do t
  4. Masaka... dalej walczysz z nicieniami? 😕 Relacja szalenie ciekawa i przykra zarazem. Żeby zabić nicienie, to chyba musiałbyś przez 2-3 dni zagrzewać/zagotowywać podłoże, ewentualnie musiałbyś mieć szybkowar, w którym uzyskasz podwyższone ciśnienie i wysoką temperaturę, która zniszczy ich jaja. Dopóki nie odkazisz podłoża w taki sposób, żeby zniszczyć jaja, one Ci po prostu wrócą. Nie wiem też, na ile owady latające nie przyniosą Ci ich z dworu czy innych doniczek w okolicy, tylko dlatego, że siadają w różnych miejscach. Zakładając, że pozbędziesz się nicieni na pół roku, jeżeli potem wróc
  5. Drugie zdjęcie od góry, środek z przodu, to takie cieniowane, grubolistne kłącze, to Hoya spp.?
  6. Eee tam, jaka znowu dżungla. To tylko taka perspektywa. Ta skala to jest mała skala. Gdybym mógł zrobiłbym ze 3-4 x większe, taką zawijaną anakondę po posiłku z kapibary albo dwóch. Jak to mówią, apetyt rośnie w miarę jedzenia, a taka konstrukcja jest tak przepiękna, że chce się, żeby była większa. Rośliny na torfowisku kwitną 11 miesięcy w roku. Rozpoczyna chamedafne północna w styczniu, a kończy Spiranthes cernua w listopadzie. Tylko nic w grudniu nie kwitnie, choć przy tych temperaturach to i ta kręczynka może dociągnąć do grudnia nawet. To torfowisko stało się centrum życia w ogr
  7. Cześć, long time no see. Planuję, ale nie mów tego innym, bo to jest mały sekret. Takie ostatnie zdjątko z tego sezonu starego torfowiska. Te białe "świeczki" to cudowna Spiranthes cernua, która sieje się sama i kwitnie w 3. roku od skiełkowania. Coś przepięknego!
  8. Najlepsze efekty są dopiero po porośnięciu całego sezonu w danym miejscu, więc pełen potencjał miejsce pokaże dopiero w 2022r!
  9. Masz juz plany, co tam wsadzisz, czy na razie robisz miejsce?
  10. Cephalotus

    Jesień na torfowisku

    Ciekawe eksperymenty. Jeżeli folia jest powyżej poziomu podłoża, to masz za mokro dla większości kapturnic. One powinny mieć poziom wody poniżej poziomu podłoża z 15-20 cm, a nawet możliwe, że więcej. Tylko S. purpurea i S. psittacina zdecydowanie wolą wilgontniejsze warunki. S. minor jest wybitnie eelikatna, stąc nie wspominałem o niej. Jeże tak swobodnie rośnie Ci torfowiec, to kapturnice nie będą czuły się źle. D. murfettii w torfowcu ma pełne szanse przetrwać, ja testuję D. arcturu, choć wiem, że w doniczce padła przy -5°C. Muchołówki też wyraźnie wolą tylko wilgotne podłoże, tam
  11. Jak moje D. capensis tak rosną, jak puszczają nowy korzeń podporowy - takie grube i czerwone z boku łodygi - to ja odcinam gdzieś niżej łodygę i wsadzam pod ziemię. Na pewien czas roślina traci trochę rosy, ale zmniejszają się jej liście, ale potem znowu zaczyna rosnąć normalnie z niższego poziomu. Nie robiłbym tego na zimę, a na wiosnę, gdzieś koło końca marca.
  12. Jakie pyrtki! Bardzo cieszy uprawianie roślin od takich mikrusków.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.