Skocz do zawartości

MarcinS

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    455
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Metody kontaktu z użytkownikiem

  • Website URL
    http://

Informacje w profilu

  • Male
  • Miejscowość
    Warszawa/Opatówek

Previous Fields

  • Województwo
    mazowieckie

Ostatnie wizyty

3925 wyświetleń profilu

MarcinS's Achievements

0

Reputacja

  1. A jaki jest sens zakwaszania torfu wysokiego, który i tak jest już mocno kwaśny? Jeśli masz torf, który ma za wysokie pH to wg mnie lepiej dosypać kwaśnego i wymieszać niż dodawać świeżą biomasę roślin podatną na gnicie/pleśń. Ewentualnie zalać kwaśny torf wodą, odsączyć ją i dodać do torfu o zbyt wysokim pH. Co do metodyki to myślę że najpierw powinieneś zrobić pomiary testowe, tj. zapełnić takim samym torfem np. 10 doniczek, odczekać tyle czasu ile uważasz za słuszne a potem w każdej dokonać pomiaru. Wtedy będziesz widział jaki jest rozrzut wyników związany z niedokładnością przyrządu pomiarowego i ze zmiennością wynikającą z przygotowania prób. Jeżeli zmienność wyników w próbach właściwych będzie w takim samym zakresie jak w próbach testowych, to znaczy że nie za bardzo można wyciągać jakieś wnioski z prawdziwych pomiarów. Dobrze byłoby też wiedzieć jakie było pH torfu w każdej z doniczek na samym początku eksperymentu. Przed pomiarem koniecznie kalibracja pHmetru. Jedna doniczka na jeden wariant to za mało na poważny eksperyment. Jest to ok na eksperyment wstępny, żeby sprawdzić czy zakwaszanie w ogóle działa. Na prawdziwy eksperyment powinno być przynajmniej kilka powtórzeń na wariant. Tydzień to może być zbyt krótko, igły sosen zakwaszają glebę kiedy się rozkładają. Po tygodniu może nie być zauważalnego efektu. Próbowałem szyszek olchy do zakwaszania wody w eksperymencie z piaskiem i hydroponiką, rośliny tego nie lubiły i słabo rosły. Może dodatek do torfu dałby lepszy efekt.
  2. MarcinS

    Problem z alicea

    Faktycznie kiedyś o tym pisałem, ale to było dawno temu i nie pamiętam jak się wątek nazywał. Nie wiem jaka jest przyczyna powstawania takiego osadu, zauważyłem natomiast że rośliny u których się tak dzieje są zawsze osłabione. Trudno jednak powiedzieć co jest przyczyną a co skutkiem: czy pojawienie się osadu powoduje osłabienie rośliny, czy też osad ma możliwość powstawania dopiero w momencie kiedy roślina jest osłabiona. Możliwe że jedno napędza drugie. Osad ten powstaje kiedy stożek wzrostu rośliny jest mokry - dotknij do niego chusteczką higieniczną, prawdopodobnie zobaczysz że zacznie nasiąkać wodą. Stożki wzrostu zdrowych roślin są suche. Zgadzam się, prawdopodobnie parowanie i osadzanie związków rozpuszczonych w wodzie jest przyczyną powstawania osadu. Pytanie dlaczego tak się dzieje tylko w przypadku niektórych roślin, kiedy jedne tak mają, a inne tego samego gatunku, w tych samych warunkach nie. Według mnie osadzają się nie sole mineralne ale kwasy humusowe (albo inne związki organiczne) obecne w torfie. Ten brązowy osad łatwo rozpuszcza się w wodzie. Liście z brązowym osadem nie rozwijają się normalnie, zatrzymują się na początkowym etapie rozwoju. Widać to na 1 zdjęciu. Pozbywanie się osadu poprzez jego rozpuszczanie pomaga liściom rozwinąć się mocniej, o ile osad będzie rozpuszczony dostatecznie wcześnie. Pocieszające jest że to z czasem przechodzi, o ile roślina do tego momentu dożyje.
  3. Jeszcze jedno zdjęcie, tym razem Drosera madagascariensis. Kiedy miałem u siebie nicienie to gatunek ten nigdy nie osiągał sensownych rozmiarów, zawsze padała część nadziemna, rosiczka odbijała z korzeni, potem znów padała i tak w kółko. Od kiedy się pozbyłem dziadowstwa to madagaskarka rośnie jak oszalała.
  4. MarcinS

    Quasi torfowisko

    U mnie na balkonie (też w Warszawie ale na 9 piętrze) szkody robią sikorki. Robią je kiedy kielichy kapturnic są już wypełnione owadami. Wtedy sikorki potrafią rozerwać kielich i wyjadać owady. Na szczęście nie są to duże szkody, najwyżej kilka kielichów rocznie. U mnie ostatnio kapturnice szkodziło gradobicie które przeszło nad Warszawą. Może u Ciebie też? Tak wyglądają uszkodzone kielichy:
  5. Dzięki, rośliny faktycznie ładnie rosną i mogę na nie patrzeć bez końca Rosiczki z Queensland trzymam razem z pozostałymi roślinami, nie mają specjalnych warunków typu zwiększanie wilgotności powietrza czy wymuszenie jakiejś konkretnej temperatury. Oświetlam je diodami LED, chyba 33 diody 1W na powierzchnię akwarium 90 cm x 45 cm. Długość dnia jest mniej więcej taka sama jak na zewnątrz. Dość często są karmione dolistnie rozcieńczonym nawozem do storczyków. Wszystkie siostry ze zdjęć trzymam w piasku w hydroponice, z wyjątkiem D. prolifera. Tej jeszcze nie rozsadziłem, bo wiem że ich potem nie zmieszczę do nowej doniczki. Mam inne profilery w piasku i te dają radę. D. schizandra rośnie pod roridulą matką, żeby miała mniej światła. Wydaje mi się, że najważniejszy czynnik w uprawie to nie mieć nicieni ani innych szkodników. Bez tego jak bardzo by się nie dbało to i tak wychodzi marnie. potwierdzam koszmarność nazwy Całkiem prawdopodobne, że to mieszaniec, trochę wygląda jak andromeda z długimi liśćmi. Nie ma jej gdzie kupić, więc ze względu nie jej niedostępność zakładam że mam wszystkie siostry. Nawet gdyby była dostępna to i tak nie miałbym jej gdzie postawić, bo mam więcej roślin niż miejsca na nie :/
  6. Udało mi się skompletować rosiczki z Queensland 😁 Drosera x andromeda. Już jedna zajmuje sporo miejsca... ...a dwie już całkiem dużo. Drosera prolifera Drosera schizandra Drosera adelae
  7. Letnia aktualizacja zdjęć. D.m phalanx Młode roridule: Roridula-matka: Drosera arcturi Korzenie Drosery pulchelli, po wyjęciu z wody się sklejają. Cefalotus, jako jedna z nielicznych roślin rośnie w torfie a nie w piasku. W piasku też daje radę ale boję się go przesadzać. Genlisea, podziemna część pułapkowa. Doszedłem do wniosku że gelisee i pływacze nie lubią rosnąć w samym piasku, przesadziłem je do torfu, jednak wciąż rosną w hydroponice. Kapturnice u moich rodziców na balkonie
  8. MarcinS

    drosera adelae - pleśń?

    Wydaje mi się że rosiczka powinna dać radę, pleśni na niej nie widzę. Jeżeli adelka jednak nie da rady to zgłoś się do mnie na PW. Widzę że też jesteś z Warszawy to Ci jakąś dam. Jeśli marnieją/padają Ci rośliny bez wyraźnej przyczyny to zobacz czy nie masz nicieni w podłożu.
  9. MarcinS

    Oszukane zimowanie

    Popieram, da się tak zrobić i daje to dobre efekty, wg mnie nie trzeba obcinać liści. Przyczepię się że według mojej wiedzy botanicznej muchołówka nie ma bulwy, ale raczej coś co Cephalotus określił mianem cebuli, uważam że jest to znacznie bardziej trafne określenie. Kiedyś napisałem na forum o zimowaniu w lodówce, może się komuś przyda taka informacja: link Przy okazji wywiązała się dyskusja na temat zimowania lub nie muchołówek. Aż sprawdziłem od kiedy mam swojego cefalotusa. Znalazłem zdjęcie z małą roślinką z czerwca 2009 roku. Od tej pory mam potomków wegetatywnych tamtej rośliny, ani razu nie były zimowane.
  10. MarcinS

    Oszukane zimowanie

    Kapturnice zimuję co roku. Muchołówek chyba przez 3 zimy nie zimowałem (a na pewno przez 2), możesz zobaczyć jak wyglądają w moim temacie ze zdjęciami. Nie wiem jaki ma to długotrwały wpływ na rośliny więc się nie wypowiadam ani nie polecam metody. Jeśli uda mi się przez 5 lat utrzymać muchołówki bez zimowania wtedy się oficjalnie tym pochwale. A jeśli się nie uda to też dam znać. Jeśli chcesz coś kombinować to wyłącznie na własne ryzyko.
  11. MarcinS

    Oszukane zimowanie

    O muchołówkach i spoczynku możesz poczytać tutaj: link Wiem, że temat jest drażliwy i każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja ostatnio nie zimuję muchołówek, wg mnie wystarczy im wyraźna zmiana długości dnia w ciągu roku i dużo światła zimą. No ale to moje zdanie i nikogo nie zachęcam do takich eksperymentów.
  12. MarcinS

    Oszukane zimowanie

    Z muchołówkami możesz zrobić tak: jak na dworze zaczną się przymrozki to doniczki z roślinami możesz schować do lodówki i trzymać do wiosny albo do ocieplenia na dworze. W lodówce nie ma światła ale w niskiej temperaturze rośliny światła nie potrzebują. Z kapturnicami może się nie udać ze względu na ich rozmiar.
  13. Jakiś czas temu pisałem że testuję uprawę roślin w prostej hydroponice. Po licznych zmianach i ulepszeniach chyba doszedłem do takiej konstrukcji kubeczków która mnie zadowala, a i rośliny wydają się być szczęśliwe Postanowiłem podzielić się z Wami jak to u mnie wygląda, może dla kogoś będzie to inspiracja albo ciekawostka. Tytułem wstępu, miałem problem z nicieniami w podłożu i postawiłem że muszę zastosować taki system uprawy, żeby każda z roślin rosła osobno, żeby nicienie nie miały jak się rozprzestrzeniać między doniczkami. Wymyśliłem też, żeby spróbować uprawy w podłożu całkowicie nieorganicznym, z założeniem że nicienie takiego nie lubią. Aktualnie prawie wszystkie moje rośliny trzymam w takiej konstrukcji, łącznie z tłustoszami meksykańskimi: Na górze jest czysty piasek. Pod nim jest materiał, który nie przepuszcza piasku, ale przez który łatwo przerastają korzenie. Jest też sznurek lub rurka z piaskiem, które przewodzą wodę do góry i powodują że piasek jest cały czas mokry. Z boku kubeczka jest otwór, przez który wylewa się nadmiar wody. Podlewam od góry. Tu przykład jak rośliny w tym rosną. Na górze niepozorna D. nidiformis: A korzeni ma tyle: Korzenie D. slackii: D. aliciae Fajnie wyglądają młode korzenie muchołówek, które jeszcze nie miały kontaktu z wodą. Po zmoczeniu włośniki się sklejają i nie są już takie włochate. Dla mnie taka konstrukcja ma zalety: -każda roślina rośnie osobno, nie ma możliwości żeby nicienie albo szkodliwe bakterie przenosiły się między rosiczkami -rośliny wydają się być zadowolone - podobają mi się korzenie które rosną w wodzie -w piasku nie rosną mchy, nie robi się zielony - nie muszę wykorzystywać torfu, który jest zasobem nieodnawialnym w perspektywie życia człowieka, a jego pozyskanie to zbrodnia na przyrodzie - nie zaobserwowałem żeby korzenie rosnące w wodzie gniły. Wbrew pozorom uważam że mają więcej tlenu niż korzenie rosnące w torfie. Wady: - każdą roślinę muszę podlewać oddzielnie. Podlanie "do pełna" wystarcza od około 6 dni w przypadku dużych rosiczek typu D. andromeda do ponad 2 tygodni w przypadku mniejszych roślin. - piasek jest sterylny więc trzeba dobrze dokarmiać rośliny. Przez moment niektóre rośliny wykazywały objawy niedoboru potasu ale dodałem potasu do wody i problem się skończył -rośliny rosną wolniej niż w torfie - dla mnie to nie jest duża wada bo mam mało miejsca i wolę rośliny o mniejszych rozmiarach - przygotowanie doniczek jest pracochłonne i nie są one zbyt piękne.
  14. MarcinS

    Drosera Regia

    Na moje oko to na 2 zdjęciu widać zdrowy, młody liść, choć nie do końca rozwinięty. Na 1 zdjęciu też nie wygląda jakby roślina miała kwitnąć. Chyba obciąłeś nie to co trzeba 😵
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.