Skocz do zawartości

MarcinS

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    476
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez MarcinS

  1. Dasz namiar na pokarm który stosujesz? Na pewno łatwiej dozować pokarm płynny niż suszone larwy, zwłaszcza dla małych roślin.
  2. Trochę zdjęć w ramach późnoletniej aktualizacji. Mój entuzjazm do uprawy niektórych roślin w czystym piasku trochę opadł, niektóre rosiczki zaczęły rosnąć wyraźnie gorzej. Może to być spowodowane brakiem jakiegoś pierwiastka w podłożu, akumulacją czegoś co szkodzi roślinom albo wysokimi temperaturami latem. Na wszelki wypadek dodałem do tych roślin odrobinę torfu żeby mogły sobie uzupełnić to czego im brakuje. Inne obserwacje: - w czystym piasku dobrze rosną muchołówki ale trzeba je często karmić -posypanie tłustoszy sproszkowanymi larwami ochotek bardzo przyśpiesza wzrost i wzmaga kwitnienie - niektóre rosiczki wyglądają jakby miały symptomy niedoboru żelaza. Ostatnio dodałem łatwo przyswajalne żelazo do wody i zobaczę czy to pomogło Drosera adelae Młode roridule coraz większe Genlisea repens - części pułapkowe Utricularia calycifida Heliamfora midoxa Drosera paradoxa Drosera aliciae Drosera arcturi Drosera glabripes Drosera serpens Pinguicula cyclosecta Tłustoszowy zakątek
  3. A jaki jest sens zakwaszania torfu wysokiego, który i tak jest już mocno kwaśny? Jeśli masz torf, który ma za wysokie pH to wg mnie lepiej dosypać kwaśnego i wymieszać niż dodawać świeżą biomasę roślin podatną na gnicie/pleśń. Ewentualnie zalać kwaśny torf wodą, odsączyć ją i dodać do torfu o zbyt wysokim pH. Co do metodyki to myślę że najpierw powinieneś zrobić pomiary testowe, tj. zapełnić takim samym torfem np. 10 doniczek, odczekać tyle czasu ile uważasz za słuszne a potem w każdej dokonać pomiaru. Wtedy będziesz widział jaki jest rozrzut wyników związany z niedokładnością przyrządu pomiarowego i ze zmiennością wynikającą z przygotowania prób. Jeżeli zmienność wyników w próbach właściwych będzie w takim samym zakresie jak w próbach testowych, to znaczy że nie za bardzo można wyciągać jakieś wnioski z prawdziwych pomiarów. Dobrze byłoby też wiedzieć jakie było pH torfu w każdej z doniczek na samym początku eksperymentu. Przed pomiarem koniecznie kalibracja pHmetru. Jedna doniczka na jeden wariant to za mało na poważny eksperyment. Jest to ok na eksperyment wstępny, żeby sprawdzić czy zakwaszanie w ogóle działa. Na prawdziwy eksperyment powinno być przynajmniej kilka powtórzeń na wariant. Tydzień to może być zbyt krótko, igły sosen zakwaszają glebę kiedy się rozkładają. Po tygodniu może nie być zauważalnego efektu. Próbowałem szyszek olchy do zakwaszania wody w eksperymencie z piaskiem i hydroponiką, rośliny tego nie lubiły i słabo rosły. Może dodatek do torfu dałby lepszy efekt.
  4. MarcinS

    Problem z alicea

    Faktycznie kiedyś o tym pisałem, ale to było dawno temu i nie pamiętam jak się wątek nazywał. Nie wiem jaka jest przyczyna powstawania takiego osadu, zauważyłem natomiast że rośliny u których się tak dzieje są zawsze osłabione. Trudno jednak powiedzieć co jest przyczyną a co skutkiem: czy pojawienie się osadu powoduje osłabienie rośliny, czy też osad ma możliwość powstawania dopiero w momencie kiedy roślina jest osłabiona. Możliwe że jedno napędza drugie. Osad ten powstaje kiedy stożek wzrostu rośliny jest mokry - dotknij do niego chusteczką higieniczną, prawdopodobnie zobaczysz że zacznie nasiąkać wodą. Stożki wzrostu zdrowych roślin są suche. Zgadzam się, prawdopodobnie parowanie i osadzanie związków rozpuszczonych w wodzie jest przyczyną powstawania osadu. Pytanie dlaczego tak się dzieje tylko w przypadku niektórych roślin, kiedy jedne tak mają, a inne tego samego gatunku, w tych samych warunkach nie. Według mnie osadzają się nie sole mineralne ale kwasy humusowe (albo inne związki organiczne) obecne w torfie. Ten brązowy osad łatwo rozpuszcza się w wodzie. Liście z brązowym osadem nie rozwijają się normalnie, zatrzymują się na początkowym etapie rozwoju. Widać to na 1 zdjęciu. Pozbywanie się osadu poprzez jego rozpuszczanie pomaga liściom rozwinąć się mocniej, o ile osad będzie rozpuszczony dostatecznie wcześnie. Pocieszające jest że to z czasem przechodzi, o ile roślina do tego momentu dożyje.
  5. Jeszcze jedno zdjęcie, tym razem Drosera madagascariensis. Kiedy miałem u siebie nicienie to gatunek ten nigdy nie osiągał sensownych rozmiarów, zawsze padała część nadziemna, rosiczka odbijała z korzeni, potem znów padała i tak w kółko. Od kiedy się pozbyłem dziadowstwa to madagaskarka rośnie jak oszalała.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.