Skocz do zawartości

MarcinS

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    910
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez MarcinS

  1. Carnisana ma w ofercie 3 gatunki byblisów, w przyjemnej cenie. Grzech nie skorzystać. Nie, część roślin rośnie w martwym torfowcu, część ma dodatek żywego nad martwym, część rośnie z korzeniami w wodzie, część w samym torfie, samym piasku albo samym seramisie. Jak rośnie dobrze to nie zmieniam, jak źle to kombinuje
  2. Znowu udało mi się rozmnożyć roridulę przez odkłady, w ten sam sposób co ostatnio. Po prawie 2 miesiącach od obłożenia łodygi torfowcem roślina wypuściła dużo zdrowych korzeni. Ten sposób rozmnożenia roriduli udał mi się 4 razy na 4 próby. I kilka zdjęć: Gąszcz muchołówek rosnących na poręczy balkonu Pinguicula gypsicola Drosera intermedia Drosera pulchella Drosera dielsiana (chyba) Drosera dielsiana (chyba) Byblis guehoi Drosera fulva
  3. Dzięki za zdjęcia, jak masz więcej to proszę wstaw. Zawsze ciekawie zobaczyć jak rośliny rosną w naturalnym środowisku (i przy okazji jak odmienne warunki mają w uprawie). Na dwóch pierwszych zdjęciach oprócz rosiczek widać też coś co wygląda jak Stylidium
  4. Jak odświeżasz temat to dopiszę swoje luźne spostrzeżenia. Oprócz Trichofit stosowałem też inne preparaty zawierające dobroczynne organizmy. Trichofit jest już chyba niedostępny w sprzedaży. Inne preparaty: Polyversum - zawiera grzybopodobnego Pythium oligandrum Power Seed P -mieszanina kilku gatunków dobroczynnych bakterii i grzybów, do zaprawiania nasion. Ja rozpuszczam w wodzie i podlewam tym rośliny. Fitoprotect - zawiera dobroczynne bakterie Bacillus. Jakiś czas temu zbadałem czy te preparaty nie wzbogacają podłoża. Na początku zmierzyłem przewodnictwo wody z preparatami. Wziąłem 0,1g każdego i zalałem je 15ml wody kranowej. Nie użyłem wody destylowanej żeby ciśnienie osmotyczne czystej wody nie zniszczyło komórek mikroorganizmów, co by podniosło sztucznie wynik. Od wyniku odjąłem EC samej wody kranowej. Niestety nie pamiętam jaka jest jednostka, PPM czy uS/cm. W sumie wszystko jedno bo różnice są wyraźne. Wyższe wartości EC = więcej jonów w roztworze. Potem zmierzyłem zawartości rozpuszczonych fosforanów, siarczanów, jonów amonowych i azotanowych. Preparaty zalewałem wodą destylowaną ale nie pamiętam w jakiej proporcji. Chyba w takiej samej jak w przypadku EC. Jeśli wynik wyszedł powyżej jakiejś wartości to trudno powiedzieć ile było w rzeczywistości, bo wynik był daleko ponad krzywą kalibracyjną. Różnice są na tyle wyraźne że nie czułem potrzeby sprawdzać dalej. Widać że Fitoprotect i Trichofit mają bardzo wysokie EC i dużo fosforu. W związku z tym nie używam tych preparatów do roślin owadożernych. Zauważyłem że jak roślina jest już zaatakowana przez grzyba to te preparaty nie pomagają. Natomiast jako zapobieganie chorobom to wydaje mi się całkiem dobre. Nie mam próby kontrolnej bez dodatku dobroczynnych organizmów, ale wydaje mi się że roślinom jest lepiej kiedy dostają dobre mikroorganizmy. Najlepszy wydaje mi się Power Seed P bo jest tani (5-7 zł), ma bogaty skład i nie wzbogaca podłoża. Polyversum też jest fajne, ale teoretycznie może być mniej skuteczny przy pH poniżej 5,5. Mikroorganizmom może też nie odpowiadać stale mokre podłoże roślin owadożernych. Ja mniej więcej raz na tydzień do wody do podlewania roślin dorzucam Power Seed P i Polyversum. Skutków negatywnych nie zaobserwowałem. Już chorych roślin to nie leczy - myślę że jak grzyb przedostał się do rośliny to jest już za późno. Za to jako profilaktyka i do zwalczania pleśni wydaje mi się to fajne rozwiązanie.
  5. W Nature Communication pojawił się artykuł, w którym stwierdzono owadożerność u nowego gatunku rośliny- skalnicy Saxifraga candelabrum. Do tej pory nie znano żadnej rośliny owadożernej z tej rodziny. Gatunek ten posiada lepkie włoski na liściach i kwiatostanach. Ofiary wabi zapachem. Łapie drobne owady, ale nie te, które są zapylaczami. Stwierdzono u niego obecność enzymów trawiennych i wchłanianie produktów trawienia. Gatunek występuje w Chinach na wysokości 2500-3300m, na okresowo suchych, dobrze naświetlonych szczelinach skalnych. Odnośnik do artykułu: link
  6. Co się działo z nią zimą? Ja swoją roridulę mam od 2019 roku i nie zimowałem jej w chłodzie ani razu. Zimą ma coraz krótsze doświetlanie i temperaturę pokojową, dokładnie tak jak wszystkie inne rośliny. Wtedy wypuszcza krótsze liście, które prawie wcale nie są klejące.
  7. Chciałbym się podzielić z Wami swoimi doświadczeniami z rozmnażaniem roriduli, może się komuś przyda. Roridule są bardzo trudne do kupienia, głównie dlatego że trudno się je rozmnaża. Mam jedną starszą roślinę, która ma pokraczny, wyciągnięty pokrój i stwierdziłem że trzeba ją odmłodzić i rozmnożyć. Roridula wydaje nieliczne nasiona, a z tych które już są, nie wszystkie kiełkują. Wykiełkowało mi kilka nasion, po czym siewki trochę rosły i padły. Są one wrażliwe na choroby grzybowe. Dorosła roridula jest natomiast bardzo odporna. Moja przeżyła wszystkie epidemie które dziesiątkowały inne rośliny. Niektóre siewki wyrosły do takiego etapu, po czym obumierały: Łupina nasienna nie chciała uwolnić siewki i mocno się na niej trzymała. Zauważyłem że kiedy się ją namoczy, to schodzi łatwo. Bez łupiny siewki kontynuowały wzrost (aż nie padły). Spróbowałem rozmnożyć roridulę przez sadzonkę pędową. Uciąłem pęd wierzchołkowy i jego końcówkę włożyłem do wody destylowanej. Po dłuższym czasie pęd wypuścił korzenie, posadziłem go do doniczki i roślina rośnie do tej pory. Potem próbowałem zrobić to jeszcze raz i pęd usechł zanim zdążył się ukorzenić. Współczynnik sukcesu wynosi więc 50%. Roridula z ukorzenionego pędu: Jej korzenie: Ostatnio spróbowałem nowej metody. Wokół łodygi jednego z pędów owinąłem trochę martwego torfowca i owinąłem go folią. Podlewałem mech od czasu do czasu żeby był cały czas mokry. Nie wygląda to najlepiej ale podziałało. Po równo dwóch miesiącach w mchu pojawiły się małe korzonki Obciąłem pęd, posadziłem go do doniczki, do której dodałem pożytecznych mikroorganizmów. Nie wiem czy sadzonka się przyjmie, ale wydaje mi się że ta metoda jest pewniejsza niż ukorzenianie pędu w wodzie.
  8. Dzięki Jak pisałem już wcześniej, mieszkam w bloku, w niedużym mieszkaniu. Nie mam jak zapewnić roślinom specjalnych warunków. Nie mam wpływu na temperaturę ani na wilgotność powietrza. Jedynie mogę zmieniać długość doświetlania. I nawet w takich warunkach da się jako tako uprawiać rośliny owadożerne Tu heliamfora midoxa od dawna rosnąca w wodzie w słoiku: A tu rośliny które trzymam w pracy: Kapturnica, bez chłodnego zimowania przynajmniej od 2020 roku, tylko z krótkim dniem zimą: Muchołówki, też od dawna bez zimowania w chłodzie:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.