Skocz do zawartości
jacko

Metody przycinania łodyg dzbaneczników

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Napiszcie proszę jakie macie metody rozmnażania dzbanków poprzez podział łodygi. Jedyna znana mi metoda pochodzi ze strony:

http://roslinyowadozerne.eu/art/hodowla/ro...ki-lodygowe.php

Moje pytanie brzmi: Czy odcięty fragment łodygi powinienem umieścić w foliowym worku by podwyższyć wilgotność, czy wystarczy jej do prawidłowego rozwoju wilgotność pokojowa?

Proszę o odpowiedź

Pozdro

JB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moje pytanie brzmi: Czy odcięty fragment łodygi powinienem umieścić w foliowym worku by podwyższyć wilgotność, czy wystarczy jej do prawidłowego rozwoju wilgotność pokojowa?

Zaleca się okrycie sadzonki. Im wyższa wilgotność powietrza tym sadzonka dłużej zachowa świeżość poprzez wolniejszą utratę wody.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja znam jedną metodę która u mnie sprawdzała się idealnie :)

 

a. każda sadzonka powinna mieć 2-4 listki

b. ucinamy w 1/3 długości każdy liść, no chyba że są małe to małe zostawiałem

c. przycinamy końcówki pod jakimkolwiek kątem ;) wg mnie nie robiło to większej różnicy

d. bierzemy pojemnik jakiś np plastikowy w miarę duży i napełniamy go wodą

e. potrzebny jest też płaski kawałek styropianu aby pływał w pojemniku z wodą tak aby prawię całą taflę zakrywał , w nim robimy dziurki

f. przez te małe dziurki w styropianie wkładamy końce naszych sadzonek

g. i tyle :D sadzonki mają ciągle kontakt z wodą i pływają sobie unoszone przez styropian :)

 

Pewnie już nie raz ktoś mówił o tej metodzie ;)

 

Warto też jakąś folię założyć na to aby wilgotność była należyta.

 

 

:)

Edytowane przez lipu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja znam jedną metodę która u mnie sprawdzała się idealnie :)

 

a. każda sadzonka powinna mieć 2-4 listki

b. ucinamy w 1/3 długości każdy liść, no chyba że są małe to małe zostawiałem

c. przycinamy końcówki pod jakimkolwiek kątem ;) wg mnie nie robiło to większej różnicy

d. bierzemy pojemnik jakiś np plastikowy w miarę duży i napełniamy go wodą

e. potrzebny jest też płaski kawałek styropianu aby pływał w pojemniku z wodą tak aby prawię całą taflę zakrywał , w nim robimy dziurki

f. przez te małe dziurki w styropianie wkładamy końce naszych sadzonek

g. i tyle :D sadzonki mają ciągle kontakt z wodą i pływają sobie unoszone przez styropian :)

 

Pewnie już nie raz ktoś mówił o tej metodzie ;)

 

Warto też jakąś folię założyć na to aby wilgotność była należyta.

 

 

:)

Wystarczyywsadzić do słoika z 4cm wody,zamknąć i wyszło by na to samo.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

słuszna uwaga ;) rozmnażanie dzbaneczników jest o dziwo bardzo łatwe :)

 

Ja przedstawiłem metodę którą używałem mając kilkanaście sadzonek :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
słuszna uwaga ;) rozmnażanie dzbaneczników jest o dziwo bardzo łatwe :)

 

Ja przedstawiłem metodę którą używałem mając kilkanaście sadzonek :)

Liści ucina się 2/3 długości żeby ograniczyć parowanie wody,z takimi uciętymi liśćmi do słoika wejdzie kilkanaście sadzonek.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja znam jedną metodę która u mnie sprawdzała się idealnie :)

 

a. każda sadzonka powinna mieć 2-4 listki

b. ucinamy w 1/3 długości każdy liść, no chyba że są małe to małe zostawiałem

c. przycinamy końcówki pod jakimkolwiek kątem ;) wg mnie nie robiło to większej różnicy

d. bierzemy pojemnik jakiś np plastikowy w miarę duży i napełniamy go wodą

e. potrzebny jest też płaski kawałek styropianu aby pływał w pojemniku z wodą tak aby prawię całą taflę zakrywał , w nim robimy dziurki

f. przez te małe dziurki w styropianie wkładamy końce naszych sadzonek

g. i tyle :D sadzonki mają ciągle kontakt z wodą i pływają sobie unoszone przez styropian :)

 

Pewnie już nie raz ktoś mówił o tej metodzie ;)

 

Warto też jakąś folię założyć na to aby wilgotność była należyta.

 

 

:)

 

Wystarczyywsadzić do słoika z 4cm wody,zamknąć i wyszło by na to samo.

 

Jesteś pewien czy byłoby to samo, czy tylko strzelasz?

 

W tym sęk, że nie to samo. Próby, które wykonywałem osobiście z ukorzenianiem uciętych stożków czy rozmnażaniem przez sadzonki liściowe wykazały, że jednak lepiej jest je umieścić w pływakach. W przypadku sadzonek liściowych, liczba nowych stożków wzrostu była znacznie większa niż tych wrzuconych tak o do słoika czy jakiegokolwiek innego pojemnika. Na jeden liść mogło przypaść po kilkanaście nowych stożków i efekt końcowy bardziej przypomina ten z in-vitro niż zwykłego ukorzeniania. Co warte zauważenia nowe stożki wyrastały bardziej ochoczo na części tkanki rośliny, która była osłonięta przed światłem. Stosunek ten wypadał w przybliżeniu 9 do 1. To samo z ukorzenianiem stożków, które przebiegało szybciej jeśli końcówka była pod pływakiem.

 

W odsłoniętym pojemniku nie dało rady rozmnożyć D. californica czy innych bardziej opornych roślin. W przypadku umieszczenia ich w pływaku było to wykonalne.

 

Wnioski więc nasuwają się same.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jesteś pewien czy było by to samo, czy tylko strzelasz?

 

W tym sęk, że nie to samo. Próby, które wykonywałem osobiście z ukorzenianiem uciętych stożków czy rozmnażaniem przez sadzonki liściowe wykazały, że jednak lepiej jest je umieścić w pływakach. W przypadku sadzonek liściowych, liczba nowych stożków wzrostu była znacznie większa niż tych wrzuconych tak o do słoika czy jakiegokolwiek innego pojemnika. Na jeden liść muchołówki przypadało przynajmniej po kilkanaście nowych stożków i efekt końcowy bardziej przypomina ten z in-vitro niż zwykłego ukorzeniania. Co warte zauważenia nowe stożki wyrastały bardziej ochoczo na części tkanki rośliny, która była osłonięta przed światłem. Stosunek ten wypadał w przybliżeniu 9 do 1. To samo z ukorzenianiem stożków, które przebiegało szybciej jeśli końcówka była pod pływakiem.

 

W odsłoniętym pojemniku nie dało rady rozmnożyć D. californica czy innych bardziej opornych roślin. W przypadku umieszczenia ich w pływaku było to wykonalne.

 

Wnioski więc nasuwają się same.

Moim zdaniem jest to samo,w tym sposobie jak w tym drugim roślina jest jedną częścią stoi w wodzie ,tylko w przypadku pływaka łodyga stoi pionowo wsadzona w kawałek styropianu a w drugim sposobie łodyga też stoi pionowo,tylko że jest oparta o ścianke słoika,i tyle w tym różnicy,więc moim zdaniem to samo,a większa wilgotność w przypadku dzbanecznika się przyda.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem jest to samo,w tym sposobie jak w tym drugim roślina jest jedną częścią stoi w wodzie ,tylko w przypadku pływaka łodyga stoi pionowo wsadzona w kawałek styropianu a w drugim sposobie łodyga też stoi pionowo,tylko że jest oparta o ścianke słoika,i tyle w tym różnicy,więc moim zdaniem to samo,a większa wilgotność w przypadku dzbanecznika się przyda.

 

Nie łączysz faktów. Widać wnioski muszę napisać.

 

W tym rzecz, że pływak ma nie tylko funkcje stabilizacyjną, ale także funkcje ochroną świeżo powstałej strefy korzeniowej u sadzonek przed światłem. Podobnie działają kołnierze neopropenowe do systemów hydroponicznych. Oprócz tego, że stabilizują to również chronią przed światłem. Są części rośliny na które światło powinno padać i są części roślin, które powinny być nie oświetlone.

 

Wrzucenie sadzonek do nieosłoniętego słoika tej ochrony nie zapewnia. I tutaj jest główna różnica.

 

A w celu zapewnienia większej wilgotności powietrza używa się propagatorów lub większych pojemników ot cała filozofia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.