Skocz do zawartości
Bondzio

Powrót do muchołówek

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich!

Po dłuższym czasie postanowiłem powrócić do amatorskiej hodowli roślin owadożernych. W chwili obecnej posiadam 7 muchołówek, które posadzone są w skrzynce 60 cm, wypełnionej kwaśnym torfem oraz żwirem o granulacji 3-5 mm w stosunku 3:1.

Tak jak zauważycie na zdjęciach, każda roślina jest opisana swoją nazwą na brzegu.

Niestety w dniu dzisiejszym muchołówki musiałem oddać pod opiekę rodziców w związku z wyjazdem na statek i nie za bardzo wiem jak im wyjaśnić kwestię podlewania. Czy ma ktoś jakiś jasny "regulamin", który mógłbym im przekazać? Sam robiłem to zawsze "na czuja", jednak wymagać tego od nich nie mogę jeśli nie mają żadnego doświadczenia.

 

Link do zdjęć roślinek (znajdziecie tam fotki przed posadzeniem, jak wygląda to aktualnie) na dysku Google - https://drive.google.com/folderview?id=100d...7pyHkIMvjUPv2_8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muchołówki mając zapewnione pełne słońce mogą mieć podstawki / kuwety zalane wodą w okresie od wiosny do jesieni. Odpada zatem konieczność stałego kontrolowania stanu wilgotności podłoża oraz podlewania "na czuja".

 

Moja rada zatem byłaby taka - pilnować aby w podstawku stale znajdowało się trochę wody. I tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, wróciłem do domu po miesiącu nieobecności i jestem zaniepokojony najnowszymi liśćmi - są zniekształcone (zdjęcia w linku - https://drive.google.com/folderview?id=100d...7pyHkIMvjUPv2_8 )

Dodatkowo zauważyłem małe, białe, jakby robaczki. Czy możecie udzielić mi porady odnośnie dwóch powyższych problemów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hej, wróciłem do domu po miesiącu nieobecności i jestem zaniepokojony najnowszymi liśćmi - są zniekształcone (zdjęcia w linku - https://drive.google.com/folderview?id=100d...7pyHkIMvjUPv2_8 )

Dodatkowo zauważyłem małe, białe, jakby robaczki. Czy możecie udzielić mi porady odnośnie dwóch powyższych problemów?

 

Wszystko wskazuje na to, że muchołówki zaatakowane zostały przez mszyce (lub dostarczone z nimi). Najprościej zadziałać stosowną chemią - na mszyce jest wiele skutecznych preparatów, np. Karate Zeon, Polysect itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oprysk środkiem Karate wykonany, stężenie 0.5 ml na 850 ml wody.

Czy oprysk muszę powtórzyć po kilku dniach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oprysk środkiem Karate wykonany, stężenie 0.5 ml na 850 ml wody.

Czy oprysk muszę powtórzyć po kilku dniach?

 

Zwykle tak producenci sugerują. Osobiście w przypadku mszyc nie stosuję drugiego oprysku, bo po jednym zwykle znikają bezpowrotnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znikają bezpowrotnie jedynie, kiedy spryskasz wszystkie swoje rośliny - nie tylko te, na których obecnie siedzą.

Pamiętaj o tym ;)

Edytowane przez Iglacy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spryskałem wszystkie roślinki oraz całą powierzchnię torfu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie ponownie,

Musiałem pilnie wyjechać, tym razem na około 3, może 4 miesiące i mam do was kolejne pytanie. Rośliny stoją cały czas na parapecie od wschodniej strony (stan z wczoraj jak na zdjęciach), jednak temperatury robią się coraz niższe, a niektóre z nich są bardzo małe (w szczególności Trav's Red, która podzieliła się i nowe roślinki mają dosłownie kilka milimetrów). Z racji pilnego wyjazdu nie miałem nawet czasu by mniejsze rośliny przesadzić, tak by większe zimować. Tutaj pojawia się moje pytanie, co polecacie w tym przypadku zrobić? Przesadzania maluchów mój opiekun się nie podejmie. Odpuścić zimowanie i roślinki wstawipć do mieszkania, może ewentualnie przełożyć zimowanie na powrót w styczniu/lutym (po tym jak sam przesadzę maluchy)?

Z góry dziękuję za podpowiedzi i sugestie :)

 

Link do zdjęć - https://drive.google.com/folderview?id=11AN...JM1ypPDoZTVhaPR

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam po równo 6 miesiącach,

Proszę was o poradę dotycząca moich muchołówek (zdjęcia w linku), które były zimowane. Cały czas stoją na zewnątrz, w miejscu gdzie słońca mają pod dostatkiem. Niestety ale około miesiąca temu zostały lekko przesuszone stąd ich wygląd (wcześniej wyglądały zdecydowanie lepiej...).
Co dalej z nimi robić, czy zwiększyć już podlewanie, czy nadal utrzymywać podłoże jak w zimowaniu? 
Dodam, że w przypadku spadku temperatur do zera lub poniżej, roślinki wstawiam na zadaszony taras i przykrywam od góry kocem, by przymrozek ich nie chwycił. 
Jeśli cokolwiek to zmienia, to mam również możliwość wstawienia roślin na nieogrzewane poddasze (około 15*C) z ekspozycją południową okien.
Jak oceniacie kondycję roślin?

Z góry dziękuję za porady i przepraszam za pisanie posta pod postem ale inaczej nikt by go prawdopodobnie nie odczytał.

Link do zdjęć - https://drive.google.com/drive/folders/11ANiIbsCrv_7Y0JfAJM1ypPDoZTVhaPR?usp=sharing

PS. Jak widać na zdjęciach dołożyłem pomiędzy rośliny trochę mchu, który pozyskałem spod wycinanych na działce drzew, jednak chyba nic z tego już nie wyrośnie 😢
Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobiście bym postawił już w nasłonecznionym miejscu i stopniowo zwiększał dozowanie wody,  bez problemu poradzi sobie z chwilowymi spadkami do -5 , z mchem polecam zraszanie na noc a spokojnie odzyje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stopniowo tzn. na przykład w tym tygodniu dwie dolewki, w przyszłym trzy itd aż do momentu powrotu do normalnego nawadniania czy jak? :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak bym zrobił.

Zdjęcie ukazuje akurat kapturnic i tlustosze zimowanie bez przykrycia w gruncie okolice Siedlec , a kolejne zdjęcie ukazuje podobnie lecz muchołówki w okolicy Katowic również nie przykrywane

 

20200125_134731a.jpg

20200405_160928.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w 2017 roku kapturnice i muchołówki w zimę trzymałem w zamkniętym pomieszczeniu co istotne w temperaturze 0/+5 może z niewielkimi spacjami poniżej. Na wiosnę wszystko pięknie i bardzo szybko ruszyło, natomiast w 2018 rośliny stały całą zimę w tunelu, a były wtedy też mrozy do -15 , na wiosnę tak naprawdę dopiero w maju/czerwcu opamiętały się i zaczęły rosnąc jednak nie z takimi osiągami jak rok wczesniej. Zima na przelomie 2019/2020 była ciepła mróz prkatycznie nie wystepował więc  rośliny zostały 365 dni w tunelu, może z kilkoma dniami wyjątku, zarìwno muchole jak i kapturnice idą jak szalone, przy okazji wrzucę zdjęcia. Z tego wynika że im "cięższe zimowanie" tym cięższy, dłuższy start 😊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy możesz napisać jak "wyprowadzałeś" rośliny z zimowania? Chodzi mi szczególnie o podlewanie :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.