Skocz do zawartości

Neodot

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    65
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Metody kontaktu z użytkownikiem

  • Website URL
    http://

Informacje w profilu

  • Male
  • Miejscowość
    Lublin

Previous Fields

  • Lista roślin
    http://www.rosliny-owadozerne.pl/index.php?showtopic=21222
  • Moja galeria zdjęć
    http://www.rosliny-owadozerne.pl/index.php?showtopic=21210
  • Województwo
    lubelskie

Ostatnie wizyty

153 wyświetleń profilu
  1. Właśnie rzecz w tym, że potrzebuję raczej niewielkiej szklarni, takiej rzędu 3x4-3x5m, nie więcej - nie mam aż tylu roślin, a i budżet nieograniczony nie jest . Istnieje jeszcze opcja pod tytułem szklarnia szklana i do tego jakiś poliwęglan, albo wymiana paneli szklanych na poliwęglanowe, ale to też niekoniecznie musi się tak dobrze sprawdzać, wszak mocowanie szkła może zakładać sztywność kawałka szkła, a nie poliwęglanu, już o kupowaniu szkła, by go nie wykorzystać i wymieniać na poliwęglan nie wspominając . Cóż, pozostaje dobrze ten wybór przemyśleć .
  2. @Iglacy: Lepszy pod tym kątem jest poliwęglan? Powiem szczerze, że rozważając jaką szklarnię sobie sprawić oglądałem różne i skłaniałem się ku jakiejś szklanej - te mają w moim odczuciu o wiele solidniejsze konstrukcje, jak patrzyłem na filmiki z instalacji szklarni poliwęglanowych to odnosiłem wrażenie, że to wszystko strasznie wiotkie . Nie wiem tylko, czy to dobry wybór, jak czytam o temperaturze rzędu 46-48 stopni po zacienieniu i mechanicznej wentylacji, to się słabo robi .
  3. Neodot

    Witam

    Jak na marketówki w całkiem przyzwoitej kondycji te roślinki. Jeśli nic w podłożu nie budzi niepokoju - zostawiłbym je do zimy tak jak rosną, wielość doniczki raczej im nie przeszkodzi (mają zapas). Co do podlewania - przegotowana i odstana woda to najprostszy, ale i najmniej efektywny sposób uzyskania względnie miękkiej wody. Kamień się wytrąci, opadnie na dno, reszta jako tako się to nada ;). Natomiast zdecydowanie korzystniejsza jest woda demineralizowana (5l w markecie po ~3zł, do dwóch roślinek starczy na trochę czasu), z filtra odwróconej osmozy, albo czysta (zebrana gdzieś poza miastem) deszczówka :).
  4. O ile wiem, to Sarracenia flava jest najwyższą w warunkach naturalnych (wiadomo, że warunki szklarniowe dają możliwość wykształcenia wyższych liści z tytułu choćby braku wiatru, który za wysokie liście przy określonej grubości byłby w stanie łamać), ale specjalistą w tej dziedzinie nie jestem ;). Natomiast co do rozmnażania - z rozmnażania wegetatywnego najprościej podzielić kłącze, gdy roślina wytworzy nowe stożki wzrostu, o ile wiem, to rozmnożenie z liścia w przypadku kapturnicy jest nierealne (stąd wszelkie kapturnice kolekcjonerskie są tak trudno dostępne - nie da się "przyspieszyć" procesu ich rozwoju i podziału przez takie "sztuczki" jak sadzonki liściowe ).
  5. Co prawda jeszcze nie rozmnażałem tak akurat dzbaneczników, ale przy tej ilości i wielkości dziurek niestety stawiając na słońcu to się ugotują. Postawiłbym bardziej w cieniu.
  6. Wszystko się zgadza, tyle tylko, że a) Gatunki zimnolubne są w stanie w naszym klimacie przetrwać zimę, ale w warunkach zbliżonych do naturalnych, czyli w gruncie. W donicy raczej bym na to nie liczył (uwierz, straciłem nie jedną kapturnicę przez jej nadmierne przemrożenie w zimie właśnie w donicach). b) Wielkość donicy pozwoli na pewien zapas wilgoci, ale jeśli nie ogarnąć w niej czegoś w rodzaju torfowiska/kastry - i tak bardzo szybko ten zapas się będzie wyczerpywał. Dlatego w hodowli w doniczkach zaleca się trzymanie ich na głębokich podstawkach ze stale utrzymywanym poziomem wody, bo sam torf wchłonie określoną ilość wody i nie więcej. Zresztą sam sposób podlewania (przez podsiąkanie) nie bardzo sobie wyobrażam przy napełnieniu takiej "donicy" podłożem i wsadzeniu tam roślin...
  7. Dla pocieszenia napiszę, że i w hodowlach parapetowych i w szklarniach (nawet u profesjonalistów) zdarzają się straty :). To jest naturalna kolej rzeczy, że rośliny czasem zachorują, czasem je za bardzo przemrozi/przeleje/przeschnie etc. - wydaje mi się, że jak na warunki zewnętrznego torfowiska i ilość roślin, które tam są, to straty są naprawdę mikroskopijne.
  8. W 100% polecam transakcje z fly guy - zakupione roślinki w super stanie, bardzo dobry, sympatyczny kontakt, a do tego cierpliwość (zamówiłem w lutym a odebrałem w tę sobotę ;) - tyle mi się zeszło ze zgraniem wyjazdu w okolice) do klientów - czego chcieć więcej :).

  9. @remi89: Dla porządku - woda demineralizowana i destylowana to nie do końca to samo ;). Destylacja jest jednym (dość drogim) spośród licznych metod demineralizacji wody. Podejrzewam, że większość producentów wody demineralizowanej sprzedawanej w marketach w kanistrach po 5l (czy też na cysterny, bo i takie oferty widziałem - wówczas cena za litr jest bardzo kusząca ) używa do jej produkcji o wiele tańszej metody, jaką jest membrana odwróconej osmozy (za 300-400zł można kupić sobie taki zestaw filtracyjny do wody, który pozwala na "produkcję" wody demineralizowanej pod kuchennym zlewem - przy trochę większych ilościach roślin jest to bardzo korzystna opcja).
  10. @capensi: Tak z ciekawości - to trzecie zdjęcie (purpurea jakaś) to co to za odmiana? Obłędny kwiat, pierwszy raz widzę taki u kapturnicy :).
  11. D. roseana: obłędne ujęcia :).
  12. Samo przesadzenie dla rośliny jest średnio przyjemnym doświadczeniem, dzbaneczniki to w ogóle lubią stałe warunki i nie przepadają za zmianami... ale zaszkodzi o wiele mniej, niż stanie w torfie, który jest nasączony odżywką dla roślin :).
  13. Dzięki za info :). Właśnie problem taki, że stoły zalewowe w polskich sklepach mają abstrakcyjne jak dla mnie ceny rzędu 1000zł i w górę za najmniejsze jakie znalazłem .Chyba skończy się na czymś takim: https://eformula.pl/taca-zalewowakuweta-do-podlewania-kwiatow-na-wozki-transportowe-typu-cc i samoróbce do zlewania wody (albo bez? i tak robię to raz na ruski rok ), ale to tak czy siak pewnie jak już się zrobi zdecydowanie cieplej i będę mógł do nowego domu przenieść rośliny . Mam tu dla nich w planach szklarnię, ale do jesieni sobie postoją na świeżym powietrzu .
  14. Mogę prosić info skąd, za ile i jakiej wielkości te kuwety? Wyglądają mega, ja u siebie mam takie, że wkładam tam po kilkanaście doniczek max (zależnie od wielkości doniczki)...
  15. Rozumiem, wszystko zależy od priorytetów i podejścia :). Nasiona muchołówek spokojnie możesz kupić też od osób na tym forum, warto zajrzeć do działu "sprzedam" (https://www.rosliny-owadozerne.pl/forums/forum/112-sprzedam/?), a jak tam nic nie znajdziesz - zawsze warto uderzyć do kogoś, kto ma większą ilość mucholi, może mieć na sprzedaż i nasionka :).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.