Witam wszystkich użytkowników,
chciałbym wam przedstawić pewien mój projekt. Chciałem kiedyś posadzić sobie rośliny mięsożerne w bardzo reprezentatywny sposób. Czyli po prostu porobić różnego rodzaju kompozycje. Poniżej jest opis jak zrobić coś w tym stylu, oraz dwa zdjęcia.
Przede wszystkim trzeba mieć odpowiednie warunki. Nie ma mowy o tego typu przedsięwzięciach, jeżeli ktoś nie może wystawić roślinek na dwór na południowe słonce. Kluczem do sukcesu jest słonce.
Najpierw trzeba sobie kupić odpowiednie donice. Zobaczcie na zdjęciach. Są one mrozoodporne, wiec można w nich trzymać nawet polskie gatunki jak D. rotundifolia, intermedia czy anglica.
Należy w odpowiednim miejscu wywiercić dziurki, żeby nadmiar wody mógł odpływać. Jak dajecie torf, pamiętajcie, żeby dać go troszkę powyżej dziurek, bo on się jeszcze ubije. Możecie też sami go mocno ubić. Tak czy owak, dobrze by było, żeby dziurki były jednak ponad powierzchnią torfu.
Ja kiedyś stosowałem mech torfowiec, ale on za mocno zarastał rośliny, wiec już się go pozbyłem. Żeby jednak wam deszcz torfem nie obryzgał roślinek, można doniczkę czymś osłonić. Ja obecnie mam tak mocno zarośnięte doniczki roślinami, ze u rosiczek go nie stosuję. Oczywiście do Sarraceni i muchołówek się przydaje. Nadmiar można plewić.
Trzeba ciągle pilnować, żeby torf za mocno nie wysechł. Jeżeli ktoś chce, w niewielkiej części doniczki może trzymać mech, jako taki typowy wskaźnik, który będzie pokazywał kiedy podłoże za mocno wyschło.
Mam nadzieję, ze wiele osób skorzysta z tego pomysły, bo takie kompozycje są na prawdę bardzo piękne. obecnie mam:
- polskie gatunki rosiczek,
- Sarracenia Ladies in Waiting + muchołówki
- różne typy D. filiformis i mieszańca D. filiformis x intermedia ( w tym przypadku wyciągam D. filiformis red z doniczki na zimę)
- D. binata i planuje zamiast mchu posadzić australijskiego pływacza U. dichotoma.
Tutaj macie zdjęcie doniczki z D. filiformis.