Skocz do zawartości

Inżynier

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    145
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Inżynier

  1. Inżynier

    kwiat tłustosz

    Tłustosze się uprawia cały rok głównie dla tych kwiatów...
  2. A jak się to robi w przypadku np. kapturnic? Nie jestem biologiem/botanikiem, nie mam wiedzy na temat klasyfikacji roślin. Powiedzmy, że dla kapturnicy mamy 8 gatunków - na jakiej podstawie określa się, który jest już osobnym gatunkiem? Patrząc na S. rubrę, flavę czy alatę można powiedzieć, że wyglądają prawie tak samo, podczas gdy psittacina czy purpurea znacznie się odrózniają od siebie i od wcześniej wspomnianych. Prowadzi się badania kodu genetycznego roślin i na tej podstawie (% udziałów danych sekwencji) określa, czy mamy do czynienia z nowym gatunkiem? Wydaje mi się to mało sensowne, w końcu DNA to dopiero XX wiek, a botanika sięga wieki wstecz. Czy jest jakiś zestaw kryteriów, którymi się kierują badacze? A może zbiera się grupa smutnych botaników, którzy robią to arbitralnie? Jestem bardzo ciekaw, jak to działa
  3. Mam ten sam problem, z tym że mam jedynie spathulatę i capillaris. Jedna z nich właśnie dzisiaj zakwitła, więc pozbieram potem zdjęcia i możemy porównać, może nam ktoś jeszcze w tym pomoże.
  4. Gratulacje! Zawsze chętnie oglądałem Twoje relacje z wypraw. Czas wybrać się do sklepu.
  5. Mała aktualizacja do tematu. 🌱 Poszerzyłem kolekcję o 3 nowe dzbaneczniki: Nepenthes 'Gaya' - Nepenthes khasiana x (ventricosa x maxima). Nepenthes x hookeriana Nepenthes 'Bloody Mary' Postanowiłem posadzić je w jednej doniczce - lubię takie kolaże roślinne, dodatkowo ułatwia mi to podlewanie. Oczywiście minusem jest (odpukać!) złapanie jakiegoś choróbska przed jedną z roślin, kiedy może się łatwiej przenieść, ale do tej pory mi się to w żadnej z doniczek nie zdarzyło. Aby nie przelać roślin, ułożyłem warstwę keramzytu na dno, przełożyłem dwoma warstwami siatki, ułożyłem drugą warstwę keramzytu, a dopiero na nią wysypałem mieszankę torfu z perlitem (1:1, może nawet więcej perlitu - robiłem znów na oko). Mam nadzieję, że rośliny będą szczęśliwe. Gdyby zdarzyło mi się przelać, to aby w wodzie nie stały - rurką odessę nadmiar wody (jest zamontowana pod siatką i keramzytem). Relacja z organizacji wspomnianej doniczki. Od lewej - Gaya, Hookeriana i Bloody Mary. Hookeriana jest roczna, pozostałe dwa okazy mają dwa lata. Na koniec wysiałem 10 nasion darlingtonii. To moje pierwsze podejście do niej, może coś z tego będzie. Wysiana prosto do doniczki na torf, włożona do odkażonego alkoholem (mam nadmiary po pandemii) woreczka i chłodzi się w lodówce. Wyjmę za jakieś 1.5 miesiąca i spróbuję kiełkować.
  6. Będziesz układać rośliny warstwowo na półkach, czy planujesz zagospodarować sobie jakieś wyszukane tło i ładnie porozkładać rośliny? 180 centymetrów to dość wysoka konstrukcja. Ciekaw jestem końcowego efektu. Czyli będzie to terrarium ściśle dla gatunków górskich? Też planuję za rok-dwa (po remoncie piwnicy, więc trudno określić) zorganizować sobie jakieś terrarium na dzbaneczniki inne niż parapetowe. A pasja na rośliny chyba rzeczywiście przychodzi z wiekiem!
  7. W sumie ciekawy patent. Ważne, że działa! W pierwszym poście masz zdjęcia roślin, które stoją na regale okrytym jakąś folią, byłem ciekawy, jak to z dalszej perspektywy wygląda.
  8. Bardzo ładne rośliny, zazdroszczę kolekcji. Jak obniżasz temperaturę lodem? Wrzucasz woreczek z lodem do środka i czekasz, aż temperatura spadnie, czy obniżasz z zewnątrz przez okłady? Planujesz zasadzić dzbaneczniki z doniczek do podłoża w terrarium? Ciekawi mnie też ta komora na rosiczki i muchołówki, jak to z zewnątrz wygląda? Forma namiotu, czy sztywne ścianki?
  9. I druga część roślin - kapturnice, które podupadły na zdrowiu. W przyszłym sezonie będą znacznie ładniejsze, na razie wstawiam aktualne zdjęcia, porównamy w przyszłości, co się zmieniło. 3 x S. flava - zgodnie z opisami na zdjęciu. Rosną ładnie i bezproblemowo. Mają zdecydowanie za małe doniczki już od zeszłego sezonu, obiecuję, że zmienię im na znacznie, znacznie większe - zimą. Przetrwały mrozy do -25*C, świadczy to poniekąd o ich odporności. Jedyna siewka, która się uchowała - resztę przesuszyłem na balkonie. Moja krzyżówka dwóch innych krzyżówek - nazwijmy ją Sarracenia leucophylla x engineerica polonica Tu prawdopodobnie też jedna z krzyżówek krzyżówek, którą kiedyś zrobiłem - również jedyna roślina z serii. Zmieszana sarracenia catesbaei z jakąś leucophyllą. Binata kwitnie jak szalona - będzie dużo nasion w tym roku. W bagiennej doniczce rosiczki radzą sobie nadzwyczaj dobrze (może poza capensisami). Spatulaty (a może capillaris?) obrosły ją w całości, rozsiały się samodzielnie. Po lewej poletko binat. Dwie donice z kapturnicami. Poza flavą, która rosła cudnie, reszta dopiero odbija się po bardzo złym roku. Walczę co tydzień z koniczyną, której za żadne skarby nie jestem w stanie się pozbyć. Chociaż może powinienem pozwolić jej na stworzenie bioróżnorodności? Oddzielone małe fragmenty muchołówki (typical) dość sprawnie przedzierają się przez torf.
  10. Jak podrośnie, można oddzielić od rośliny-matki i ukorzenić w osobnej doniczce, otrzymując dodatkową roślinkę. Zwykle stosowałem (i nadal stosuję - z powodzeniem) inną taktykę - malucha zostawiam na miejscu, bo w moim przypadku w przyszłości tworzyć będzie ładniejsze i liczniejsze dzbanki. Wycinam natomiast starą roślinę, jeżeli zaczyna mi się piąć w górę zbyt wysoko. Nie mam w ten sposób kłopotu z ukorzenianiem małego odrostu, a z odciętym badylem robię, co chcę - próbuję ukorzeniać lub wyrzucam.
  11. Wracam po dłuższej przerwie. Z natłoku obowiązków i zamieszania przy zmianie pracy w zeszłym roku moje rośliny bardzo podupadły na zdrowiu. Podlewałem je kranówką, bo nie miałem czasu na złożenie instalacji RO (a w zasadzie zainteresowanie się tematem), w związku z czym poupadały mi prawie wszystkie rosiczki (nawet niezniszczalne capensisy), a przez zimowanie, które postanowiłem przeprowadzić w ramach testu całkowicie na zewnątrz (minus 25 stopni pozdrawia), padły niemal wszystkie kapturnice, tzn. dopiero teraz, praktycznie w sierpniu, wypuszczają pierwsze ładne kielichy. Pozytywnie zaskoczyły mnie dzbaneczniki - kiedy już zrezygnowany podszedłem do parapetu, żeby zobaczyć, co u nich, w rękę wpadł mi 17-centymetrowy potwór. Tak mnie to rozradowało, że zdecydowałem się zadbać o wszystkie rośliny, a niedługo poszerzyć kolekcję. Na razie odrabiam straty z tych roślin, które jeszcze żyją. Sarracenia flava var. cuprea (Ptaah, dziękuję za niezniszczalną roślinę, jako jedyna trzyma fason!) Nepenthes maxima x ventricosa #1 Nepenthes maxima x ventricosa #2 Słodkie, piękne i klejące Tiny - czekam na kwiaty. Nepenthes, który miał być sanguineą, ale chyba jest Rebeccą Sopper... I jedna z dwóch zbiorczych doniczek z dzbanecznikami: Wszystkie dzbaneczniki uprawiam w warunkach parapetowych, często w zbiorczych doniczkach - na razie nie mam czasu i miejsca do jakiegoś terrarium. Jest ono w planach, ale raczej nie na najbliższe miesiące czy nawet lata. Na początek rozszerzę kolekcję o inne okazy, które wytrzymają w windowsillowych atmosferach
  12. U mnie też różnie bywa - raz 170, innym razem 220 ppm. Akurat to lato jest łaskawe pod względem rozpuszczonych soli. Mimo wszystko woda jest twarda i wykwity szybko się pojawiają... Twoje 350 to jak mineralna Nałęczowianka! Nic tylko uzupełniać niedobory wapnia i magnezu.
  13. ... czyli jako-tako. Nie pasował mi ten temat do żadnego innego działu, a być może ktoś się waha, czy kupić i założyć filtr RO, być może nie ma gdzie podłączyć - sam miałem takie obawy, ale niesłusznie. Kupiłem filtr z tego linku: https://allegro.pl/oferta/osmoza-ro3-akwa-150-gpd-super-dokladna-3-zatyczki-8090425872 Filtr zamocowałem w kilkanaście minut od wyjęcia z opakowania do węża słuchawki prysznicowej, która wystaje mi w piwnicy ze ściany (nie pytajcie). Sama kotłownia służy obecnie za miejsce do zbiorowego gromadzenia starych mebli po remontach, więc dopóki gabarytów nie odbiorą, to jest tam bardzo ciasno i daleko od idealnych warunków do zakładania instalacji RO. Jak widać, złożony filtr leży sobie na płasko na jednym ze starych mebli - nie trzeba do instalacji nawet podstawowych narzędzi inżynierskich, czyli taśmy klejącej i trytytek. Wystarczy taśma teflonowa (w zestawie) i tacka (gdyby taśma teflonowa postanowiła przeciekać). Wąż od słuchawki prysznicowej (1/2 cala) podpięty do zaworka z wężykiem doprowadzającym wodę do filtra wstępnego, węglowego, a następnie membrany. Konieczny był zakup zaślepki na koniec złączki (choć można tam podłączyć zaworek i słuchawkę, jeżeli ktoś lubi się myć z tysiącem króćców w ręce ). Przez dwa dni wodę gromadziłem do butelek, później postanowiłem kupić zbiornik na większą ilość. Zbiorniki na deszczówkę są ogromne i niepraktyczne w moich zastosowaniach, więc zaopatrzyłem się w pojemnik na śmieci z Leroy Merlin za 60-70 złotych, 90 litrów pojemności. Wężyk z czystą wodą napełnia pojemnik, wężyk z wodą odpadową idzie do kanalizacji (choć zbieram go czasem do wiaderek i podlewam kwiatki w ogródku). Wygląda nieestetycznie, ale działa! Po zakończeniu wszystkich remontów i na mechanizmy RO przyjdzie czas, aby uporządkować. Jeśli ktoś jest zainteresowany parametrami, to spieszę z odpowiedzią! Woda z kranu: sumaryczna zawartość soli na poziomie 130-180 ppm (zależy od tygodnia); pH = 7.70 Woda po filtracji: sumaryczna zawartość soli na poziomie 3 - 7 ppm; pH = 6.70 Woda odpadowa: sumaryczna zawartość soli na poziomie 170-230 ppm; pH = 7.72 Czas otrzymywania 1 litra wody demineralizowanej: 4 minuty 24 sekundy (13,64 litra/h) Stosunek wody oczyszczonej do odpadowej (objętościowo): 1 : 1,88 (1 litr wody czystej na 1,88 wody odpadowej) Polecam wszystkim! Koszty kupna wody demineralizowanej zwracają się w perspektywie ok. pół roku (przynajmniej wg moich szacunków). Przy okazji będzie stosowana do żelazka. PS. Wszędobylskie spodki i podstawki to tylko dlatego, że początkowo nigdy nie ufam swoim połączeniom i sztuce technicznej
  14. Wiadoma sprawa, że najlepiej zrobić dużą serię 10 pomiarów, ale 30 jednakowych doniczek raczej w domu nie znajdę. W ramach ciekawostki chciałem sprawdzić na max. 3 doniczkach każdej próby, czy coś się zmieni. Do poważnego eksperymentu przy takich testach oczywiście daleko, ale na początek - zawsze coś! Pehametr kalibruję na 3 punktach. Ale rzeczywiście można dołożyć serię kilku pomiarów torfu przed zabawą, a w zasadzie wody z torfu. Jak będę miał wolną chwilę, to zrobię i się podzielę wynikami. W przyszłym tygodniu zamontuję filtr RO, to będzie wody pod dostatkiem. Jak jeszcze się Wam nasuną jakieś pomysły, to chętnie zanotuję.
  15. Zgodnie z ustaleniami, zrobimy test. Żeby był w miarę wiarygodny, to proponuję taką metodykę: 3 doniczki z torfem: Kontrolna, sam torf + woda demineralizowana Torf + gałązki iglaków (3-5 sztuk na doniczkę) Torf + susz z wrzosów (lub innej rośliny dla porównania) Doniczka z mokrym torfem i odpowiednim dodatkiem będzie stała tydzień w takiej konfiguracji, po czym z każdej doniczki odcisnę wodę, przefiltruję przez sączek i zmierzę pH - lub, jeśli wody byłoby zbyt mało, doleję jednakową ilość wody, wymieszam, odcisnę, odfiltruję i zmierzę. Jakieś propozycje do tej "naukowej" metodyki? Ułożenie gałązek (wbicie/położenie), rodzaj rośliny (leśne/ogrodowe iglaki), sposób wykonania?
  16. Inżynier

    Filtr RO modyfikacje

    Więc 5 lat trzyma na jednym filtrze? To dobra wiadomość! Zamówiłem dzisiaj dla siebie filtr i będę próbował na dniach go odpalić.
  17. Inżynier

    Filtr RO modyfikacje

    Odświeżę temat. Comandos, na ile Ci wystarczyły jednorazowo te instalacje? Jak to końcowo wyglądało? Używasz jeszcze po 5 latach?
  18. Wygląda jak nowy odrost. Co jakiś czas się pojawiają
  19. Dawno mnie nie było już na tym forum, cześć Wszystkim z powrotem. Aktualizując na rok 2020 - jaki torf w ostatnim roku się u Was sprawdził i który polecacie? Niestety z początkiem roku bardzo źle trafiłem i wszystkie moje kapturnice po przeprowadzce do nowego torfu strasznie ucierpiały, a spora część została zaatakowana przez jakąś chorobę i w kilka tygodni całkowicie spróchniały. Chętnie zamówię sobie worek dobrej jakości torfu do kapturnic. Z góry bardzo dziękuję za wszelkie sugestie! Najlepiej, gdyby był dostępny w wysyłce internetowej.
  20. Nie wiem, gdzie tu błąd - nikt nie odparowuje w celach zwiększenia wilgotności wody destylowanej, lejąc ją do keramzytu, bo taki interes byłby zwyczajnie za drogi.
  21. To może ja też wtrącę swoje dwa lub trzy grosze - bardzo optymistyczne byłoby oczekiwanie, że woda parująca z podstawka wypełnionego wodą czy wodą z keramzytem będzie wędrować pionowo w górę i kumulować się wokół liści dzbanecznika. Tu mamy do czynienia z przestrzenią otwartą. Objętość powietrza nad jednym krótkim przęsłem parapetu (w moim pokoju) wynosi ok. 365 litrów i wciąż nie jest to zamknięta przestrzeń, klosz czy kula. Na skutek nieustannej dyfuzji miejscowe stężenie pary wodnej nad dzbanecznikiem, i w konsekwencji wilgotność, nie będzie dużo wyższa przy tak małej powierzchni podstawka pod doniczką, a już dodatek keramzytu czy jego brak znaczenie będzie mieć marginalne i na granicy błędu. Przychylam się tu do postu wkseka, gra niezbyt warta świeczki. Natomiast podsypanie keramzytem ma jedną niewątpliwą zaletę nad podstawkiem z wodą - doniczka jest izolowana od wody, którą w domyśle jest kranówka, bo nikt nie odparowuje chyba w takich celach wody destylowanej. Kranówka swoją drogą skutecznie, jeśli jest mocno namineralizowana, zapcha wszystkie mniejsze kanały w keramzycie. Zastanawiam się też nad samą rozwiniętą powierzchnią keramzytu - czy w gruncie rzeczy rzeczywiście jest aż tak rozwinięta? Wewnętrzne kanały na intensywność parowania nie będą miały aż tak dużego znaczenia, to też nie węgiel aktywny, którego już molekularna powierzchnia jest bardzo rozwinięta, ale którego też zadanie jest inne niż odparowywanie wody. Żeby uciąć spekulacje - jak mi jutro starczy czasu, to przygotuję eksperyment parapetowy z pomiarem wilgotności nad dwoma identycznymi podstawkami, jeden z wodą, drugi z wodą i keramzytem - w tym samym czasie i na identycznym higrometrze, który będzie stał w osi podstawki na wysokości ok. 15 centymetrów. Metodyka piwniczna, ale taka powinna nam wystarczyć do celów rozrywkowych.
  22. Inżynier

    Ocena Kapturnicy

    Ciekawa sprawa się u mnie wydarzyła ostatnio - podczas przesadzania końcem zimy kapturnic, wymieniłem im też torf, kłącza były piękne, zdrowe, zielone jak wiosenna trawa i pełne białych korzonków. Po przesadzeniu kwiatów wypuściły kilkanaście. Niestety w zeszłym tygodniu zauważyłem, że większość z kwiatów padła przed otwarciem - schudły im łodygi do paru milimetrów, wyglądają jak zasuszone kabanosy. Uchowały się jakieś 3 kwiatki, a samo kłącze wygląda bardzo źle. Ktoś się spotkał może z takim zjawiskiem, to jakiś grzyb? Były już raz Topsinem pryskane. Zdjęcia poniżej: Pozostałe kapturnice w innych doniczkach wyglądają ładnie i wypuszczają sporo nieowadożernych liści. Te zaprezentowane powyżej - niestety żadnych...
  23. W moim ulubionym sklepie ogrodniczym od dawna niestety nie mają (od roku) żadnego torfu wysokiego, a skończyły się właśnie moje zapasy. Macie do polecenia jakiś większy market, który można by znaleźć w Krakowie (LM, Obi, Castorama, cokolwiek), pojechać, wziąć duży worek? Gdybym musiał każdy malutki sklep ogrodniczy w mieście objechać, to zajmie mi to wieki i tysiąc pieniędzy w parkometrze. Czy zostaje już tylko zamówienie przez Alledrogo?
  24. Cześć! Wątek dawno nieodświeżany, czas go rozruszać. Wybieram się w niedalekiej przyszłości do Leroy Merlin, wypatrzyłem u nich torf: LINK DO TORFU Torf Athena, planuję użyć go wraz z agroperlitem do kapturnic w donicach i na próbę w betonowym, małym gazonie, żeby sprawdzić, czy sobie dadzą kapturnice radę z zimą w przyszłym roku. Nie robi się z niego twarda skorupa po roku w donicy?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.