Skocz do zawartości
popo33

Usychają kaptury

Rekomendowane odpowiedzi

Ja bym je zostawił. Poczekaj aż uschnie znaczna część liścia, wtedy obetnij.

A tak wszystko w porządku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Omamo, niestety też muszę się dołączyć :(

 

Właśnie wróciłam z roboty i oto, co zastałam:

 

post-6132-1346088990_thumb.jpg

 

S. psittacina, zakupiona kilka dni temu w sklepie firmowym firmy Tomaszewski. Najpierw stała na wewnętrznym parapecie w celu aklimatyzacji, a że pogoda się zepsuła i słońca prawie nie było, to wystawiłam ją na zewnętrzny parapet. Wczoraj zauważyłam, że jest jakby przyklapnięta, ale dziś wygląda po prostu fatalnie - liście z wierzchu suche i wiotkie, jak na zdjęciu. Podlana była wczoraj, ma mocno wilgotne podłoże. To raczej nie wina ani wcześniejszej pielęgnacji w sklepie, ani gleby, gdyż byłam dziś w tym sklepie - "siostrzyczki" mojego chwasta nadal tam są w stanie niezmienionym.

 

Dziś, zamiast spodziewanej mżawki przez pół dnia świeciło słońce i wiał silny wiatr - dodam jeszcze, że moja D. aliciae, która również dzień spędziła za oknem, straciła całą rosę.

 

Jak mogę jej teraz pomóc? :(

 

BTW: stoi ona w podłożu będącym na oko torfem. Kiedy lekko w nim pogrzebałam (z wierzchu), okazało się, że kłącze otoczone jest rozdziubanym, mokrym i bardzo martwym sphagnum, które nie podoba mi się ani z wyglądu, ani z konsystencji. Zostawić to na razie w spokoju, czy przesadzić ASAP?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawdź stożek wzrostu czy czasem nie ma na nim białego lub szarego nalotu. Jeśli tak zastosuj oprysk co dwa, trzy dni na zmianę dwoma fungicydami działającymi na szarą pleśń.

 

Jeśli nie.

 

Wykop cała roślinę, zrób kąpiel całej rośliny łącznie z korzeniami w fungicydzie i posadź do nowego podłoża.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak to nie pomoże to już po roślinie. Temat grzybów na korzeniach był poruszany na forum wiele razy.

U mnie taka sytuacja dotknęła darlingtonie i wszystkie (!) psittaciny, które miałem.

Z dnia na dzień roślina zaczyna usychać.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A jak to nie pomoże to już po roślinie. Temat grzybów na korzeniach był poruszany na forum wiele razy.

U mnie taka sytuacja dotknęła darlingtonie i wszystkie (!) psittaciny, które miałem.

Z dnia na dzień roślina zaczyna usychać.

 

Ożesz w mordę O__o No, to żeście mnie nastraszyli, szczerze spodziewałam się czegoś w rodzaju "chill out, nic jej nie będzie" :(

 

Stożek wzrostu wygląda ok, wychodzi z niego mały listek, nie ma tez żadnych zewnętrznych objawów pleśni nigdzie wokół podstawy rośliny, ale faktem jest, że pachnie jakoś tak... mułowato, jak wymieniona woda w akwarium z całym tym syfem z dna.

 

Czyli - wyciągnąć z gleby, wypłukać destylką, namoczyć w roztworze 0,1-0,15% Topsinu?

 

Edit: Tak wygląda stożek wzrostu - teraz widzę, że te młode listki to też takie nie bardzo są... post-6132-1346100881_thumb.jpg

Edytowane przez Ioreth

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrób tak, jak poradził Marrom. Kąpiel, a potem do nowego podłoża.

 

Niestety niektóre rośliny (szczególnie kapturnice) kupowane od tych Tomaszewskich (którzy de facto dostarczają rośliny do OBI i innych sklepów) mają tendencję do zamierania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niestety niektóre rośliny (szczególnie kapturnice) kupowane od tych Tomaszewskich (którzy de facto dostarczają rośliny do OBI i innych sklepów) mają tendencję do zamierania.

 

Kurczę :( Wcześniej kupiłam od nich S. X "Farnhamii" i muchołówkę, które żyją i mają się wspaniale. Cóż, człowiek uczy się na błędach. Dziś kupię Topsin i przystąpię do ratowania - na szczęście wszystkie niezbędne składniki podłoża w domu mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może to kwestia aklimatyzacji, rośliny ze sklepów są "sztucznie pędzone" i nie przystosowane do warunków parapetowych (żyją w podwyższonej wilgotności i doświetlane).

Proponuję nakryć ją podziurawionym woreczkiem foliowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A może to kwestia aklimatyzacji, rośliny ze sklepów są "sztucznie pędzone" i nie przystosowane do warunków parapetowych (żyją w podwyższonej wilgotności i doświetlane).

Proponuję nakryć ją podziurawionym woreczkiem foliowym.

 

W tamtym miejscu miały bardzo mało światła, jeżeli chodzi o wilgotność - nie wiem, u mnie w mieszkaniu jest dość wysoka. Na razie kupię topsin, przesadzenie do nowego podłoża (tak jak mówię - tamto podejrzanie pachnie) i tak jej się przyda. Podwyższanie wilgotności w przypadku ew. grzyba i ograniczanie cyrkulacji powietrza tylko ją, moim zdaniem, dobije.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podwyższanie wilgotności w przypadku kapturnic i duszenie ich pod wszelakimi woreczkami jest kompletnie bez sensu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kapturnica wykąpana, oczyszczona z podłoża i przesadzona.

 

Korzenie nie wyglądały, jakby gniły, było trochę świeżych, jasnych. Wątpliwie jednak wyglądało samo podłoże - roślinka musiała zostać ukorzeniona w kępce torfowca, a następnie cały ten torfowiec został wciśnięty w torf, czy inną niezidentyfikowaną glebę, której korzenie nawet nie dotykały. Samo kłącze wygląda ok. Pozostaje mi czekać, choć jakiejś specjalnej nadziei nie mam, bo roślina wygląda tragicznie.

 

post-6132-1346180775_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.