Skocz do zawartości
popo33

Usychają kaptury

Rekomendowane odpowiedzi

W jakim fungicydzie była kąpiel?

 

Za dwa dni zdrowo spryskaj roślinę fungicydem i podlej nim podłoże (stężenie jak dla roślin ozdobnych). Tych zwiędniętych liści raczej się nie odratuje więc trzeba będzie je przyciąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W jakim fungicydzie była kąpiel?

 

Za dwa dni zdrowo spryskaj roślinę fungicydem i podlej nim podłoże (stężenie jak dla roślin ozdobnych). Tych zwiędniętych liści raczej się nie odratuje więc trzeba będzie je przyciąć.

 

Zgodnie z tym wątkiem Topsin 500 SC w dawce 1 ml/1 l wody destylowanej.

 

Wszystkie duże liście są zaschnięte na amen, więc wiem, że nic z nich nie będzie, natomiast ich ogonki i część małych są (jeszcze?) żywe, tak samo jak kłącze, więc jakaś powierzchnia asymilacyjna została. Na razie ciąć nic choć trochę zielonego nie będę, żeby jej nie dobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym się nie bawił i wyciął wszystko to, co jest zeschnięte.

W tym momencie chodzi o to, żeby jak najwięcej promieni słonecznych docierało do stożka, a nie było blokowanych przez i tak już nieprzydatny "susz z liści".

Tylko tak możesz odratować roślinę, przy założeniu, że kąpiel w fungicydzie pomoże.

 

Podsumowując- ja bym ciął :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego ja cały czas twierdzę że to być może kwestia aklimatyzacji (post). Miałem podobną sytuację z muchołówką kupioną w Obi, w sklepie były wielkie ładne liście. Po przyniesieniu do domu po dwóch tygodniach pułapki zrobiły się czarne a liście uschły, stwierdziłem że dałem się oszukać i roślina padła. Jakież było moje zdziwienie gdy po około miesiącu bez żadnych oprysków zaczęła odbijać i na dzień dzisiejszy dobrze się miewa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za podobne przypadki są odpowiedzialne grzyby:

 

http://translate.google.com/translate?hl=p...zoma&anno=2

 

Jest tam mowa o Pythium oraz o "raku kłącza" (patrząc jednak na zestaw "lekarstw" musi mieć tez podłoże grzybowe).

Skutek ich działania jest widoczny na zamieszczonych fotografiach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Za podobne przypadki są odpowiedzialne grzyby:

 

http://translate.google.com/translate?hl=p...zoma&anno=2

 

Jest tam mowa o Pythium oraz o "raku kłącza" (patrząc jednak na zestaw "lekarstw" musi mieć tez podłoże grzybowe).

Skutek ich działania jest widoczny na zamieszczonych fotografiach.

 

Bardzo podobnie to u mnie wyglądało, niestety (może poza kłączem, którego z oczywistych względów nie kroiłam). No cóż, zobaczymy, czy się uda...

 

Jeszcze jedno - czy to się może przenosić na inne rośliny (na przykład, ja wiem, przez owady przelatujące z rośliny na roślinę?), a co za tym idzie - czy je również powinnam spryskać Topsinem - na wszelki wypadek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten grzyb prawdopodobnie ma zarodniki obdarzone możliwością swobodnej wędrówki więc ryzyko infekcji istnieje jeśli rośliny są w jednym pojemniku (na jednej podstawce). Podlać Topsinem nie zaszkodzi.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Moja Dziewczyna ostatnio mi kupiła kapturnice Sarracénia juthatip soper i problem jest taki sam jak opisuje temat tylko nie wiem w czym jest problem roślinka doszła ponad tydzień temu i nie miala zbytnio warunków. Czy jest jeszcze szansa na odratowanie kielicha? Pozdrawiam

 

 

 

post-6137-1346415097_thumb.jpg

post-6137-1346415183_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Apeluję do wszystkich nowych osób na forum, a szczególnie do tych, którzy zadają pytania w dziale KAPTURNICA (z wiadomych względów)- poczytajcie trochę o roślinach, które posiadacie, nasze forum jest doskonałą bazą informacji szczególnie dla początkujących. Wychodzę z założenia, że są jednak głupie pytania i dobrze by było, gdybyśmy ich unikali.

 

Pozdrooooo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uprzejmie donoszę, że wczoraj moja łysa kapturnica dostała kolejną porcję topsinu i - uwaga - wygląda na to, że liście przestały obumierać. Oczywiście ostrzygłam ją jeszcze bardziej, niż na początku, ale z kępki zgliszczy wystaje kilka mikro-kapturków, które są żywe - tak samo jak kilka ocalałych ogonków liści.

 

Trzymajcie kciuki za łysolca :)

 

post-6132-1346437644_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że mimo wszystko jeszcze za wcześnie na hurra, ale rzeczywiście wygląda, jakby kąpiel w Topsinie pomogła.

 

Dawaj znać, czy roślina zaczęła produkować nowe liście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.