Cephalotus Napisano 3 Czerwca Share Napisano 3 Czerwca Piękne rośliny, jak zwykle! Fantastycznie ciekawa obserwacja, jak można przezimować muchołówki bez ewidentnego ich schładzania. Jednak kluczem do dobrego wzrostu w zasadzie wszystkich Twoich roślin będą: mikroelementy. Ja już zrozumiałem to w tym roku. Choroby atakują rośliny, bo w zasadzie nie ma w doniczkach glebowego mikreoekosystemu, a ten nie zawsze jest tak łatwo stworzyć, ale da się. Miałem umierające Darlingtonie, powoli degradujące się najpierw w torfowcu z perlitem, a potem w torfie z perlitem i pumeksem. Podłoże było zwyczajnie zbyt ubogie i niedoborowe. To nie temperatury, nie wilgotność, a niedobory je zabijały. Rośliny nie produkowały żadnych antocyjanin, a powinny. Dostały 1/6 dawki (dla bezpieczeństwa) mikroelementarnego nawozu firmy Qual Drop, plus żelazo do 2mg/l oraz GH (Ca + Mg) w ilości podnoszącej wartość GH o 1, czyli wyszło 0,5ml na 5 litrów. Woda z 12TDS zrobiła się około 100 TDS. Dostały ją najpierw Darlingtonie - oszalały. Potem rzadkie rośliny towarzyszące z USA - oszalały. Potem podlałem storczyki - oszalały. Teraz w zasadzie podlałem wszystko inne kilka dni temu i wiem, co się wydarzy, bo nie zdychają, a już co niektóre idą z nowymi liśćmi, wręcz, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Badałem jakiś czas temu wodę i wiem jedno. Najpierw brakowało w niej żelaza, a był mangan. Dodałem żelaza, rośliny na 2 tygodnie się ruszyły, mangan spadł, żelazo było, a rośliny stanęły w miejscu. Potem dodałem nawozu mikrelementarnego rośliny ruszyły, jak głupie. Te, które nie dostały zbadałem profesjonalnie wodę, brakowało... w nich boru i manganu, żelazo było. Dodawanie żelaza zapewne wyczerpały te dwa pierwiastki i one stały się kolejnymi punktami niedoboru. W naturze niektóre rośliny mają wodę TDS 30, inne 50 inne 140, a nawet 260. I to wszystko poniekąd ma pół istotne znaczenie, tylko czy wszystkich pierwiastków, które potrzebują dane gatunki jest pod dostatkiem i czy jakiś jest w tak dużym nadmiarze, że je realnie truje, więc nie będą rosły. Może być TDS 30 i być wszystko pod dostatkiem, non stop w płynącej wodzie i niczego w nadmiarze. Może być 60-70 TDS i brakować boru, żelaza, manganu i każda "najniższa deska w beczce" sprawia, że woda się wylewa, a rośliny z brakiem jednego pierwiastka mają tym niedoborem ograniczony wzrost, odporność i chorują, bo nie potrafią się bronić. To ostatnie już zrozumiałem na podstawie moich heliamfor i ich "łzawienia", co było dosłownie ich "szkorbutem", tylko nie wiem dokładnie niedoborem jakiego pierwiastka wywołane, ale na pewno H. hispida, H. parva, H. macdonaldae mają dużo większe zapotrzebowanie na mikroelementy, jak pozostałe. Kolejne w kolejce i "płaczące" okazały się H. sarracenioides, H. neblinae, H. glabra i H. tatei. Podczas gdy H. purpurascens, H. minor, H. folliculata są wręcz, jak ze stali, żyją w niedoborach i nie rosną przez 2-3 lata, ale nie chorują i nie marnieją. Teraz zacząłem stosować Kiryu i Akadamę, nie dlatego, że są lepsze od torfu i piasku, choć są, tylko dlatego, że nie będę musiał na długo przejmować się niedoborami pierwiastków. Pewne podłoża mają ich więcej, inne mniej. Perlit natomiast mnie poniekąd trochę zaskoczył i to bardzo, bardzo negatywnie. Ponieważ rośliny w Kiryu z Akadamą i petlitem nie rosły mi za dobrze na początku, potem powoli ruszyły. Natomiast rośliny w samym Kiryu i Akadamą, bez perlitu... no te ruszyły natychmiast, w tym samym akwarium i wszystkim pozostałym takim samym. Ja wiem, że perlit sam w sobie w wodzie niczego nie uwalnia, ale już w innym środowisku, jak obojętne, być może ze wiązkami organicznymi, kwasami, uwalnia aluminium, a to jednak wielu roślinom nie służy. A ponieważ dawałem sporo perlitu z czysto ekonomicznych powodów (Kiryu i Akadama są drogie), toteż naciąłem się na problem, że próba objętościowego zamienienia tych naturalnych podłóż na perlit nie przekłada się na dobry początkowy wzrost niektórych roślin. Jednakże torfowiec czy torf i istotny dodatek choćby samego Kiryu już daje bardzo pozytywny efekt, tylko pytanie na jak długo starczy roślinom, zanim im zacznie czegoś brakować. To, że perlit bywa szkodliwy już doświadczyłem wiele razy, ale zwykle dotyczyło to perlitu niskiej jakości, ciężkiego, tonącego, szarego, brudnego. Podczas, gdy bialutki, lekki, pływający nie miał tego mankamentu. W brudnym po przesadzeniu rośliny realnie stawały aż rok ze wzrostem, potem rosły dobrze. W białym w zasadzie chwilę postały i potem dobrze ruszały. Ale żeby perlit miał aż tak duży negatywny wpływ przynajmniej na część roślin, jak rosiczki, pływacze i żenlisee, to bym się nie spodziewał. Generalnie nie analizowałem tego super szczegółowo, ale po sytuacji z rzadkimi gatunkami już się temu przyjrzę. @Ptaah (Maciej Stelmach) zaproponował mi alternatywnie spróbować drobniejszą frakcję pumeksu stosowanego w uprawie Bonsai. Więc muszę porównać efekty: Kiryu z Akadamą vs. Kiryu z Akadamą i pumeksem vs. Kiryu z Akadamą i perlitem. Zrobię taką obserwację, bo wiem, jak niektóre rośliny oszalały mi w Kiryu z Akadamą, szczególnie te, które latami stwarzały problem w uprawie nie tylko mi, ale na razie od 4 tygodni przesadzam wszystkie rośliny w coś banalniejszego: torf z gruboziarnistym piaskiem bogatym w żelaziany. Wybierałem warstwę i frakcjonowałem sobie sam. Na razie większość tak dostanie, bo to było na razie najtańsze i najprostsze rozwiązanie. Jednak może okazać się, że albo będziemy nawozić mikroelementarnie nasze rośliny, albo popróbujemy innych naturalnych podłóż, żeby im zapewnić, to czego potrzebują, bez kropelkowania im nawozów. Ja na razie mieszam metody. Przynajmniej rośliny przed przesadzeniem wspomagam mikroelementarnie, a w nowych podłożach zobaczymy, jak długo wytrzymają. Już wiem, że mój torf, sam w sobie dla G. lobata wystarczył na rok dobrego wzrostu warstwa 5mm grubości w 8cm doniczce. Przez kolejny rok anemizowała się do stopnia aż bielenia liści. 3-4 miesiące wracała do normy po powolnej suplementacji, a potem zmianie podłoża. W Kiryu z Akadamą i torfowcem... oszalała ze wzrostem w 2 miesiące i wystrzeliła pędy kwiatowe, choć dogorywała chwilę temu... w zużytym torfie z kwarcowym, białym piaskiem. ... się rozpisałem... 😕 Ja może nie jestem aktywny na forum, ale robię sporo obserwacji i eksperymentów. Może nie prowadzę dyskusji, ale kiedyś podrzucę swoje obserwacje, wnioski i odkrycia dla innych do użytku. Tymczasem miło jest zobaczyć, że nie jestem jeszcze sam. Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarcinS Napisano 8 Czerwca Autor Share Napisano 8 Czerwca Na pewno dodatek mikroelementów robi dobrze roślinom, zwłaszcza takim które rosną w nietypowy sposób, tak jak u mnie. One zwyczajnie nie mają skąd wziąć np. żelaza. A żelazo ma taką przykrą właściwość że się łatwo strąca i przestaje być dostępne. Z dodatkiem mikroelementów trzeba być jednak ostrożnym, bo co za dużo to niezdrowo. Łatwo doprowadzić do toksycznych stężeń np boru, a żelazo w warunkach zredukowanych (bez dostępu tlenu) też staje się trujące. Natomiast do części roślin chyba nigdy nie dawałem mikroelementów i mają się dobrze. Rosną jednak w torfie, w którym naturalnie coś powinno się znajdować. Tutaj zdjęcia roślin u moich rodziców. Są to same łatwe gatunki, natomiast są dokarmiane rzadko i bez dodatku mikroelementów: Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Styq Napisano 8 Czerwca Share Napisano 8 Czerwca Piękne rośliny, widać ,że mają idealne warunki. Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarcinS Napisano 12 Czerwca Autor Share Napisano 12 Czerwca W dniu 6/8/2026 o 7:36 PM, Styq napisał: Piękne rośliny, widać ,że mają idealne warunki. Dzięki Jak pisałem już wcześniej, mieszkam w bloku, w niedużym mieszkaniu. Nie mam jak zapewnić roślinom specjalnych warunków. Nie mam wpływu na temperaturę ani na wilgotność powietrza. Jedynie mogę zmieniać długość doświetlania. I nawet w takich warunkach da się jako tako uprawiać rośliny owadożerne Tu heliamfora midoxa od dawna rosnąca w wodzie w słoiku: A tu rośliny które trzymam w pracy: Kapturnica, bez chłodnego zimowania przynajmniej od 2020 roku, tylko z krótkim dniem zimą: Muchołówki, też od dawna bez zimowania w chłodzie: Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarcinS Napisano 29 Lipca Autor Share Napisano 29 Lipca (edytowane) Chciałbym się podzielić z Wami swoimi doświadczeniami z rozmnażaniem roriduli, może się komuś przyda. Roridule są bardzo trudne do kupienia, głównie dlatego że trudno się je rozmnaża. Mam jedną starszą roślinę, która ma pokraczny, wyciągnięty pokrój i stwierdziłem że trzeba ją odmłodzić i rozmnożyć. Roridula wydaje nieliczne nasiona, a z tych które już są, nie wszystkie kiełkują. Wykiełkowało mi kilka nasion, po czym siewki trochę rosły i padły. Są one wrażliwe na choroby grzybowe. Dorosła roridula jest natomiast bardzo odporna. Moja przeżyła wszystkie epidemie które dziesiątkowały inne rośliny. Niektóre siewki wyrosły do takiego etapu, po czym obumierały: Łupina nasienna nie chciała uwolnić siewki i mocno się na niej trzymała. Zauważyłem że kiedy się ją namoczy, to schodzi łatwo. Bez łupiny siewki kontynuowały wzrost (aż nie padły). Spróbowałem rozmnożyć roridulę przez sadzonkę pędową. Uciąłem pęd wierzchołkowy i jego końcówkę włożyłem do wody destylowanej. Po dłuższym czasie pęd wypuścił korzenie, posadziłem go do doniczki i roślina rośnie do tej pory. Potem próbowałem zrobić to jeszcze raz i pęd usechł zanim zdążył się ukorzenić. Współczynnik sukcesu wynosi więc 50%. Roridula z ukorzenionego pędu: Jej korzenie: Ostatnio spróbowałem nowej metody. Wokół łodygi jednego z pędów owinąłem trochę martwego torfowca i owinąłem go folią. Podlewałem mech od czasu do czasu żeby był cały czas mokry. Nie wygląda to najlepiej ale podziałało. Po równo dwóch miesiącach w mchu pojawiły się małe korzonki Obciąłem pęd, posadziłem go do doniczki, do której dodałem pożytecznych mikroorganizmów. Nie wiem czy sadzonka się przyjmie, ale wydaje mi się że ta metoda jest pewniejsza niż ukorzenianie pędu w wodzie. Edytowane 30 Lipca przez MarcinS Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Cephalotus Napisano 30 Lipca Share Napisano 30 Lipca Fantastyczne rośliny i świetna informacja, że można rozmnażać Roridulę przez odkłady powietrzne, to bardzo praktyczna wiedza! Oj tak, nadmiar zwykle jest dużo gorszy od niedoborów, dlatego z borem idę powoli, 0,01mg/l w akwariach, gdzie jego poziom jest poniżej progu wykrywalności. Natomiast co do samego żelaza to byłem zszokowany, gdy badałem wodę U. intermedia, gdyż miał stężenie żelaza w wodzie ponad 4,0mg/l, co jest wręcz potworną ilością. W tej samej wodzie rosły D. intermedia i D. rotundifolia, więc przynajmniej niektórym roślinom taka ilość żelaza nie przeszkadza. Oczywiście, gdy dodaję mikroelementy MicroPlant QualDrop, to będę monitorował stężenia mikroelementów w wodzie. Jeżeli zauważę, że jakiś się realnie zaczyna kumulować, to po prostu przepłuczę całe podłoże i ponownie dodam dawkę podstawową. Rośliny, które mają dosęp do świata zewnętrznego, jak otwarte okno, czy w ogóle trzymane na zewnątrz nie miewają takich problemów bo pyłki czy pyły mineralne uzupełniają je w brakujące mikroelementy, a deszcze wypłukują nadmiary. Problemem są szczelnie zamknięte akwaria bez żadnego dostępu do deszczówki czy latających pyłków/pyłów mineralnych. Mech torfowiec, gdy się rozkłada też dostarcza więcej składników odżywczych niż torf. Zawsze coś go przeje, a torf jest mniej odżywczy dla mikroorganizmów, jak torfowiec. Ja chyba zwolnię jedno miejsce z wyżej podwieszonym światłem i w końcu podejmę się uprawy Roriduli. Bo dla mnie problem stwarzała zima, nie okres wegetacji. Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarcinS Napisano 30 Lipca Autor Share Napisano 30 Lipca Cytat Ja chyba zwolnię jedno miejsce z wyżej podwieszonym światłem i w końcu podejmę się uprawy Roriduli. Bo dla mnie problem stwarzała zima, nie okres wegetacji. Co się działo z nią zimą? Ja swoją roridulę mam od 2019 roku i nie zimowałem jej w chłodzie ani razu. Zimą ma coraz krótsze doświetlanie i temperaturę pokojową, dokładnie tak jak wszystkie inne rośliny. Wtedy wypuszcza krótsze liście, które prawie wcale nie są klejące. Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarcinS Napisano 27 Września Autor Share Napisano 27 Września (edytowane) Znowu udało mi się rozmnożyć roridulę przez odkłady, w ten sam sposób co ostatnio. Po prawie 2 miesiącach od obłożenia łodygi torfowcem roślina wypuściła dużo zdrowych korzeni. Ten sposób rozmnożenia roriduli udał mi się 4 razy na 4 próby. I kilka zdjęć: Gąszcz muchołówek rosnących na poręczy balkonu Pinguicula gypsicola Drosera intermedia Drosera pulchella Drosera dielsiana (chyba) Drosera dielsiana (chyba) Byblis guehoi Drosera fulva Edytowane 27 Września przez MarcinS Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Cephalotus Napisano 28 Września Share Napisano 28 Września Fajowy byblisik. Muszę kiedyś zrobić odpowiednie miejsce w piwnicy z mocno odległym oświetleniem tak, żeby dać radę zmieścić Roridulę na zimę. To jest bardzo ciekawy gatunek, tylko rośnie dość wysoko. Wszystkie rośliny są w martwym, torfowcu? Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarcinS Napisano 29 Września Autor Share Napisano 29 Września 19 godzin temu, Cephalotus napisał: Fajowy byblisik Carnisana ma w ofercie 3 gatunki byblisów, w przyjemnej cenie. Grzech nie skorzystać. 19 godzin temu, Cephalotus napisał: Wszystkie rośliny są w martwym, torfowcu? Nie, część roślin rośnie w martwym torfowcu, część ma dodatek żywego nad martwym, część rośnie z korzeniami w wodzie, część w samym torfie, samym piasku albo samym seramisie. Jak rośnie dobrze to nie zmieniam, jak źle to kombinuje Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Cephalotus Napisano 4 Października Share Napisano 4 Października Prawda, jak coś działa to po co to zmieniać. Ja mam zapas chyba z różnych paczek nasion byblisów. Kiedyś wysiałem ponad 8-letnie i skiełkowały bez żadnego problemu. Zapewne są to długo żyjące nasiona. Dopóki nie mam na te rośliny miejsca, to sobie je zostawiam na przyszłość. ale roślinki są fajowe. Gdybym tylko mógł dać im ich kawałek, to bardzo chętnie bym je uprawiał. Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się