Skocz do zawartości

Oszukane zimowanie


Rekomendowane odpowiedzi

Jest dopiero początek czerwca, ale zimowanie roślin mnie nie ominie. Tak naprawdę nie mam piwnicy czy poddasza, gdzie mógłbym to zrobić tak jak być zrobione powinno.
Mam za to pomysł żeby rośliny trochę "oszukać" (muchołówki i kapturnice). W zasadzie wszystkie moje rośliny, które rosną w domu mają sztuczne oświetlenie. Wymyśliłem żeby zacząć koło sierpnia skracać im dzień (długość dobowego oświetlania, adekwatnie podlewanie). Pod koniec września wystawić na balkon. Temperatura będzie już niższa niż domowa i tak do jakiś pierwszych mrozów. Pewnie gdzieś do grudnia, zależy od pogody/temperatury. W dużym skrócie rośliny zaliczą trochę wcześniej krótsze oszukane zimowanie (pewnie koło dwóch miesięcy). Potem oczywiście wiosna, czyli stopniowe wydłużanie dnia, więcej wody itd.
Ktoś coś czytał/słyszał/próbował czegoś takiego?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z muchołówkami możesz zrobić tak: jak na dworze zaczną się przymrozki to doniczki z roślinami możesz schować do lodówki i trzymać do wiosny albo do ocieplenia na dworze. W lodówce nie ma światła ale w niskiej temperaturze rośliny światła nie potrzebują. Z kapturnicami może się nie udać ze względu na ich rozmiar. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby długość dnia i nocy wystarczyło, ludzie z gorących rejonów nie trzymaliby niektórych rodzajów, jak kapturnice, czy muchołówki w lodówce. Także niestety, przyrody nie oszukasz. Im potrzeba niskich temperstur, a nie krótkiego dnia.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MarcinS

Lodówka też jest pomysłem, ale zdecydowanie dla wybranych roślin. Nie wszystkie się pomieszczą, a kochana małżonka może nie chcieć na parę miesięcy zrezygnować z trzymania w niej jedzenia :)

 

@Cephalotus

Długość dnia i nocy oraz zmniejszona intensywność podlewania będą tylko dopełnieniem całości. W listopadzie i grudniu temperatura, szczególnie w nocy, powinna być już w granicach 0 do 10stC. W tropikach takiej nie ma w żadną z pór roku. Rośliny bym trzymał póki nocne spadki nie będą przekraczały powiedzmy -7 czy -10stC. Wszystko kontrolowane przez prognozy pogody i stację pogodową. Jedyna różnica to długość takiej oszukanej zimy (szacuje, że koło dwóch, a nie czterech miesiący) i fakt że będzie blisko kwartał wcześniej.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O muchołówkach i spoczynku możesz poczytać tutaj:

link

Wiem, że temat jest drażliwy i każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja ostatnio nie zimuję muchołówek, wg mnie wystarczy im wyraźna zmiana długości dnia w ciągu roku i dużo światła zimą. No ale to moje zdanie i nikogo nie zachęcam do takich eksperymentów.  

Edytowane przez MarcinS
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MarcinS

Za link bardzo dziękuję. Na pewno przeczytam.

Ja póki co swoją przygodę z owadożerami zaczynam (patrząc na staż niektórych na forum). Zbieram informację. Ostatecznie zrobie i tak po swojemu, ale chciałbym możliwie najlepiej. Nie ma sensu drugi raz ameryki odkrywać.
Stąd pare moich pytań:
- ile zim już nie zimujesz muchołówek?
- czy wcześniej zimowałeś, a jak tak to czy jest jakaś zauważalna różnica?
- czy robiłeś też tak z kapturnicami czy tylko muchołówkami? Jak z kapturnicami nie, to czy dlatego, że zdecydowanie powinno się je zimować czy nie posiadasz?

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kapturnice zimuję co roku.

Muchołówek chyba przez 3 zimy nie zimowałem (a na pewno przez 2), możesz zobaczyć jak wyglądają w moim temacie ze zdjęciami. Nie wiem jaki ma to długotrwały wpływ na rośliny więc się nie wypowiadam ani nie polecam metody. Jeśli uda mi się przez 5 lat utrzymać muchołówki bez zimowania wtedy się oficjalnie tym pochwale. A jeśli się nie uda to też dam znać. Jeśli chcesz coś kombinować to wyłącznie na własne ryzyko. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

3 godziny temu, MarcinS napisał:

Wiem, że temat jest drażliwy i każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja ostatnio nie zimuję muchołówek, wg mnie wystarczy im wyraźna zmiana długości dnia w ciągu roku i dużo światła zimą. No ale to moje zdanie i nikogo nie zachęcam do takich eksperymentów.  

 

32 minuty temu, MarcinS napisał:

Muchołówek chyba przez 3 zimy nie zimowałem (a na pewno przez 2), możesz zobaczyć jak wyglądają w moim temacie ze zdjęciami. Nie wiem jaki ma to długotrwały wpływ na rośliny więc się nie wypowiadam ani nie polecam metody. Jeśli uda mi się przez 5 lat utrzymać muchołówki bez zimowania wtedy się oficjalnie tym pochwale. A jeśli się nie uda to też dam znać. Jeśli chcesz coś kombinować to wyłącznie na własne ryzyko. 

Jest zbadane, że cefalotusy po 5 latach bez zimowania umierają. Do 5 lat rosną nawet bardzo dobrze, a szczególnie w pierwszych 4 latach, trochę zwalniają w 5. roku, a potem już zaczynają umierać. Ja gdzieś nawet chyba cytowałem, albo wrzucałem zdjęcia anglojęzycznej książki, która o tym pisała. Nawet, jeżeli zapewnione warunki im odpowiadają. W związku z czym, do 5. lat trudno uznać to jeszcze za sukces, jak sam zauważyłeś. Może u muchołówek będzie to 4-5-6 lat bez zimowania. Może i całkowicie go nie potrzebuje. Pytanie, jak to też wpływa na ich dalszy rozwój - kwitnienie i zawiązywanie nasion dla przykładu. Dla rośliny jest to ważne, a dla nas, niekoniecznie.

Poza tym muchołówki są w pełni mrozoodporne. Przetrwały w gruncie bez uszczerbku -15°C. Oczywiście tracą części nadziemne, ale przepięknie odrastają wiosną od cebuli. Nie wiem, jak zniosłyby zimowanie w doniczce, ale wydaje mi się, że osłonięta od wiatru, od słońca powinna spokojnie dać radę. Na pewno warto spróbować, żeby sobie życia nie komplikować. Oczywiście, jak ruszy wiosną, bo się nagrzeje, a potem przyjdzie przymrozek, to trzeba je schować. Doniczka, a grunt nagrzewają się inaczej, więc w gruncie za szybko nie wystartuje w doniczce zdecydowanie może. Tak miałem choćby z kapturnicami, które wystartowały w doniczce wcześniej, przyszedł przymrozek i zsiekał im wszystkie młode liście.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swoje rośliny, które tego wymagają chcę zimować. To wiem na pewno. Ponieważ nie będzie to niestety wyglądało tak jak powinno, to ma wyglądać najlepiej jak może. Każda informacja mile widziana, choćby odmienna od mojego założenia/pomysłu. Przeczytam jeszcze to co Marcin podesłał i do jesieni/zimy mam czas żeby dalej się uczyć i dobrze przygotować. Może coś się jeszcze zmieni w moim myśleniu :)

A co do samego pomysłu to gdyby Panowie mogli się odnieść jakoś do "oszukanego zimowania". Nie jest to 100% tego co być powinno, ale wydaje się chyba nienajgorsze?
Będą spadki temperatury, nie ryzykuję utraty roślin jak mróz z zeszłej zimy sie powtórzy. Oświetlenie i podlewanie mogę kontrolować. Traktuje to trochę jak zimowanie na 70%, a 70% to więcej niż 0% :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Z temperaturami ostatnio mamy różnie czasem i w grudniu 20. Muchole wyciagnalbym z podłoża, obcial do samej bulwy, zawina w mokry papier wsadzil di woreczka strunowego i do lodowki. 2 miesiące powinno wytrzymac. Kontrola co kilka dni. Później na parapet i stopniowe przyzwyczajanie. Sposob sprawdzony na doroslych roslinach. Z malymi moze byc różnie 

Edytowane przez murfa
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Muchole wyciagnalbym z podłoża, obcial do samej bulwy, zawina w mokry papier wsadzil di woreczka strunowego i do lodowki.

Popieram, da się tak zrobić i daje to dobre efekty, wg mnie nie trzeba obcinać liści. Przyczepię się że według mojej wiedzy botanicznej muchołówka nie ma bulwy, ale raczej coś co Cephalotus określił mianem cebuli, uważam że jest to znacznie bardziej trafne określenie. 

Kiedyś napisałem na forum o zimowaniu w lodówce, może się komuś przyda taka informacja:

link

Przy okazji wywiązała się dyskusja na temat zimowania lub nie muchołówek. 

Cytat

Jest zbadane, że cefalotusy po 5 latach bez zimowania umierają. Do 5 lat rosną nawet bardzo dobrze, a szczególnie w pierwszych 4 latach, trochę zwalniają w 5. roku, a potem już zaczynają umierać.

Aż sprawdziłem od kiedy mam swojego cefalotusa. Znalazłem zdjęcie z małą roślinką z czerwca 2009 roku. Od tej pory mam potomków wegetatywnych tamtej rośliny, ani razu nie były zimowane. 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6/9/2021 o 8:49 AM, MarcinS napisał:

O muchołówkach i spoczynku możesz poczytać tutaj:

link

Wiem, że temat jest drażliwy i każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja ostatnio nie zimuję muchołówek, wg mnie wystarczy im wyraźna zmiana długości dnia w ciągu roku i dużo światła zimą. No ale to moje zdanie i nikogo nie zachęcam do takich eksperymentów.  

Do momentu jak wybudowałem szklarnie, wszystkie rośliny trzymałem bez zimowania, niektóre muchołówki dobijały do 4-5 lat bez zimowania i nie zauważyłem wtedy jakieś zmiany na gorsze, ale owszem przyznam że dokarmiałem je w czasie zimowym i rosły pod sztucznym oświetleniem. Teraz zimuje je po prostu z braku czasu i miejsca.

19 godzin temu, bibosz1 napisał:

Swoje rośliny, które tego wymagają chcę zimować. To wiem na pewno. Ponieważ nie będzie to niestety wyglądało tak jak powinno, to ma wyglądać najlepiej jak może. Każda informacja mile widziana, choćby odmienna od mojego założenia/pomysłu. Przeczytam jeszcze to co Marcin podesłał i do jesieni/zimy mam czas żeby dalej się uczyć i dobrze przygotować. Może coś się jeszcze zmieni w moim myśleniu :)

A co do samego pomysłu to gdyby Panowie mogli się odnieść jakoś do "oszukanego zimowania". Nie jest to 100% tego co być powinno, ale wydaje się chyba nienajgorsze?
Będą spadki temperatury, nie ryzykuję utraty roślin jak mróz z zeszłej zimy sie powtórzy. Oświetlenie i podlewanie mogę kontrolować. Traktuje to trochę jak zimowanie na 70%, a 70% to więcej niż 0% :)

Ja nie wiem po co sobie utrudniasz życie. Masz balkon z tego co pisałeś. Rośliny na balkon, ostre zimy to sporadyczny eksperyment pogodowy, wystarczy trochę styropianu i sobie mogą spokojnie przebimbać przez zimę.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@murfa

Grudzień to raczej hasło. Wszystko będzie zależało od warunków, czyli temperatury.

@MarcinS

Dzięki za kolejny fajny link. Tego wątku się na forum nie doszukałem.
Świetnie wyglądają rosiczki zamiast tic tac`ów :)

@tracer274

Na balkonie będą zimować rośliny ze skrzynek (zabezpieczone). Te o które mi teraz chodzi to są "domowe" tj. ponad 100 sztuk głównie w małych doniczkach. Zimowanie ich przez cały okres zimowy na zewnątrz, logistycznie łatwe to nie będzie (ale zrobić się da). No i boje się tak dużych mrozów, jak tegoroczne, których małe doniczki na pewno nie przetrzymają (nawet zabezpieczone). Jak przyjdzie duży mróz to w kontrolowany sposób zimowanie się zakończy. W zasadzie o to chodzi z "oszukanym zimowaniem". Ono ma być, ale trochę wcześniej się zacznie i jak przyjdzie potrzeba to też wcześniej skończy.
Sam (w linku od Marcina) dałeś przykład miśków i powodu ich zimowania z racji panujących warunków, a nie bo jest już pora. Mi o to samo chodzi.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.